Czego nie wolno biorąc antydepresanty?
Kurczę, ten grejpfrut z antydepresantami to jakiś koszmar! Aż mnie skręca, jak sobie wyobrażę. Przecież to nie żarty. Słyszałam historię – może legenda miejska, a może nie – o kobiecie, która tak się załatwiła grejpfrutem i lekami, że wylądowała w szpitalu. Nie chcę nawet myśleć, co tam się działo. Wiem, pomelo też podobno. Niby zdrowe, pełne witamin, ale z antydepresantami to jak rosyjska ruletka. No bo te narynginy czy coś tam… Blokują jakieś enzymy, CYP… Aż mi się w głowie miesza od tych nazw. Pamiętam, jak lekarka mi to tłumaczyła. Mówiła coś o tym, że lek może się za bardzo skumulować w organizmie albo wcale nie zadziałać. I co wtedy? Z depresją na pewno nie lepiej. Ja tam wolę nie ryzykować. Odstawiłam grejpfruty i pomelo całkowicie. Przecież to tylko na jakiś czas, prawda? Zdrowie ważniejsze. Zresztą, gdzieś czytałam, że chyba nawet 70% leków może wchodzić w interakcje z grejpfrutem. Siedemdziesiąt procent! Toż to ogrom! A ja nie chcę być w tych siedemdziesięciu. A Wy? Też uważacie na to, co jecie z lekami? Bo ja tak. Wolę dmuchać na zimne. A potem żałować.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.