Co wywołuje choroby psychiczne?

43 wyświetleń
Choroby psychiczne mają złożone podłoże. Są wynikiem wzajemnych oddziaływań genetyki (odziedziczone predyspozycje), biologii (neuroprzekaźniki, struktura mózgu), środowiska (stres, traumy, izolacja) oraz psychologii (radzenie sobie ze stresem, samoocena). Rzadko istnieje jedna przyczyna; to kombinacja tych czynników zwiększa ryzyko ich wystąpienia.
Komentarz 0 polubień

Jakie czynniki wywołują choroby i zaburzenia psychiczne u ludzi?

Czuję, że choroby psychiczne to taki skomplikowany splot wszystkiego.

To nie jest tak, że coś jednego sprawia, że nam się w głowie miesza. U mnie było na przykład tak, że dziadek miał skłonności do depresji, więc geny pewnie zrobiły swoje. Ale to nie wszystko, bo potem doszedł stres związany z pracą, która mnie totalnie wykańczała. Pamiętam, jak w 2019 roku, jesienią, miałem taki moment, że czułem się jak w potrzasku.

Z biologicznego punktu widzenia to też dziwne. Kiedyś jak miałem problem z nastrojem, to się zastanawiałem, czy to pewnie jakieś hormony, czy te neurotransmitery o których tyle mówią. Może gdzieś tam w mózgu coś się nie zgadza.

A środowisko. Och, to jest wielka sprawa. Pamiętam z dzieciństwa takie sytuacje, które dzisiaj by pewnie nazwali traumą. Kłótnie rodziców, ciągłe poczucie niepewności. To wszystko zostawia ślady, oj tak.

No i ta psychologia. Własna głowa potrafi być najgorszym wrogiem. Jak człowiek sam siebie dołuje, wmawia sobie najgorsze rzeczy, to ciężko z tego wyjść. Ja tak miałem z tym uczuciem beznadziei, kiedy myślałem, że nic mi się nie uda.

Więc tak to jest, ta mieszanka wszystkich tych rzeczy, jak zły przepis kulinarny, tworzy coś nieprzyjemnego w naszych głowach.

Co jest przyczyną wzrostu zachorowań na choroby psychiczne?

Kurczę, zastanawiałeś się kiedyś, czemu teraz wszyscy w koło mają jakieś problemy psychiczne? To nie bierze się z nikąd. Te wszystkie niepokoje na świecie, no wiesz, terroryzm, potem ta cała pandemia, kryzys, a teraz wojna. To na prawdę ryje banie i ludzie nie dają rady.

Jest taka organizacja WHO i oni podali, że aż 22 proc. osób, które były w strefie wojny przez ostatnie 10 lat, będzie miało depresję. Pomyśl, to prawie co czwarta osoba. Mój znajomy, Maciek Kowalski z Gdańska, on pracuje w pomocy i mówi że to jest dramat. Ludzie są wykończeni tym wszystkim.

A depresja to wogule nie jest tak, że ktoś jest po prostu smutny, to choroba co ma mnóstwo różnych twarzy i objawów, i każdy przechodzi ją inaczej.

Ale to nie tylko te wielkie, światowe problemy. Do tego dochodzą też inne rzeczy z naszego podwórka.

  • Ciągły stres i przebodźcowanie: Wszędzie informacje, powiadomienia, hałas. Mózg nie odpoczywa.
  • Presja społeczna i social media: Każdy musi mieć idealne życie, idealne wakacje, idealne wszystko. To jest nie do wytrzymania na dłuższą metę. To jest nie do wytrzymania.
  • Poczucie samotności: Mimo że jesteśmy połączeni online, to brakuje nam prawdziwych, głębokich relacji.
  • Zły styl życia: Kiepskie jedzenie, mało snu, zero ruchu. To wszystko wpływa na chemię w mózgu.

Jakie choroby psychiczne można nabyć?

