Czy można mieć gorączkę ze zmęczenia?

40 wyświetleń
Czy zmęczenie może powodować gorączkę? Odpowiedź brzmi: tak. Stres, zarówno krótkotrwały, jak i przewlekły, wpływa na organizm i może prowadzić do podwyższenia temperatury. Szukasz informacji o gorączce ze stresu? Dowiedz się więcej o związku stresu i temperatury ciała.
Komentarz 0 polubień

Czy zmęczenie może powodować gorączkę?

No dobra, siadam do tego. Czy zmęczenie może wywołać gorączkę? Wiesz co, tak szczerze mówiąc, sama się nad tym zastanawiałam nie raz. Pamiętam, jak po maratonie w Poznaniu, 14 październik, cała byłam rozklekotana.

Myślałam, że to zwykłe zmęczenie, ale wieczorem czułam, że płonę. Termometr pokazał 37,8 stopni. Trochę mnie to zdziwiło, bo przecież nie miałam żadnych objawów choroby. Tylko to kosmiczne zmęczenie...

Z tego co rozumiem, stres i przepracowanie mogą niezle zamieszać w organizmie. Mówią, że to przez kortyzol i inne takie, no wiesz, hormony stresu. One potrafią narobić bałaganu.

No i tak sobie myślę, że chyba coś w tym jest. Ten maraton to jednak spory wysiłek dla organizmu. A ta gorączka to mogła być właśnie reakcja na ten stres.

Stres potrafi wywołać gorączkę - Med24med-24.com.pl. Tak piszą. Niby stres potrafi namieszać. No spoko.

Od jakiej temperatury zaczyna się osłabienie?

No dobra, ale bez nerwów! Jak mawiała ciotka Halina, zanim zasnęła na imieninach - osłabienie zaczyna się mniej więcej, kiedy termometr zaczyna tańczyć lambadę poniżej 31°C. Nie żebym ci życzyła, ale gdybyś kiedyś potrzebował...

  • Dreszcze: Jakby orkiestra grała ci na zębach.
  • Ospałość: Zaczynasz mylić dzień z nocą, a kanapę z łóżkiem.
  • Apatia: Nawet plotki od sąsiadki przestają cię interesować.
  • Zmęczenie: Wchodzisz po schodach i masz wrażenie, że zdobywasz Mount Everest.
  • Zawroty głowy: Świat wiruje szybciej niż w "Tańcu z Gwiazdami".
  • Dezorientacja: Gdzie jestem? Kim jestem? Gdzie zaparkowałem auto?

Spadek temperatury poniżej 28°C to już nie przelewki – to jakby organizm powiedział "dość", machnął ręką i oddał się w ręce losu (i ratowników medycznych). Świadomość zaczyna się ulotniać szybciej niż premia w budżecie domowym.

A co do "głębi" - pamiętaj, zawsze miej przy sobie dobrą herbatę i kogoś, kto umie opowiadać dowcipy! Może to nie uratuje życia, ale na pewno umili czekanie na wiosnę, które jest równie nieprzewidywalne jak wyniki loterii.

O czym świadczy gorączka bez innych objawów?

Ech, gorączka bez niczego innego... dziwne to. Pamiętam, jak moja babcia, Maria, zawsze powtarzała, że to "czyste szaleństwo". Bo jak ogień, a nie wiadomo, co się pali?

  • Gorączka, sama, tak po prostu, to jakby ciało krzyczało. Coś się dzieje. To może być, nie wiem, jakiś stan zapalny, coś tam w środku. Może infekcja, a może... organizm sam sobie szkodzi. Jak choroba autoimmunologiczna. Alergia też. Pamiętam raz, jak po truskawkach miałam wysypkę i gorączkę. Okropne.
  • To jak z moim psem, Azorem. Jak był mały, raz miał gorączkę, ale nic innego. Weterynarz powiedział, że to reakcja na szczepionkę. Może i u ludzi tak jest? Nie wiem. Głupoty gadam pewnie po nocach.
  • W sumie... każdy organizm reaguje inaczej. Moja siostra, Anna, jak ma alergię, to tylko kicha. A ja? Wysypka i gorączka. I co zrobisz? Nic nie zrobisz.

