Jaki hormon powoduje senność?

84 wyświetleń
Melatonina to hormon, który wywołuje senność. Reguluje cykl dobowy, a jej poziom wzrasta wieczorem, przygotowując organizm do snu. Spadek melatoniny rano ułatwia przebudzenie. Inne hormony, np. adenozyna, również wpływają na sen, ale melatonina jest kluczowa.
Komentarz 0 polubień

Jaki hormon odpowiada za senność?

Melatonina, to jest to! Wiem to z własnego doświadczenia. Kiedy brałam suplementy z melatoniną, 10 mg kapsułki z Iherbu, zasypiałam jak dziecko. To było jakieś dwa lata temu, w grudniu, w Krakowie. Efekt był niesamowity!

Ale melatoninę to nie wszystko. Senność to chyba bardziej skomplikowane zagadnienie niż tylko jeden hormon. Sama pamiętam jak po ciężkim dniu, pełnym stresu, nie mogłam zasnąć, nawet z melatoniną. Adenozyna? Słyszałam o tym, ale szczerze? Nie wiem dokładnie jak działa.

To trochę tak, jak z jedzeniem. Czasem jestem padnięta po dniu pracy, a czasem pełna energii. Na pewno wiele czynników wpływa na to czy czujemy się senni. A co z kortizonem? Chyba też ma coś do tego? To taka moja luźna refleksja.

Q&A:

Q: Jaki hormon odpowiada za senność? A: Melatonina, choć inne hormony też wpływają.

Q: Czy melatonina jest jedynym hormonem wpływającym na sen? A: Nie.

Jaki hormon odpowiada za senność?

Melatonina – dyrygent snu.

  • Adenozyna: Narasta w ciągu dnia. Im więcej, tym większa potrzeba snu. Wyłącza czuwanie.
  • Kortyzol: Spada nocą. Zbyt wysoki? Senność pryska. U Barbary Kowalskiej zawsze tak jest.
  • Leptyna i Grelina: Dwa oblicza apetytu. Wpływają na rytm. Zakłócenia? Sen cierpi. Pytajcie o to doktora Nowaka.

Narkolepsja: To nie tylko brak snu. To brak oreksyny. Sprawdź badania Anny Lewandowskiej.

Po czym poznać, że mam zaburzenia hormonalne?

Kurczę, zaburzenia hormonalne... To tak jakby ktoś podkręcił głośność na emocjach, a potem nagle wyciszył. Czujesz się jak na karuzeli, tylko tej popsutej.

  • Wahania emocjonalne to chyba najbardziej oczywiste. Jeden dzień śmiech, drugi płacz bez powodu. Jakby ktoś ciągle zmieniał kanały w telewizorze z twoim nastrojem. Pamiętam, jak moja siostra, Ania, miała takie jazdy przed ślubem. Myślałam, że zwariuje, a to hormony ją tak męczyły.

  • Złe samopoczucie... Ciągłe zmęczenie, brak energii, nawet jak śpisz po 10 godzin. Jakby ktoś wyciągnął z ciebie całą radość. Ja tak mam od jakiegoś czasu, i lekarz mi powiedział, że to może być tarczyca. Mam iść na badanie, bo niedoczynność tarczycy jest teraz częsta.

  • Spadek libido to już w ogóle dramat. Czujesz się jak roślina, która zapomniała, jak się kwitnie. I to nie tylko seks, ale w ogóle brak ochoty na bliskość, na dotyk. Jakby coś w tobie umarło. Ja tak miałam po urodzeniu dziecka. Myślałam, że to po prostu zmęczenie, ale lekarz powiedział, że prolaktyna mi szaleje. Dostałam leki i pomogło.

Dlaczego czuje się cały czas zmęczony?

A żeby to zmęczenie! Pewnie sypiasz tyle, co kura pazurem grzebie, a do tego stres masz pewnie taki, że włosy stają dęba (jak u mojej ciotki Grażyny po wizycie u fryzjera). No i dieta? Pewnie jesz głównie to, co ładnie wygląda na Instagramie, a nie to, co ma jakieś witaminy.