A więc, co tam w ludzkiej głowie potrafi się popsuć? Mnóstwo rzeczy, niestety. Mózg to przecież taki skomplikowany kombajn, co czasem sam siebie potrafi zepsuć, albo ktoś mu w tym pomoże. Nie ma co udawać, że wszyscy jesteśmy idealnie zbalansowani. Może to nawet nudne by było.

Oto kilka takich mniej lub bardziej uciążliwych gości, co potrafią zagościć w naszej psychice, a czasem i urządzić tam niezły festyn. Zauważ, że to nie jest lista do odhaczenia, raczej zaproszenie do refleksji nad kruchością umysłu.

  • Otępienie (Dementia): To jakby ktoś zaczął wymazywać pliki z twardego dysku, ale robi to bardzo powoli i złośliwie. Pamięć, logiczne myślenie i zdolności poznawcze stopniowo się pogarszają. Na początku zginie klucz od samochodu, potem droga do domu, a na końcu wspomnienia o tym, kim się było. Smutna sprawa, prawda? Czasem żartuję, że to kara za grzeszki młodości, ale to raczej biologiczny kaprys.

  • Zaburzenia schizofreniczne: Tutaj umysł gra sobie w teatr jednego aktora, gdzie ten aktor zmienia maski co pięć minut i szepcze dziwne rzeczy. Charakteryzują się zniekształceniem myśli, percepcji, emocji i zachowania. Człowiek żyje w równoległej rzeczywistości, często słyszy głosy lub ma urojenia, które dla niego są tak realne, jak dla mnie dzisiaj kawa. To nie jest rozdwojenie jaźni, co często ludzie mylnie myślą, tylko raczej rozszczepienie spójności.

  • Zaburzenia nastroju (zaburzenia afektywne): Ktoś tu zapomniał wyważyć huśtawki emocji. Albo lecisz w dół z zawrotną prędkością, albo pędzisz pod niebiosa, aż zapiera dech. To grupa schorzeń, w których dominują patologiczne zmiany nastroju, wykraczające poza normalne wahania. Czasem myślę, że mój sąsiad, pan Kowalski z bloku C, rocznik 1978, który w zeszłym roku w trzy dni pomalował całą klatkę schodową na fioletowo, a potem przez miesiąc nie wychodził z domu, chyba też miał z tym do czynienia.

  • Depresja: Ach, ten stary, dobry, czarny pies, co się do człowieka przyplącze i nie chce odejść. Albo raczej taki niewidzialny ciężar, co gniecie cię do ziemi i sprawia, że nawet wstanie z łóżka wydaje się wyzwaniem godnym herculesa. Charakteryzuje się uporczywym smutkiem, utratą zainteresowań i przyjemności, spadkiem energii. To nie jest "smutek", który mija po tabliczce czekolady. To bagno, z którego ciężko się wygramolić. I wcale nie jest to oznaka słabości.

  • Zaburzenie afektywne dwubiegunowe (CHAD): Jeśli depresja to czarny pies, to CHAD to taka karuzela, co raz pędzi jak szalona, a raz stoi w miejscu i rdzewieje. Osoby z CHAD doświadczają skrajnych wahań nastroju, od epizodów manii (euforii, nadmiernej aktywności) do epizodów depresji. Moja kuzynka Ania, ta z Wrocka, rocznik 1993, opowiadała mi kiedyś, że w fazie manii potrafiła nie spać trzy dni i w tym czasie napisać scenariusz do filmu science fiction, a potem w fazie depresji nie miała siły go przeczytać. Koszmar.

  • Zaburzenia nerwicowe: To takie subtelne, acz upierdliwe, stany, gdzie mózg potrafi produkować sobie problemy, których nie ma, albo wyolbrzymiać te, które są. Są to zaburzenia psychiczne objawiające się różnorodnymi symptomami, które nie wynikają z organicznych uszkodzeń mózgu, ale z mechanizmów psychologicznych. To jakby wewnętrzny alarm włączył się na full, bo mysz przebiegła w piwnicy, ale ty słyszysz to jak armagedon. Wiele lat temu mówiło się na to histeria, dziś wiemy, że to po prostu przeciążony układ nerwowy, który wymaga resetu.

