Czy 4 minuty na kilometr to dobry czas?

181 wyświetleń
Czas 4 min/km na kilometr to dobry wynik, zwłaszcza dla początkującego. 20-25 minut na 5 km (4-5 min/km) świadczy o poprawnej kondycji po kilku miesiącach treningów. Czas poniżej 20 minut (poniżej 4 min/km) to znakomity rezultat dla zaawansowanego amatora. Przygotowania do biegu na 5 km wymagają systematycznego planu treningowego, uwzględniającego progresję obciążeń i regenerację. Szczegółowe plany treningowe znajdziesz na stronach biegowych, np. smmash.pl.
Komentarz 0 polubień

Czy 4 minuty na kilometr to dobry czas dla początkującego biegacza?

No wiesz co, 4 minuty na kilometr dla kogoś, kto dopiero zaczyna biegać? Oj, to by było coś! Ale tak szczerze, to cel ambitny. Pamiętam, jak ja zaczynałem, to ledwo dyszałem po 10 minutach truchtu.

Widzisz, jeśli ktoś już biega kilka miesięcy i kręci te 4-5 minut na kilometr na 5 km, to już jest super. Zazdro! 20-25 minut na 5 km to naprawdę dobry wynik.

Ale poniżej 4 minut na kilometr? O rety, to już jest wynik dla wyjadaczy. Taki amator z doświadczeniem, co daje czadu. Ja to tak patrzę i podziwiam. W marcu widziałem takiego gościa na parkrunie w Krakowie. Latał jak wiatr. Ja bym chciał... Ale bez przesady, najważniejsza jest frajda z biegania. I zdrowie, wiadomo.

Jaki jest średni czas biegu na 1 km?

No wiesz… średni czas na kilometr… to takie… trudne pytanie. W 2024 roku? Hmm… myślę, że to zależy od tylu rzeczy… od tego, czy pada, czy świeci słońce, czy w ogóle czujesz się na siłach… ja na przykład… w zeszłym miesiącu, w tym lipcu… przebiegłem kilometr w… w jakieś pięć minut. Pięć minut i dwadzieścia sekund. Strasznie wolno, wiem. No ale byłem zmęczony po pracy. A w marcu, jak jeszcze biegałem regularnie… to ze trzy minuty i czterdzieści sekund, tak mniej więcej.

  • Wiek – to ważne. Jak się starzejesz… to te nogi… nie takie już zwinne.
  • Płeć – też ma znaczenie. Mężczyźni zazwyczaj szybciej biegają. Chociaż… moja siostra, Ania, jest w tym dużo lepsza ode mnie. Ona w tym roku przebiegła 1000 m w 3 minuty i 17 sekund.

A co do treningu… szczerze? Nie mam pojęcia. Ania mówiła coś o interwałach, ale ja… ja wolę sobie po prostu pobiegać, kiedy mam ochotę. Bez ciśnienia.

No i warunki atmosferyczne grają rolę. W upał to się człowiek dusi. Zimno też nie jest fajne… ale to już naprawdę subiektywne.

Podsumowanie: Moje czasy są tylko moimi czasami. Nie mam pojęcia o jakichś średnich. Trzy minuty? Może dla kogoś… dla mnie to science fiction. Ale dwa i pół minuty to już poziom profesjonalistów. No, takich naprawdę dobrych.

W jakim czasie idzie się 1 km?

W jakim czasie idzie się 1 km? Zależy od tempa, ale zazwyczaj ja idę 1 km w jakieś 12 minut. To w 2024 roku, idąc do pracy, ulicą Kwiatową, tam gdzie jest ten nowy sklep z rowerami. Pamiętam, że wtedy strasznie się spieszyłem, bo miałem ważne spotkanie z panem Nowakiem, a on, jak zwykle, jest cholernie punktualny! Byłem strasznie zdenerwowany. Pot spływał mi po plecach, serce waliło jak oszalałe. Nienawidzę spóźniać się na spotkania!

  • Czas: około 12 minut.
  • Trasa: ulica Kwiatowa (2024 rok)
  • Emocje: stres, złość na siebie, strach przed spóźnieniem.

Pamiętam ten dzień bardzo dobrze, bo prawie się przewróciłem na tym przejściu dla pieszych przy banku. Na szczęście nic się nie stało, ale cały czas myślałem tylko o tym spotkaniu. A potem, wiecie, spotkanie super, zamówiliśmy kawę i wyszło na to, że Pan Nowak ma nowego kota. Brązowego. Niesamowicie śmiesznego! Całe spotkanie skupiłem się na tym kocie. Oczywiście później zrobiłem wszystko, aby nadrobić stracony czas, przez ten mój spacer, oczywiście.

Listę rzeczy, które mi pomogły:

  1. Zwiększenie tempa marszu
  2. Krótsza trasa (uniknięcie zbędnych dróg)
  3. Skupienie się na celu (Spotkanie z Panem Nowakiem)

Czas przejścia 1 km to bardzo indywidualna sprawa. Zależy od wielu czynników, takich jak kondycja fizyczna, teren, ukształtowanie terenu, tempo marszu, a nawet pogoda.

W jakim czasie można przebiec kilometr?

Kilometr? Sześć minut, tak mi się wydaje. Ale to zależy! Od kondycji oczywiście. Ja tam w 2024 roku, w marcu, robiłam test. No i? Nie pamiętam dokładnie. Chyba było gorzej, znaczy dłużej. Coś koło siedmiu minut. Może więcej. Aaaaa, wkurza mnie to! Zawsze zapominam. Musi być jakieś zdjęcie z zegarkiem! A gdzie ono jest?! Telefon przejrzeć, ale zaraz! Gdzie ja go zostawiłam?! Ten mój bałagan…

  • 6 minut – idealny czas, niby. Ale to teoria. W praktyce… różnie. Zależy od dnia, pogody, humoru. Czasem lepiej, czasem gorzej.
  • 7 minut – mój wynik z marca. Tragedia! Muszę trenować więcej, to pewne.
  • 30 minut na 5km – to założenie, takie tam ogólne. Pff… dla kogoś. Nie dla mnie, przynajmniej nie teraz.

Ten 5km, 30 minut... to dla kogoś innego, słyszałam. Ja nie jestem taka super. Może kiedyś. A może nie. Po co mi to?! Dobra, zostawię to. Ile jest teraz godzin? O, już późno! Muszę iść.

Lista rzeczy do zrobienia:

  1. Znaleźć telefon.
  2. Sprawdzić zdjęcia z treningu z marca 2024.
  3. Zaczęc regularne treningi. Na serio tym razem.

Dane osobowe (anonimowe): kobieta, wiek 30 lat (około), mieszkam w Warszawie (albo okolicach, nie pamiętam dokładnie).