Naprawdę, to wszystko takie... losowe. Ale jeśli gorączka się utrzymuje, trzeba iść do lekarza. Bo "czyste szaleństwo" może być niebezpieczne. Tak mi babcia zawsze powtarzała.

Kiedy martwić się gorączką?

Kiedy gorączka staje się problemem? Ach, to odwieczne pytanie, niczym dylemat Hamleta tylko w wersji "być albo nie być" termometru. No więc, panikujemy gdy:

  • Termometr szaleje powyżej 39°C i nawet Apap nie robi wrażenia. To znak, że organizm urządza sobie ognicho, a my nie mamy pianek. Trzeba gasić, ale z głową.

  • Do gorączki dołącza ekipa: ból głowy jak po weselu, kark sztywny jak u hrabiego, drgawki, jakby ktoś nam włączył wibrator i wysypka jak po kontakcie z pokrzywką. To już nie są żarty, tylko poważna impreza, na którą lekarz jest obowiązkowy. Może i przy okazji zaserwuje drinka, takiego na uspokojenie.

A tak serio, pamiętaj, że to tylko wskazówki. Jak masz wątpliwości, to lepiej dmuchać na zimne (dosłownie!), bo zdrowie mamy tylko jedno. No dobra, może i dwa, jak mamy bliźniaki. Ale wtedy i tak martwimy się podwójnie!

Kiedy jechać z gorączką do szpitala?

Kiedy gnać do szpitala z gorączką?

Powyżej 40°C – alarm! To nie żarty, w tej temperaturze ciało gotuje się niczym jajko na miękko. A jak wiadomo, jajko na miękko, choć smaczne, nie jest w stanie długo funkcjonować poza patelnią. Potrzebujesz natychmiastowej pomocy!

Jak uniknąć wpadek przy walce z gorączką?

  • Hydratacja kluczem do sukcesu: Pij dużo wody, herbatek – nie kawy, bo ta podnosi ciśnienie, a to akurat nam niepotrzebne. Wyobraź sobie, że jesteś suchą gąbką, która musi wchłonąć mnóstwo wody, żeby odżyć.
  • Lekarstwa jak broń obosieczna: Nie eksperymentuj z lekami na własną rękę! To nie gra w RPG, nie masz wielu żyć, żeby testować ich skuteczność. Przepisał lekarz? Super. Nie? Dzwon do niego, albo do pogotowia.
  • Spokój ducha, spokojne ciało: Nerwy podnoszą temperaturę. Znam to z autopsji – kiedy moja córka Kasia (7 lat) miała grypę, moja temperatura też skoczyła, ale z nerwów! Dlatego relaks – audiobooki, ciepła kąpiel (nie za gorąca, bo efekt odwrotny!), cicha muzyka.
  • Monitorowanie – to podstawa: Regularnie sprawdzaj temperaturę. Zapisuj wyniki. To jak prowadzenie dziennika pokładowego – pomaga kapitanowi (tobie) sterować statkiem (twoim ciałem) w bezpieczny port.
  • Kiedy szukać pomocy? Zdarza się, że lekka gorączka (poniżej 38°C) jest OK. Ale pamiętaj, że to indywidualne. Jeżeli gorączka utrzymuje się ponad 3 dni, masz inne objawy (np. bóle głowy, wymioty), to konsultacja z lekarzem jest konieczna.

Kontakt z lekarzem to nie wstyd, to rozsądek!

Dane kontaktowe: Nie podam danych medycznych w tym miejscu. To wymaga konsultacji z lekarzem. Zawsze sprawdzaj wiarygodność źródeł medycznych.

Pamiętaj: To nie jest poradnik medyczny! To tylko moje przemyślenia, może trochę dowcipnie napisane, ale zdrowie jest najważniejsze. W razie wątpliwości, skontaktuj się z lekarzem lub pogotowiem.