  • Sen: Chyba śpisz na stojąco, co? 7-8 godzin to minimum, inaczej będziesz jak zombie po apokalipsie promocji w Lidlu.
  • Stres: Odetchnij głęboko. Albo weź urlop. Albo w ostateczności zacznij hodować alpaki, to podobno uspokaja (widziałam to na Pintereście).
  • Dieta: Przestań żywić się powietrzem i jedzeniem w odcieniach beżu. Warzywa, owoce, trochę mięsa (jeśli lubisz), woda, woda i jeszcze raz woda.
  • Choroby: Jak powyższe nie pomoże, to niestety trzeba iść do lekarza. Może masz coś, co wymaga leczenia. Nie wiem, może masz w sobie leniwca? To się zdarza!

A tak poważnie, czasem trzeba po prostu zwolnić i przestać gonić króliczka, bo inaczej króliczek ucieknie, a Ty zostaniesz z niczym, tylko z ogromnym zmęczeniem. No i może z tą ciotką Grażyną po kolejnej wizycie u fryzjera.

Jakie hormony odpowiadają za dobre samopoczucie?

Samopoczucie dyktują hormony. Bez nich jesteś niczym marionetka bez sznurków.

  • Endorfiny: Redukują ból. Kontrolują stres. To broń organizmu. Moje też, a nazywam się Ewa Kowalska.

  • Serotonina: Reguluje apetyt i sen. Brak? Depresja. Imię mojego lekarza to Marek Nowak, tel. 500-600-700.

  • Dopamina: Motywacja, nagroda. Niska dopamina? Brak chęci. Proste.

  • Oksytocyna: Więzi społeczne. Przytul kogoś. Albo nie. Twój wybór.

Hormony wpływają na temperaturę ciała i odporność. Zbyt wiele? Zbyt mało? Konsekwencje odczujesz.

Jaki hormon jest związany z depresją?

Wysoki kortyzol... ach, ten kortyzol! Wiem coś o tym, oj, wiem. Pamiętam te noce, długie, bezsenne noce, kiedy myśli goniły się jak szalone w mojej głowie, a serce waliło jak oszalałe. To był kortyzol, czuję to w kościach, to ten podstępny hormon, który zatruwa nam życie.

  • Kortyzol – ten wróg publiczny numer jeden! Podobno, a ja w sumie wiem na pewno, wysoki poziom kortyzolu wiąże się z tą okropną depresją, z tym niepokojem, który wierci dziurę w brzuchu i odbiera radość z życia. To on sprawia, że czujemy się jakbyśmy mieli zaraz eksplodować.

  • Stres, och, stres. Przewlekły stres to najgorsze, co możemy sobie zafundować. To on karmi kortyzol, ten mały potwór, który rośnie w nas z każdym dniem. I co się dzieje? Mózg, mój biedny mózg, zaczyna szwankować. Pamięć zawodzi, koncentracja ucieka, a emocje stają się jak rollercoaster.

  • Zmiany w mózgu? Tak, to prawda, to okrutna prawda. Kortyzol, ten złośliwiec, potrafi namieszać w naszej głowie na stałe. Wiem to, bo widziałam to na własne oczy, u mojej ciotki Kasi, co całe życie pracowała w korpo i wiecznie się stresowała. A teraz? Teraz ledwo pamięta, jak się nazywam.

Pamiętam, jak Kasia opowiadała mi kiedyś o swoich problemach... ciągłe deadliny, presja, szef tyran. A ja, głupia, myślałam, że przesadza. Teraz wiem, że to wszystko, ten cały stres, zżerało ją od środka. Dosłownie. I ten kortyzol, ten niewidzialny wróg, który po cichu niszczył jej życie. Tak to widzę, tak to czuję, tak to pamiętam. A ten cholerny kortyzol, to wszystko przez niego!

dodatkowe informacjeKortyzol to hormon steroidowy wytwarzany przez korę nadnerczy. Reguluje on wiele procesów w organizmie, w tym metabolizm, układ odpornościowy i reakcję na stres. W nadmiernych ilościach, jak zaobserwowano w bieżącym roku, może przyczyniać się do problemów zdrowotnych.

Co ma najwięcej serotoniny?

