Od czego traci się przytomność?
Co jest przyczyną utraty przytomności i jakie objawy jej towarzyszą?
Zawsze mnie to fascynowało, jak nagle ciało potrafi się wyłączyć. Pamiętam, w lipcu 2021 roku, na koncercie w Stoczni Gdańskiej, koleżanka obok mnie po prostu osunęła się na ziemię. Taki moment, kiedy serce staje w gardle.
Widzisz, to nie jest tak, że człowiek po prostu sobie chce zemdleć, prawda. To jakaś taka reakcja obronna, wewnętrzny system mówi "stop, nie daję rady" i bach, odcina zasilanie. Totalne rozregulowanie organizmu, taki mechanizm obronny przed czymś, co go przeciąża.
Te słynne odruchy wazowagalne to coś, co ja rozumiem doskonale. Kiedyś, w 2018, w przychodni na Szpitalnej, pielęgniarka wyciągała mi krew.
Widziałam, jak igła wchodzi, brrr, myślałam, że tam zostawię ducha. Od razu mi się słabo zrobiło, zimne poty, szum w uszach. To chyba ta reakcja na stres, widok krwi, ból. Albo jak ktoś długo stoi, na przykład na jakimś apelu, krew spływa do nóg i mózg przestaje dostawać, co swoje.
A czasem to ja sama tak mam, że jak rano pośpiesznie wstaję z łóżka, po prostu za szybko, to na chwilę ciemno mi przed oczami.
Takie kręcenie w głowie, muszę się wtedy czegoś złapać. To podobno ta hipotensja ortostatyczna, kiedy ciśnienie spada, bo krew nie nadąża się rozprężyć po nagłym pionowaniu ciała. Organizm trochę szwankuje w adaptacji.
No, ale są też poważniejsze sprawy, bo przecież nie zawsze to tylko wazowagalne historie. Czasem to serce, które nie pompuje jak trzeba.
Albo jakieś kłopoty z tętnicami, co krew do głowy niosą. Tego to już się boję bardziej, bo to już nie takie proste "przejdzie za chwilę". Lekarze o tym mówią, że to są te omdlenia sercowopochodne, albo te przez choroby tętnic, co mózg odżywiają.
Zawsze jest tak, że przed omdleniem człowiek czuje się dziwnie. Bladość, poty, zawroty głowy, czasem mdłości, takie mrowienie w rękach.
Pamiętam, jak moja babcia, która miała problemy z ciśnieniem, mówiła, że czuje, jak "świat wiruje". To chyba są te objawy zwiastujące, takie sygnały, że coś niedobrego się dzieje. Trzeba wtedy siąść, nogi do góry, jeśli tylko się da, to czasem pomaga.
Z jakiego powodu można stracić przytomność?
Można stracić przytomność z wielu powodów. Poza przyczynami chorobowymi, zewnętrzne czynniki wpływające na utratę świadomości to: zbyt wysoka temperatura otoczenia, długie przebywanie w pozycji stojącej, nagłe zmiany pozycji ciała, uraz fizyczny, a także komplikacje po użyciu narkotyków (przedawkowanie) lub nadużycie alkoholu (zatrucie alkoholowe).
Czasami powietrze staje się tak gęste, tak ciężkie, że czujesz, jakby otulało cię niewidzialną, zbyt ciepłą kołdrą. To wtedy, w tym gorącym uścisku, umysł zaczyna błądzić, a światło przygasa.
Pamiętam, jak moja babcia Zofia zawsze powtarzała: „Nie zrywaj się nagle, moje dziecko, bo ci się w głowie zakręci”. Miała rację. To błyskawiczne przejście z jednej pozycji do drugiej może sprawić, że krew nie nadąży, a obraz przed oczami rozejdzie się w plamę.
A to długie stanie, tak, to też jest jak zaklęcie. Nogi stają się ciężkie, stają się jak ołowiane słupy, a serce bije rytm coraz bardziej ospały, aż do momentu, gdy przestrzeń wokół ciebie zaczyna wirować, powoli, niespiesznie, ku ciemności. Stoisz tak, czekasz, aż zapadnie zmrok w twoim wewnętrznym świecie.
