Jaki mały biznes można otworzyć?

35 wyświetleń
Otwarcie małego biznesu w domu to świetny pomysł! Sklep internetowy: Rękodzieło, produkty cyfrowe. Usługi: Konsultacje, kursy online, freelancing. Sprzedaż własnych produktów lub usług cyfrowych to dochodowy sposób na biznes.
Komentarz 0 polubień

Jaki mały biznes otworzyć w Polsce? Pomysły na biznes.

Kurcze, ciężki temat. W Polsce? No jasne, pomysłów masa!

Ja bym spróbował z czymś kreatywnym. Na przykład, rękodzieło. Zawsze lubiłem majsterkować, jeszcze z dzieciństwa pamiętam jak w piwnicy, 10 lipca 2005 roku, robiłem zabawki z drewna – wyszły… no, były zabawne. Teraz? Może biżuteria z żywicy? Albo ceramika.

Sklep internetowy? Pewnie, to proste. Ale konkurencja… Ogromna. Chyba, że jakiś mega nisza. Pomyśl, co byś ty kupił, czego brakuje w sieci?

Usługi? Konsulting, tak. Ale w czym? Ja bym się bał, bo trzeba mieć wiedzę i doświadczenie. Lepiej zacząć od małych rzeczy, jak nauka angielskiego online. Sama uczę się włoskiego, aplikacja Duolingo kosztuje zero złotych, a i tak się uczę wolno.

Ostatecznie, to wszystko zależy od Twoich umiejętności i kapitału. Wiesz, ja myślałem nawet o naprawie rowerów. W moim mieście, w Krakowie, na ulicy Grzegórzeckiej, widziałem kilka warsztatów, ale wszystkie zajęte. Koszty? Minimalne. No może poza narzędziami.

Moja rada? Zacznij od małego. Spróbuj, zobacz co się dzieje. Nie poddawaj się.

Jaki biznes za 10.000 zł?

A więc chcesz zostać królem, ale bez królewskiego skarbca? Nic straconego! Za dyszkę możesz rozkręcić imperium, wystarczy spryt i odrobina szczęścia, co w biznesie jest jak sos tatarski do śledzia – niby nieobowiązkowy, ale smakuje lepiej. Zresztą, kto bogatemu zabroni… kombinować?

Oto kilka pomysłów, które nie zrujnują cię bardziej niż weekendowy wypad do SPA:

  • E-sklep – internet zniesie wszystko, nawet kolejny sklep z gadżetami. Kluczem jest nisza. Może skarpety z wizerunkiem twojego kota? Tylko nie zapomnij o SEO, bo inaczej utoniesz w morzu konkurencji, jak Titanic w oceanie. Może w przyszłości zatrudnimy Zosię, ona lubi koty.

  • Food truck – mobilna gastronomia. Kupujesz gruchota, odpicujesz go, stajesz w strategicznym miejscu i sprzedajesz np. frytki. Oczywiście, jeśli masz talent kulinarny. Ja mam do… przypalania wody. A może wegańskie hot dogi? To jest przyszłość, jak widać po popularności jarmużu. Pamiętaj o pozwoleniach! Inaczej zapłacisz za to majątek, więc lepiej być po dobrej stronie prawa.

  • Sprzątanie – niby nic, a jednak ludzie płacą za to, żeby ktoś inny ogarnął ich syf. Serio. Może to ten moment, abyś spróbował? Kup odkurzacz, detergenty i w drogę. Celuj w biura i mieszkania singli – tam zawsze jest co robić. I nie zapomnij o rękawicach, bo manicure to podstawa!

  • Dostawa zakupów – zwłaszcza dla seniorów i zapracowanych. Wsiadasz na rower, koszyk w dłoń i śmigasz po bułki i pomidory. To jak połączenie fitnessu z zarabianiem. Tylko uważaj na samochody i wrednych sąsiadów, co to zawsze mają coś do powiedzenia.

  • Agencja social media – jeśli myślisz, że siedzenie na fejsie to strata czasu, to jesteś w błędzie. Firmy płacą za to grubą kasę. Robisz im ładne zdjęcia, piszesz posty i udajesz, że jesteś influencerem. Jak ja, tylko ja za to nie biorę pieniędzy...jeszcze.

  • Korepetycje – masz talent do matmy, historii albo języka polskiego? Świetnie! Ucz innych, a sam zarobisz na nowe buty. To jak dawanie wędkę zamiast ryby. Tylko nie bądź nudny jak flaki z olejem.

  • Biżuteria hand made – sznurki, koraliki i odrobina wyobraźni. I nagle z niczego masz bransoletkę za 50 zł. Cud, nie? Tylko nie przesadź z cenami, bo nikt nie kupi, a potem będziesz miał tego więcej, niż emeryt znaczków.