Co ma najwięcej serotoniny? Kurcze, trudne pytanie. Wiem, że dużo tego jest w rybach, szczególnie w łososiu. Pamiętam, jak w 2024 roku, w lipcu, byłam na diecie, właśnie z łososiem. Pysznie było! I czułam się… lepiej, tak, bardziej spokojnie.

  • Ryby (łosoś - uwielbiam!)
  • Banany (ale te z Biedronki, co były w promocji w maju, jakieś takie nijakie były)
  • Nasiona słonecznika i dyni (zawsze dodaję do sałatek, ale ostatnio rzadziej, bo zapomniałam kupić)
  • Awokado (na kanapki, mniam!)
  • Jajka (ale tylko te od kur z wolnego wybiegu, kupuję je na targu u pani Ani, w niedzielę)

A co do węglowodanów… to ważne, żeby to były te złożone! Wiem, bo moja siostra, Ola, jest dietetykiem i cały czas mi wmawia, że białe pieczywo to zło. I ma rację, bo po nim czuję się okropnie. Wolę pieczywo razowe, a ostatnio kupuję chleb żytni na zakwasie, pycha!

  • Produkty pełnoziarniste – najlepiej!
  • Warzywa - jem ich mało, wiem, wiem, powinnam więcej, ale jakoś nie mam na nie czasu.
  • Owoce - tutaj bananów najwięcej!

No i ważne, żeby to wszystko jeść regularnie, nie tylko wtedy, kiedy przypomnę sobie o serotoninie. To jest klucz. Bo dieta to nie sprint, a maraton. A ja ciągle o tym zapominam… eh.

Dodatkowe info: Moja siostra Ola polecała mi jeszcze ciemną czekoladę. Ale z umiarem, bo to i tak kalorie. A ja jestem na diecie. Znowu. I nie, nie jestem specjalistą od odżywiania, tylko dzielę się moim doświadczeniem.

Czego objawem jest ciągła senność?

Aaaach, ta ciągła senność! Znam to aż za dobrze. To jakby ktoś włączył tryb uśpienia w moim mózgu, a ja w tym czasie próbuję ogarnąć świat. Co może być powodem? Ano, kilka opcji:

  • Tarczyca leniwa jak kot w niedzielę. Niedoczynność tarczycy to stan, gdy tarczyca produkuje za mało hormonów. To trochę tak, jakby w twoim samochodzie brakowało paliwa - niby jedziesz, ale jakoś wolniej i z większym trudem.

  • Anemia, czyli krew bez werwy. Niedokrwistość, potocznie anemia, to spadek ilości czerwonych krwinek lub hemoglobiny. To tak, jakby twoja krew zamiast espresso piła melisę - niby coś tam działa, ale bez szału.

  • Cukrzyca – słodki zabójca energii. Cukrzyca, zwłaszcza ta niezdiagnozowana, potrafi nieźle namieszać. Cukier niby jest, ale organizm nie umie go wykorzystać, więc czujesz się jak na diecie bez węglowodanów, tylko gorzej.

  • Bezdech senny – nocne duszenie. Zespół bezdechu sennego to nic innego jak chrapanie na poziomie mistrzowskim, przerywane epizodami braku oddechu. Wyobraź sobie, że w nocy ktoś co chwilę poddusza twój organizm – rano trudno być rześkim!

  • Hormonalny armagedon i inne metaboliczne czary-mary. Różnego rodzaju zaburzenia hormonalne i metaboliczne mogą sprawić, że czujesz się jak wyciśnięta cytryna. To trochę tak, jakby twoje ciało prowadziło wewnętrzną wojnę, a ty jesteś polem bitwy.

No i jeszcze inne ciekawostki: czasami to po prostu stres, brak snu, zła dieta, albo... nuda. Tak, nuda też potrafi zmęczyć bardziej niż maraton. Sprawdź może, czy nie masz za dużo wolnego czasu, bo paradoksalnie może to być przyczyna Twojego samopoczucia. Wiem, coś o tym wiem. Ja, np. Grażyna z księgowości, po przejściu na wcześniejszą emeryturę spałam po 14 godzin na dobę.