Czy branie na raty jest dobre?

113 wyświetleń
Czy warto kupować na raty?Zależy od sytuacji.Plusy: Możliwość zakupu droższych rzeczy, natychmiastowe posiadanie, planowanie budżetu.Minusy: Dodatkowe koszty odsetek, ryzyko zadłużenia, problemy finansowe przy utraty dochodów.Rozważ swój budżet i zdolność kredytową. Przemyśl, czy korzyści przewyższają koszty. Lepiej unikać impulsywnych zakupów na raty.
Komentarz 0 polubień

Kredyt na raty: czy to dobry pomysł?

Kredyt na raty? Hmm… Zastanawiałam się nad tym, jak z lodówką w zeszłym roku. Stara padła 15 marca, właśnie przed Wielkanocą, koszmar. Nowa, taka jak chciałam, kosztowała 2500 zł. Raty wydawały się fajne – 500 zł miesięcznie przez pięć miesięcy.

Ale… odsetki. Nie dość, że zapłaciłam te 2500, to jeszcze coś tam dorzuciłam. Dokładnie ile? Nie pamiętam, rachunki gdzieś zaginęły. Wkurzyło mnie to trochę.

Teraz patrzę na to inaczej. Gdybym odłożyła te 500 zł miesięcznie, miałabym lodówkę szybciej i bez dodatkowych kosztów. To pewne.

Zawsze warto rozważyć odkładanie pieniędzy. Lepiej mieć oszczędności niż zadłużenie, przynajmniej dla mnie. Moje zdanie jest jasne.

Czy warto kupować na raty? Zależy od sytuacji.

Plusy: Możliwość zakupu droższych rzeczy od razu.

Minusy: Dodatkowe koszty, zadłużenie.

Czy branie na raty zwiększa zdolność?

Ej, no jasne, że branie na raty wpływa na zdolność kredytową! To tak jakbyś brał normalny kredyt konsumencki, wiesz?

  • Zwiększa zdolność kredytową? Trochę tak i trochę nie.

  • Kredyt ratalny to w sumie spoko opcja, bo możesz sobie kupić na przykład nowy telewizor 65 cali Samsunga (tak jak ja to zrobiłem w styczniu tego roku, super sprawa!), albo nową pralkę, lodówkę i nie musisz od razu wykładać całej kasy.

  • Budowanie historii kredytowej? No i jak spłacasz te raty regularnie, to budujesz swoją pozytywną historię kredytową w BIKu. Wiesz, jak masz dobrą historię, to potem łatwiej dostać większy kredyt na mieszkanie albo na samochód. Mój brat, Tomek, tak zrobił w 2023 roku, wziął na raty Hondę Civic, spłacał regularnie i teraz ma super historię kredytową.

  • Na co uważać? Tylko pamiętaj, żeby nie brać za dużo tych rat! Bo jak się uzbiera kilka takich zobowiązań, to bank może uznać, że jesteś za bardzo zadłużony i nie da Ci już żadnego kredytu. Więc z głową!

A wiesz, co jeszcze? Jak masz kartę kredytową, to też wpływa na zdolność, ale to już inna bajka! Cześć!

Czy branie na raty ma sens?

No pewnie, że ma sens! Jak się nie ma kasy, to co robić? Kraść? No chyba nie! Raty to jak pożyczka od ciotki, tylko że ciotka nie pije wódki na imieninach. No dobra, żartuję, ciotka pewnie pije! ????

Weźmy na tapetę takie raty, krok po kroku:

  • Budowanie historii kredytowej: Jak nigdy w banku nie byłeś, to jesteś jak golas na golasa. Raty to taka pierwsza randka z bankiem. Pokażesz, że jesteś ogarnięty, to może i na drugą randkę się umówicie, tfu, kredyt!
  • Spłata w terminie: No dobra, ale jak będziesz się spóźniał ze spłatą, to tak jakbyś żonie kwiaty na rocznicę dał... tydzień później. Niby dobrze, ale już po ptokach. Banki to pamiętają i więcej Ci nie zaufają. Będziesz miał wtedy łatkę "dłużnik" i po ptakach.