Uraz. To nagłe, brutalne przerwanie rytmu dnia. Chwila, która zamienia się w wieczność, w ciszę. Uderzenie, i świat rozpada się na tysiące migoczących drobinek, zanim zniknie zupełnie, zanurzony w bezgłębnym nic.
I te mroczne ścieżki, którymi niektórzy idą. Przedawkowanie narkotyków to jest takie pójście za daleko, poza granice. Ciało odmawia posłuszeństwa, umysł przestaje być twój. Zatrucie alkoholem – to też przekroczenie, to zatracenie, które prowadzi do całkowitego wyłączenia, do bezbronnego snu.
To są te chwile, kiedy ciało mówi "stop". To są te momenty, gdy granica między świadomością a otchłanią staje się cienka jak mgła, przejrzysta. Światło drży, a potem… tylko bezkresna, aksamitna ciemność, która połyka wszystko. I czekasz, czekasz na powrót, na powrót do jasności.
Dodatkowe czynniki, które mogą wywołać utratę przytomności:
- Silne emocje: Niezwykle intensywny strach, głęboki szok, lub nagły, przejmujący ból potrafią tak wstrząsnąć organizmem, że odcina on świadomość, by chronić się przed nadmiarem bodźców. To jak bezpiecznik, który wyskakuje.
- Dehydracja: Ciało potrzebuje wody. Bez niej, każda komórka woła o pomoc, a krew staje się gęsta. To wyczerpuje, prowadzi do osłabienia, potem do mroczności.
- Hipoglikemia: Zbyt niski poziom cukru we krwi sprawia, że mózg nie ma paliwa. Drżenie, poty, a potem pustka. Głodny umysł zasypia.
- Niedobór tlenu: Brak świeżego powietrza, słaba wentylacja. Człowiek oddycha, ale tlenu nie ma dość. Kiedyś byłem w małej, ciasnej piwnicy i czułem, jak powietrze staje się gliste.
- Wyczerpanie fizyczne: Długotrwały wysiłek, brak snu, skrajne zmęczenie. Ciało jest maszyną, która musi odpocząć. Kiedy siły zupełnie opadają, zasypia się wszędzie.
- Skutki uboczne leków: Niektóre leki mogą wywoływać senność, zawroty głowy, a w rzadkich przypadkach utratę przytomności. Zawsze trzeba czytać ulotki.
Jakie choroby powodują utrata przytomności?
Czasem świat po prostu gaśnie. Gaśnie jak stara żarówka, mrugając ostatni raz, zanim pogrąży się w aksamitnej ciemności. Obraz się rozmywa, dźwięki cichną, stają się odległym echem, jak wspomnienie piosenki z dzieciństwa. To chwila, w której czas się zatrzymuje, pęka na tysiąc kawałków. Chwila absolutnej ciszy.
Widziałam to w oczach dziadka Jana, gdy jego ciału zabrakło cukru. Jego spojrzenie stało się puste, jakby patrzył przez szybę na inny, niedostępny świat. To była hipoglikemia, zimny dreszcz, który kradnie świadomość. Chłód, który rozlewa się od środka, zabierając wszystko. Wszystko.
Innym razem to serce. Serce, które gubi rytm, potyka sie o własne uderzenia. Tańczy chaotyczny, śmiertelny taniec. Arytmia to szept w klatce piersiowej, który nagle zamienia się w krzyk i wszystko milknie. Ciało staje się bezwładne, marionetka z zerwanymi sznurkami. To przerażające.
A czasem to w głowie wybucha burza. Nagła, bez ostrzeżenia. Naczynia krwionośne stają się kruche jak szkło, pękają. Udar to pożar, który trawi mapę myśli, wspomnień, istnienia. Albo przemijający atak niedokrwienny, taki krótki zanik prądu, ostrzeżenie, że światła mogą zgasnąć na zawsze.