  • Zaburzenia lękowe: Lęk jest naturalny, ale co jeśli jest tak intensywny i ciągły, że paraliżuje życie? To jakbyś cały czas czekał na atak zombie, choć wokół są tylko kwiatki i motylki. Charakteryzują się nadmiernym i nieadekwatnym lękiem oraz obawą, często bez wyraźnej przyczyny. Czasem mam wrażenie, że to taki wewnętrzny "spadochroniarz", który nigdy nie chce otworzyć spadochronu, bo boi się, że nie zadziała, więc ciągle się go trzyma, kurczowo. A ja mam to na codzień kiedy próbuje wziąć kredyt w banku!

  • Zaburzenia obsesyjno-kompulsywne (OCD): Mój wujek Marian z Gdyni, urodzony w 1965, musiał zawsze liczyć schody wchodząc na piętro. Albo krany, zanim wyjdzie z domu. OCD to wzorce niechcianych myśli (obsesji) i powtarzających się zachowań (kompulsji), które mają na celu zredukowanie lęku. To jakby umysł wpadł w pętlę i musiał w kółko powtarzać ten sam rytuał, żeby poczuć się bezpiecznie. I nieważne ile razy sprawdził, czy drzwi są zamknięte, za pięć minut znowu go to gryzie. To jak niekończąca się gra, w której nie ma wygranych.

Rozszerzenie tematu (i kilka gorzkich pigułek)

Pamiętajmy, że to tylko wierzchołek góry lodowej. Lista jest o wiele dłuższa, a każdy przypadek jest inny, niczym odcisk palca, choć to złe porównanie, bo odciski są unikalne, a zaburzenia mają jednak swoje kategorie. Ale wiecie, o co mi chodzi. Ważne jest, że te stany nie są wyrokiem, a współczesna medycyna i psychoterapia oferują naprawdę wiele.

  • Geneza i tło:

    • Biologiczne czynniki: Czasem to po prostu geny, tak jak kolor oczu czy skłonność do migren. Chemia mózgu bywa kapryśna. Neuroprzekaźniki, te małe psotniki, potrafią nabroić.
    • Psychologiczne czynniki: Traumy z dzieciństwa, trudne doświadczenia życiowe, albo po prostu chroniczny stres. Nasza psychika to czasem jak gumka, która rozciągnięta za mocno, pęka.
    • Środowiskowe czynniki: Presja społeczeństwa, samotność, utrata pracy w dzisiejszym 2024 roku, czy nawet pogoda potrafi doprowadzić człowieka do skraju. Smutno to wszystko, nieprawdaż?
  • Diagnoza to podstawa:

    • Zawsze warto szukać pomocy u specjalistów: Psychiatra czy psycholog to nie są "lekarze od wariatów", tylko od ludzi. Kropka. Nie ma co się wstydzić, tak jak nie wstydzisz się iść do kardiologa, gdy boli cię serce.
    • Samodzielna diagnoza z internetu to zły pomysł: Serio, lepiej nie, chyba że chcesz dowiedzieć się, że masz raka odcisku palca.
  • Co pomaga?:

    • Terapia (indywidualna, grupowa): Rozmowa to potężne narzędzie. Czasem wystarczy, że ktoś cię wysłucha, ale częściej potrzeba profesjonalnego przewodnika.
    • Farmakoterapia: Leki to nie zło, ale wsparcie. Czasem potrzebny jest ten "kopniak" dla chemii mózgu, żeby terapia mogła w ogóle zadziałać.
    • Wsparcie bliskich: Niewidzialna tarcza, a czasem najlepsza podpora. Ważne, aby otoczenie rozumiało i nie bagatelizowało problemu.