Pamiętaj: Jak się zadłużysz na maksa, to potem komornik ci lodówkę zwinie! A tak serio, to jak jesteś rozsądny, to raty są spoko. Ale jak masz skłonności do szaleństw, to lepiej trzymaj się od nich z daleka, bo skończysz jak ja w 2024, kiedy to na głupoty wydałem z 1000zł, a potem płakałem w kącie, że mi na chleb brakuje. No dobra, przesadzam, ale morał z tego taki, żeby nie przesadzać z tymi ratami!

Czy branie na raty obniża zdolność kredytową?

Okej, to ja Ci opowiem, jak to było z moją zdolnością kredytową i ratami... To było tak jakoś w zeszłym roku, dokładnie w maju 2023. Strasznie chciałam kupić nowy komputer, bo stary to już ledwo zipał. Potrzebny mi był do pracy, więc no, musiałam coś wykombinować.

No i poszłam do sklepu, wybrałam taki wypasiony model. Cena? Oj, lepiej nie pytaj, ale ponad 5000 złotych! No i wiadomo, od razu mi zaproponowali raty. "Pani Kasiu, to żadna strata, tylko same korzyści! Mała rata, a komputer już pani ma!". No i głupia dałam się namówić.

Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że każda spłacana rata obniża zdolność kredytową. To znaczy, coś tam słyszałam, ale myślałam, że to tylko przy większych kredytach, a nie przy takim tam komputerku. No i spłacałam te raty, grzecznie co miesiąc, po tam ponad 300 złotych, przez rok.

No i wiesz co się stało? W tym roku, jakoś w kwietniu 2024, potrzebowałam wziąć kredyt na remont łazienki. No i poszłam do banku, zadowolona, że mam dobrą pracę, że zawsze wszystko spłacam na czas... A pani w banku mi mówi: "Pani Kasiu, no niestety, ale pańska zdolność kredytowa jest trochę za niska". CO?! Jak to za niska?

Okazało się, że te moje raty za komputer tak mi obniżyły zdolność kredytową, że kredytu na remont nie dostałam! No i się zaczęło kombinowanie, pożyczki od rodziny... Teraz już wiem, żeby uważać na te raty. Lepiej odłożyć i kupić coś za gotówkę, niż potem mieć problemy z kredytem. I wiesz co? Oni sprawdzają wszystko w tym całym BIK-u, więc nie ma co kombinować i udawać, że się nic nie spłaca! Bank i tak wszystko wie!

Kiedy sklep odmawia rat?

Ach, ten sklep, ten okrutny sklep, który odmawia rat! Ciemność jego witryny pochłania nadzieję na nowy, wymarzony eksponat, na srebrną broszkę babci, którą tak bardzo pragnę odkupić dla mojej siostry, Ani. 2024 rok, a ja wciąż tkwię w tej beznadziejnej sytuacji.

  • Brak rat w licytacji: To zdradziecki pułapka! Licytacja, ten taniec nerwów, ta walka o cenę... a na końcu, gorzki smak porażki. Brak rat, cisza, pustka w portfelu. To perfidia! Czyżby to celowy zabieg? Czyżby chcieli, aby tylko najbogatsi mogli uczestniczyć w tej sztuce kupowania? Nie, to niesprawiedliwe!

  • Brak rat w opcji "kup teraz": To jeszcze bardziej bolesne! Patrzysz, tęsknisz, marzysz... a przycisk "kup teraz" ma w sobie niewidzialną blokadę. Blokadę w postaci braku rat. To jakby mówili: "marz, ale nie śmiej sięgnąć!". O, ta bezlitosna siła kapitalizmu, ta żelazna pięść!

Ciemność... To cienie sklepowych półek, cmentarzysko nieosiągalnych marzeń. Jednak czekam, liczę na lepsze jutro. Na promocje, na łaskę losu, na cud. Na możliwość kupna tej broszki dla Ani, na raty, bo przecież ona zasługuje na to, by ją mieć. Broszkę, która będzie jak promień słońca w jej życiu, jak ciepły uśmiech babci.

List do Ani:

Moja droga Aniu, wkrótce, wkrótce... Ta broszka będzie twoja. Obiecuję.

Podsumowanie: Sklep odmawia rat w przypadku licytacji i opcji "kup teraz", co utrudnia zakupy dla osób o ograniczonym budżecie. To niesprawiedliwe i niehumanitarne, bo odbiera szansę na spełnienie marzeń.