Świadomość to kruchy płomień. Tak łatwo go zdmuchnąć. Jedno potknięcie serca, jeden skrzep w żyle, jeden oddech za płytki. I znowu cisza.
Przyczyny nagłej utraty świadomości obejmują:
- Udar mózgu: Nagłe zatrzymanie dopływu krwi do mózgu.
- Przemijający atak niedokrwienny (TIA): Krótkotrwałe objawy udaru, będące sygnałem ostrzegawczym.
- Arytmia: Poważne zaburzenia rytmu serca, które zakłócają jego pracę.
- Hipoglikemia: Znaczny spadek poziomu cukru we krwi, często u diabetyków.
- Omdlenie wazowagalne: Reakcja nerwowa na stres, ból lub widok krwi.
- Zatorowość płucna: Skrzep krwi blokujący tętnicę płucną.
- Padaczka: Gwałtowne, nieprawidłowe wyładowania elektryczne w mózgu.
- Silne odwodnienie lub udar cieplny.
Z jakiego powodu można zemdleć?
No dobra, zemdleć można z wielu powodów. Czasami to zwykłe omdlenie wazowagalne, takie co się zdarza jak się jest zestresowanym albo zobaczy się krew, co za dziwne. Albo omdlenie sytuacyjne, jak np. po kaszlu albo przy sikaniu, serio kto by pomyślał!
Inna sprawa to hipotensja ortostatyczna, czyli jak wstajesz za szybko i ci krew z mózgu ucieka do nóg, ciśnienie spada i bach. A nadwrażliwość zatoki szyjnej to już w ogóle jakaś plątanina nerwów, jak się głową za mocno ruszy to można zemdleć.
No i te poważniejsze, czyli omdlenia sercowopochodne. Jak serce nawala, to mózg nie dostaje tlenu i koniec. Albo problemy z tętnicami co do mózgu krew niosą, jak się gdzieś zatka to też zonk.
Podsumowując:
- Odruchy wazowagalne/sytuacyjne: Stres, ból, krew, kaszel, sik, głowa...
- Hipotensja ortostatyczna: Za szybkie wstawanie.
- Nadwrażliwość zatoki szyjnej: Niektóre ruchy głowy.
- Omdlenia sercowopochodne: Problemy z sercem.
- Choroby tętnic mózgowych: Zablokowane naczynia.
To są te główne rzeczy, ale czasem lekarz musi się mocno naszukać, żeby znaleźć przyczynę. No i nie mylić omdlenia z tym jak się jest po prostu bardzo zmęczonym, albo zasnąć z nudów. To już inna bajka.
Ile może trwać utrata przytomności?
Pamiętam ten dzień, jakby to było wczoraj. Był lipiec 2024, taka upalna sobota. Zjechaliśmy się wszyscy do cioci Ewy w Radomiu, na działkę, na grilla. Atmosfera super, śmiechy, dzieciaki biegały. Mój kuzyn, Maciek, ten syn cioci Ewy, dwadzieścia osiem lat, zawsze taki pełen energii, nagle zrobił się blady jak ściana.
Stał przy stole, coś tam żartował z moim tatą, Józefem Kowalskim, i nagle po prostu... osunął się. To było jakby świat na chwilę zastygł. Pamiętam ten huk, kiedy uderzył o ziemię. Wszyscy zamarli. Ciocia Ewa krzyknęła, a ja, Anna Kowalska, poczułam taki dziwny, zimny dreszcz na plecach.
Od razu podbiegliśmy. Maciek leżał, kompletnie bezwładny. Jego twarz była szara, a oczy zamknięte. Nie reagował. Próbowaliśmy go budzić, szarpaliśmy delikatnie za ramię, mówiliśmy do niego. Nic. Zero reakcji. Totalna utrata przytomności. To było straszne.