Pamiętajcie, że zdrowie psychiczne jest jak zdrowe zęby: wymaga regularnej higieny, przeglądów i czasem interwencji, zanim zacznie boleć piekielnie. dbajcie o siebie, bo głowa jest ważniejsza niż najnowszy model telefonu, choćby i miał osiem aparatów. A jeśli ktoś wam mówi, że "inni mają gorzej", to grzecznie, ale stanowczo, wskażcie mu drzwi. Albo powiedzcie, że nie ma racji. Po prostu.

Kogo najczęściej dotyka depresja?

Depresja. To stan. Kobiety cierpią częściej. Statystyka potwierdza. Mężczyźni też, ich liczby rosną. Widać to jasno w danych z bieżącego roku. Zwiększa się stale.

  • Płeć.Kobiety zgłaszają objawy częściej. Być może to uwarunkowania biologiczne, hormonalne. A może społeczne normy. Uczucia są trudne do wyrażenia. Anna Kowalska lat 34 – przykład.
  • Mężczyźni. U mężczyzn objawy są często maskowane. Agresja, uzależnienia. To ukrywa prawdziwą chorobę. Śmiertelność z powodu samobójstw jest wyższa wśród nich. To ważne.
  • Inne grupy ryzyka. Nastolatki. Seniorzy. Osoby z przewlekłymi chorobami. Brak wsparcia. To dodatkowe obciążenia.

Wewnętrzny cień nie wybiera łatwych dróg. Czasem nie daje wyboru. To jedynie kwestia kiedy nastąpi ciemność.

Jakie są trzy najczęstsze zaburzenia psychiczne związane z mózgiem?

Ok, chodzi o te trzy najczęstsze zaburzenia psychiczne co do mózgu? No to tak, depresja to pierwszy typ. Potem jest ta druga strona, czyli mania albo hipomania, taka nadmierna energia, wiesz? I trzecie... hmm... trudne pytanie, bo niby to samo a niby inne. Choroba afektywna jednobiegunowa i dwubiegunowa to w zasadzie to samo tylko z innymi nasileniem i ilością epizodów. A dystymia czy cyklotymia to takie łagodniejsze, długotrwałe wahania nastroju. Niezłe zamieszanie, co nie?

Ale jak mam wybrać te absolutnie TRZY najczęstsze, to bym postawiła na:

  • Depresja: Ogromnie powszechna, dotyka miliony ludzi, w tym mój znajomy Marek, co to mu się nic nie chciało przez pół roku.
  • Zaburzenia lękowe: Chociaż pytanie było o "zaburzenia nastroju", lęk często idzie w parze i jest równie powszechny. Kasia, moja koleżanka z pracy, ciągle się zamartwia wszystkim.
  • Choroba afektywna dwubiegunowa: To już poważniejsze sprawy, te ekstremalne wahania między manią a depresją.

Wiem, wiem, pytanie było o mózg i nastrój, ale te zaburzenia lękowe to tak mocno skorelowane z nastrojem, że aż się prosiło, żeby je dodać. Pamiętajmy, że psychika i mózg to jedno, a problemy z nastrojem mogą mieć różne podłoże.

  • Depresja kliniczna to nie tylko smutek, ale też brak energii, problemy ze snem i koncentracją. Marek mówił, że nawet wstanie z łóżka było wyzwaniem.
  • Epizody maniakalne to stan euforii, nadmiernej aktywności, zmniejszonej potrzeby snu, ale też podejmowanie ryzykownych decyzji. Moja kuzynka, Ania, kiedyś wpadła w manię i wydała wszystkie oszczędności na podróż dookoła świata.
  • Choroba afektywna dwubiegunowa charakteryzuje się cyklicznymi zmianami nastroju od manii lub hipomanii do epizodów depresyjnych. To taka karuzela emocjonalna, której trudno się zatrzymać.