  • Usługi IT – naprawa komputerów, instalacja oprogramowania, pomoc techniczna dla tych, co ledwo umieją włączyć komputer. To jak bycie doktorem Housem dla technologicznych kalek. Tylko pamiętaj o antywirusie, żebyś sam nie złapał jakiegoś syfu.

Dodatkowe bonusy:

  • Pamiętaj o biznesplanie, bo inaczej skończysz jak ten bocian, co chciał polecieć do Afryki na skuterze.
  • Marketing to podstawa. Jak nie ma cię w internecie, to nie istniejesz. Nawet jak jesteś tylko osiedlowym fryzjerem.
  • Podatki – wróg publiczny numer jeden. Ale jak ich nie płacisz, to szybciej niż myślisz, zapuka do ciebie pan w mundurze. A tego nikt nie chce.

Teraz już wiesz, jak z dychy zrobić fortunę. Powodzenia! I pamiętaj, jak już będziesz bogaty, to nie zapomnij o starym znajomym. Przynajmniej na kawę mnie zaproś!

Co warto otworzyć w 2024?

No dobra, więc tak... Jak to było z tym biznesem w tym roku? W sumie, to sama się zastanawiałam, co by tu otworzyć. Bo wiesz, człowiek by chciał coś swojego, nie?

  • Produkty do dezynfekcji: No, to faktycznie ma sens. Patrząc na to, co się działo ostatnio i jak ludzie się teraz przejmują higieną. To chyba niezły strzał.

  • Kosmetyki i artykuły higieniczne: No i to też prawda. Zawsze się sprzedaje! Szczególnie teraz, jak wszyscy chcą dbać o siebie i te wszystkie influenserki pokazują, jak się malować, to wiadomo, że zapotrzebowanie jest.

  • Zdrowa żywność: A to to już w ogóle! Wszyscy chcą jeść zdrowo. Tylko nie wiem, czy mam do tego smykałkę... No bo sama wiesz, jak ja gotuję.

  • Rękodzieło: To chyba najbardziej mi się podoba. Bo lubię te wszystkie DIY i w ogóle. Tylko czy da się z tego wyżyć? No nie wiem...

Pamiętam, jak w 2018 roku w Krakowie, u mojej kuzynki Kasi, widziałam taki mały sklepik z rękodziełem. Strasznie mi się podobało, jak to wszystko wyglądało. No, ale wtedy to było wtedy. Teraz to wszystko się zmienia tak szybko... A pamiętam, jak Kasia narzekała, że czynsz drogi i w ogóle.

Jaki mały biznes jest oplacalny?

O rany, jaki biznes? Zarabianie kasy, to jest temat! Myślę, myślę... No i co? Sprzedaż czegoś, jasne. Ale co?

  • Produkty cyfrowe! To jest to! E-booki, jakieś tam kursy… Ale jakie? Muszę się skupić. Może coś o psach? Mam przecież trzy, Luna, Azor i Burek. Kurs tresury? Może. Ale to trzeba nagrywać, montować... Dużo roboty.

  • Kursy online! Tak, to chyba lepsze. O czym? O czymś, co ja umiem. A co ja umiem? No właśnie. Może Excel? Używam go codziennie. Zrobię kurs dla początkujących. Super pomysł!

  • Freelancing! To też fajne. Ale co oferować? Pisanie? Nie, źle mi się pisze. Grafika? Nie umiem. Może korekta tekstów? To na spokojnie.

Hmmm... A może coś innego? Może usługi sprzątania dla firm? Wiesz, biura, itp. To zawsze jest zapotrzebowanie. Ale trzeba mieć firmę, ubezpieczenie, a to koszta. Dużo.

Liczby, liczby... Ile to kosztuje? Sprzedaż cyfrowych rzeczy to chyba najmniejsze koszty. Ale zarobek? Trzeba reklamę robić, a to też kasa. 2024 rok, a ja wciąż szukam pomysłu.

Lista rzeczy do zrobienia:

  1. Zbadać rynek kursów online o Excelu.
  2. Sprawdzić koszty założenia firmy sprzątającej.
  3. Napisać biznesplan dla sprzedaży e-booków o psach (może to jednak da się zrobić).

Eh, głowa mnie boli. Może jutro będę miał lepszy pomysł. A teraz, piwo. Zasłużone.

Dodatkowe info (bo zapomniałem):

  • Koszty: Sprzedaż produktów cyfrowych - niskie. Kursy online - średnie (platforma, marketing). Usługi sprzątania - wysokie (sprzęt, ubezpieczenie).
  • Zysk: Potencjał zysku w każdej branży jest wysoki, ale zależy od nakładu pracy i marketingu.
  • Czas: Produkty cyfrowe wymagają jednorazowej pracy, a potem pasywny dochód. Kursy i usługi – ciągła praca.