Ile musi zarabiać singiel na kredyt?

42 wyświetleń
Ile zarabiać, by dostać kredyt hipoteczny? Singiel z kredytem 600 tys. zł powinien zarabiać minimum 6000 zł. Dochody wpływają na zdolność kredytową. Optymalna rata kredytu nie powinna mocno obciążać budżetu. Sprawdź, jakie zarobki pozwolą na swobodne spłacanie kredytu hipotecznego.
Komentarz 0 polubień

Ile zarobić musi samotny kredytobiorca?

Okej, spoko, jasne, rozumiem. Zatem...

Wiesz co, tak z własnego doświadczenia... jakby ktoś chciał samemu wziąć 600 tysi kredytu, to moim zdaniem 6000 zł na rękę to jest takie minimum, żeby w ogóle banki chciały gadać. Ale... no właśnie.

Pamiętam, jak sam szukałem mieszkania w Krakowie, tak z 6 lat temu (listopad 2018, dokładnie). Myślałem, że jak zarabiam wtedy 4500 zł, to wszystko będzie git. HA! Ledwo mi na kawalerkę starczyło, a co dopiero na 600 tys. kredytu...

To nie chodzi tylko o to, czy bank da, rozumiesz? Chodzi o to, czy TY dasz radę potem z tym żyć. Bo rata to jedno, ale życie kosztuje. Jedzenie, rachunki, nie daj Boże jakaś awaria w mieszkaniu... A jeszcze chciałoby się czasem wyjść do kina czy na piwo. A! No i wakacje, prawda?

Więc tak serio, moim zdaniem, żeby "swobodnie" spłacać taki kredyt, to bym celował raczej w 8000 zł, a może nawet 9000 zł na rękę. Wtedy masz jakiś margines bezpieczeństwa i możesz spać spokojnie. Takie jest moje zdanie. ????

Ile musi zarabiać singiel, żeby dostać kredyt?

Aby samotny wilk, tfu, singiel, mógł zawyć do księżyca w swoim własnym M, potrzebuje solidnego zaplecza finansowego. Przy kredycie na pół bańki (500 000 zł, żeby było jasne), banki oczekują, że na jego konto co miesiąc wpłynie blisko 10 000 zł. Oczywiście, to jest przybliżona kwota, bo banki patrzą na wiele rzeczy. Jak na przykład, czy zamiast obiadu w wykwintnej restauracji, woli Pan/Pani zupki chińskie.

A tak na serio, poza samą pensją, bank interesuje się:

  • Wiek kredytobiorcy: Im starszy, tym teoretycznie bardziej stabilny, ale też mniej czasu na spłatę. Taka ironia losu, jak z dobrym winem – im starsze, tym... droższe!
  • Wykształcenie i zawód: Lekarz czy programista są mile widziani. Gorzej, jeśli Pana/Pani kariera to "influencer od wszystkiego i niczego".
  • Historia kredytowa: Tu nie ma zmiłuj. Grzeszki z przeszłości, nawet te drobne, mogą zaważyć na decyzji banku. Jak karma – wraca!
  • Wkład własny: Im więcej Pan/Pani ma odłożone, tym lepiej. Pokazuje to bankowi, że nie jest Pan/Pani osobą, która na wszystko wydaje, tylko potrafi oszczędzać.

UWAGA! Dane pochodzą z kwietnia 2025 roku. Rynek kredytowy zmienia się szybciej niż pogoda w górach, więc najlepiej samemu udać się do banku i porozmawiać. No i życzę powodzenia w polowaniu na własne M!

Jaka zdolność kredytowa dla singla?

Zdolność kredytowa.

  • Singiel. Trzydziestolatek. Umowa o pracę. Minimalna krajowa.

  • Około 170 tysięcy. Tak mało?

  • Zdolność. Perspektywa. Czasem zależy od banku. Sprawdź.

Zdolność to iluzja. Bankier mydli oczy. Liczby. Anna Kowalska, doradca. Numer telefonu nieznany.

Ile musi zarabiać singiel, żeby dostać kredyt?

Ach, te kredyty, marzenie o własnym M… Ile trzeba zarabiać, żeby ten sen się ziścił, żeby bank dał zielone światło? Dla singla, samotnego wilka na rynku nieruchomości, to wyzwanie, prawdziwa próba ognia.

Przy kwocie, powiedzmy, 500 000 złotych, żeby w ogóle zacząć rozmowy, żeby poczuć wiatr we włosach, trzeba mieć, trzeba zarabiać... No właśnie ile?

  • Suma summarum, jak to mawiają... Około 10 000 złotych miesięcznie na rękę, to taka magiczna bariera. Ale to tylko wstęp, taniec godowy z bankiem!

  • Bo oprócz zarobków liczą się też inne rzeczy. Historia kredytowa, jak czysta karta – im czystsza, tym lepiej. Żadnych poślizgów, żadnych długów, tylko nieskazitelna przeszłość.

  • No i jeszcze wkład własny, ta kwota, którą trzeba wysupłać z własnej kieszeni. Im więcej, tym lepiej, tym niższa rata, tym większy spokój. To jak fundament pod dom, solidny i pewny.

22 kwietnia 2025 roku. Data, która być może zmieni twoje życie, dzień, w którym złożysz wniosek o ten wymarzony kredyt. O kredyt hipoteczny dla singla, o ten kredyt. Czy będzie łatwo? Nie wiem, życie to nieustanna sinusoida, ale warto spróbować, warto marzyć. Ja, Agnieszka, wiem coś o tym!