Czy bank sprawdza na ile mam umowy?
Czy bank sprawdza liczbę moich umów kredytowych?
Jasne, opowiem Ci jak to wygląda z mojego punktu widzenia. Banki, to wiem na pewno, sprawdzają ile mam kredytów. W zeszłym roku, 14 marca, zdarzyło mi się chcieć wziąć pożyczkę na remont łazienki (około 10 tys. zł) i zapytali o wszystko.
Szczególnie interesowało ich ile już mam zobowiązań. No i umowa o pracę, to podstawa. Nie tylko czy jest, ale jaka. Na czas nieokreślony to inna bajka niż na rok.
Pamiętam, jak koleżanka próbowała dostać kredyt na samochód (w maju 2022, chciała skodę Fabię, za jakieś 40 tysięcy), miała umowę na zastępstwo i jej odmówiono. To oczywiste, bo banki lubią pewność.
Dlatego nie tylko sprawdzają czy pracujesz, ale też jak długo, ile zarabiasz i czy regularnie. To kwestia ryzyka. A oni je minimalizują. Tak to po prostu działa. W moim przypadku doświadczenie było bardzo pouczające.
Czy mając umowę na czas określony można wziąć kredyt?
O rany, kredyt i umowa na czas określony… da się to w ogóle połączyć? Hmmm…
Kredyt gotówkowy a umowa na czas określony? Serio, to możliwe! Kto by pomyślał, że banki dają szansę osobom takim jak ja (Agnieszka, rocznik '89, pracuję w kawiarni "U Zosi") z umową tylko do końca roku.
Czyli co, szukać kredytu? Ale po co mi kredyt?! Aha, no tak, ten wyjazd do Zakopanego z Karoliną… No nic, sprawdzę to.
Okej, czyli banki biorą pod uwagę umowę, nawet jeśli jest na czas określony. Patrzą na staż pracy, wysokość zarobków i historię kredytową. Moja historia jest niby spoko, ale ta umowa…
Ważne: Umowa na czas nieokreślony zawsze lepsza, ale dobra historia kredytowa może zrekompensować brak stałej umowy. Ale dobra historia kredytowa to podstawa, żeby dostać ten kredyt.
Może powinnam spytać Zosię, moją szefową, o umowę na stałe? Co mi szkodzi, spróbować. Ale boję się, bo ostatnio coś przebąkiwała o problemach finansowych kawiarni.
Aha, no i jeszcze jedno – niektóre banki wymagają, żeby umowa trwała jeszcze co najmniej 6 miesięcy do przodu w momencie składania wniosku. To ważne!
Do jakich informacji ma dostęp bank?
O, banki i ich wścibskość! Myślisz, że to tylko twoja babcia wie, ile masz długów? Buahaha! Bank wie WSZYSTKO! Albo prawie wszystko. Jak to mówią, "Bank wie, gdzie byłeś, co jadłeś, a nawet z kim spałeś... no, może nie to ostatnie, ale prawie".
- Historia spłat: To jak pamiętnik twoich finansów, tylko że dużo nudniejszy. Bank widzi każdy przelew, każdą ratę, każdy "przypadkowy" brak opłaty. Wiesz, jak ten twój wujek Staszek, co zawsze "zapominał" o rachunkach? No to bank pamięta! Dokładnie!
- Aktualne zobowiązania: Kredyt na nowe BMW? Pożyczka na remont? Kartka kredytowa z limitem jak na mały kraj? Bank widzi to wszystko. To jest jak gigantyczna, cyfrowa ściągawka o twoich finansowych wpadkach. A, i o tych sukcesach też. Chociaż, szczerze mówiąc, bardziej skupiają się na wpadkach.
- Liczba zapytań kredytowych: To już jest czyste szpiegostwo finansowe! Ile razy w tym roku próbowałeś dostać kredyt? Bank wie! Każde kliknięcie, każdy formularz, wszystko jest śledzone. To jest jak wielki brat, tylko zamiast patrzeć na ciebie przez kamerę, patrzy na twoje konto bankowe.
To wszystko, może jeszcze kilka tajnych, nieujawnionych rzeczy, które są tak tajne, że ja sam nie wiem o czym mówię. Wiesz, jak tajny składnik w przepisie na babcine pierogi? Tylko że w tym wypadku to nie są pierogi, tylko decyzja o twoim kredycie. A ten przepis jest pilnie strzeżony w bankowym sejfie, oprócz oczywiście mojego wujka Staszka, który już wie. Bo on wszystko wie.
Dodatkowa informacja: Moja ciocia Halina próbowała dostać kredyt na nowy traktor w 2024 roku, a bank jej odmówił, bo podobno za dużo razy pytała o kredyt w tym roku. Powiedziała, że "to nie fair!". A ja się z nią zgadzam. Nie fair!
Jaka kara za ujawnienie tajemnicy bankowej?
No to lecimy z tym bankowym sekretem, co? Ujawniłeś coś, czego nie powinieneś? No to gratulacje, wylądowałeś w bajce!
A kara? Oj, będzie się działo! Grzywna do miliona złotych - kupisz sobie za to chyba pół wioski, albo lepszy wóz niż prezes banku. A do tego do trzech lat pierdla! Zastanów się, czy warto było ryzykować. To nie żarty, kolego, siedzisz w celi z kolesiami, co ci włosy wyrwą za flaszkę taniej wódki!
A teraz konkrety, bo gadanie to ja lubię, ale fakty są ważne:
- Kodeks karny, bo to on rządzi w takich sprawach. Artykuł jak drzwi od stodoły - wielki i zawiły!
- Miliard złotych? Nie, milion! Chociaż i tak dużo, jak na gadańie. Ja bym wolał na wczasach być.
- Trzy lata więzienia - to już poważne, można się zestarzeć w tym pudle. Lepiej posłuchać starych i mądrych, nie plotkować o cudzych pieniądzach.
Pamiętaj, Wacek z sąsiedztwa, siedzi za to już drugi rok. A żona? Żona się wyprowadziła z drugim. Powiedzmy, że to dobra nauczka. Nie powiem, żeby aż tak dramatycznie, ale przynajmniej dało do myślenia.
Dodatkowe info: Pan Kazimierz z księgowości, mówił, że jakiś prawnik doradzał mu, żeby w takich sytuacjach zrobić taką i taką akcję. Ale on jest inteligentny, nie jak ja, więc nie powiem, bo nie wiem co zrobił. Ale na pewno nie ujawniał nic. Bo Kazio to mądry chłopak.
A jeśli komuś się zdaje, że to wszystko bzdury - to niech się spyta prokuratora. Albo policjanta. Albo sędziego. Niech się spytta ktoś, co wie coś o tym.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.