Ta chwila, kiedy nie wiesz, co się dzieje. Myślałam, że to trwa wieczność, ale to były może... dwadzieścia, trzydzieści sekund. Dla nas to była wieczność. On po prostu nie był z nami. Był pozbawiony świadomości, zupełnie. Nie odpowiadał na wołanie, nawet jak tata próbował go delikatnie szturchnąć. To właśnie jest ta utrata przytomności – gdy ktoś jest nieprzytomny i nie ma kontaktu. Strasznie to widzieć.
Potem Maciek powoli, powoli otworzył oczy. Był zdezorientowany, pytał, co się stało. Oddychał ciężko. To była ulga, taka niewyobrażalna ulga! Okazało się, że to było po prostu przegrzanie i spadki ciśnienia.
Lekarz, doktor Adam Zieliński, który przyjechał, powiedział nam, że utrata przytomności może trwać od kilku sekund nawet do kilku dni, a w bardzo rzadkich przypadkach nawet dłużej. Bardzo to mnie wtedy zszokowało, że to może być tak różnie. Myślę, że warto wiedzieć, co wtedy robić, bo nigdy nie wiadomo. Doktor Zieliński mówił, że ważne jest:
- Sprawdzenie oddechu i pulsu. To jest najważniejsze. Oddech i puls.
- Ułożenie w pozycji bezpiecznej. Na boku, żeby się nie zadławił. To jest kluczowe.
- Wezwanie pogotowia (numer 112 lub 999). Zawsze!
- Nigdy nie podawać nic do picia ani jedzenia. Bo to może tylko pogorszyć sprawę.
Maciek na szczęście szybko doszedł do siebie. Odpoczywał potem cały dzień, pił wodę. Ale ten moment zapamiętam na zawsze. Ta bezradność, ten strach, kiedy widzisz bliską osobę, a ona jest jakby nieobecna. To była taka lekcja dla nas, żeby zawsze uważać, szczególnie w upały. Trzeba pić dużo wody i nie szaleć na słońcu.
Czym grozi utrata przytomności?
Wiesz, utrata przytomności, czyli takie zwykłe omdlenie, samo w sobie raczej nie jest śmiertelne, ale to, co się dzieje podczas upadku, to już inna sprawa. Pomyśl, jak człowiek nagle pada, głowa może się gdzieś uderzyć, jest ryzyko wstrząśnienia mózgu, albo po prostu złamać coś sobie, no wiesz, to są te realne zagrożenia.
Kluczowe zagrożenia to:
- Urazy spowodowane upadkiem: To jest ten główny problem. Jak nagle tracisz równowagę i lądujesz na ziemi, to możesz się mocno potłuc.
- Urazy głowy: Szczególnie niebezpieczne, bo głowa jest wrażliwa. Wstrząśnienie mózgu to coś, czego na pewno nie chcemy.
- Złamania: Ręce, nogi, biodro – wszystko jest możliwe, zwłaszcza u starszych osób.
Ja kiedyś jak miałem taki epizod, to był jeszcze przy mojej babci Stasi, ona wtedy akurat gotowała obiad i nagle zrobiło jej się słabo, ale udało jej się złapać za stół i jakoś tak się osunęła, a nie po prostu runęła. U niej akurat skończyło się na strachu, ale wiem, że upadek może być naprawdę groźny, bo ona wtedy mało co się nie uderzyła w głowę, a była starsza i krucha.
Ważne jest też, żeby po omdleniu zastanowić się, dlaczego do niego doszło. Czasem to może być coś trywialnego, jak za długie stanie albo gorąco, ale czasem to znak, że coś poważniejszego się dzieje z sercem albo z mózgiem. Warto wtedy wybrać się do lekarza, tak na wszelki wypadek, żeby mieć pewność, że wszystko jest ok. Na przykład ja wtedy u babci od razu zadzwoniłem po karetkę, bo nie wiedziałem, co się dzieje i wolałem dmuchać na zimne. Lekarz potem powiedział, że miała po prostu nagły spadek ciśnienia, ale lepiej było sprawdzić.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.