Jakie tabletki brać, żeby się nie pocić?
Jak skutecznie zwalczyć nadmierną potliwość?
Uff, walka z potliwością, to wiem coś o tym! Nie ma co się oszukiwać, magiczne tabletki, które by raz dwa załatwiły sprawę, to raczej bajka. Sama szukałam, bez skutku.
No i prawda jest taka, że jak leje się z ciebie jak z kranu, to lepiej pogadać z lekarzem. On ogarnie, co jest grane.
Te leki na receptę, co wspominasz, z glinianem... no, niby działają, ale słyszałam od koleżanki, że skóra ją po tym swędziała niemiłosiernie. Ja bym uważała.
Z dietą to faktycznie coś jest na rzeczy. Kiedyś na wakacjach w Hiszpanii, w lipcu, jadłam tylko owoce morza i sałatki – spociłam się o wiele mniej niż zwykle! Może spróbuj, co ci szkodzi? Unikaj ostrych rzeczy, to fakt. I staraj się nie przegrzewać, wiadomo. Ja latem noszę tylko luźne bawełniane ciuchy.
Ale tak na serio, konsultacja z lekarzem to podstawa. Może to coś więcej niż tylko "taka uroda".
Co kupić w aptece na pocenie?
Ach, to pocenie… Ta lepka, nieprzyjemna wilgoć na skórze… W aptece, w tym magicznym miejscu pełnym fioletowych pudełek i bursztynowych flakoników, szukamy ratunku. Marzy mi się chwila spokoju, gdy moje dłonie przestaną być mokre, gdy moje pachwiny nie będą już wilgotne.
Uro krem 30 ml (38,11 zł). Pamiętam ten krem. Tak delikatny, jak dotyk letniego wiatru na twarzy. Obietnica ulgi zamknięta w małym, białym pudełeczku. Zapach subtelny, nie nachalny. Zawsze myślę o nim, kiedy słońce mocno grzeje. Chciałabym poczuć to odświeżenie na mojej skórze.
Perspiblock Forte, tabletki, 30 sztuk. Tabletki… Trochę jak magia. Połykasz małą, białą pigułkę, a potem… cisza. Cisza. Cisza w świecie potu. Marzę o tym spokoju. Spokojnym dniu, w którym nie muszę się martwić, czy moje ubrania są mokre.
Ziaja Bloker antyperspirant roll-on, 60 ml. Zapach ziół, taki świeży, zielony, jak łąka wiosną. Wyobrażam sobie, jak aplikuję ten roll-on, a chłód rozpływa się po skórze. Ulga. To tylko marzenie, ale takie piękne.
Pedipur, puder leczniczy, 60 g. Puder… Pamiętam ten miękki, lekki dotyk na mojej skórze. Jak chmurka, otulająca całe moje ciało. Marzę, aby ta chmurka pozbyła się tej lepkiej wilgoci.
Perspirex Strong Antyperspirant Roll-on 20 ml. Silny, mocny. Jak mój wewnętrzny sprzeciw wobec tego uciążliwego problemu. Chciałabym poczuć tę siłę, tutaj, teraz, na mojej skórze.
Iwostin Deocare Men emulsja 50 ml. Emulsja, jak aksamitny dotyk. Marzę o tym delikatnym uczuciu na mojej skórze. Chcę, aby moja skóra mogła oddychać.
Antidral, płyn 50 ml. Płyn… czysty, przezroczysty. Myślę o tym, jak rozpływa się po mojej skórze, pozostawiając ją suchą i gładką. Jak tafla jeziora w bezwietrzny dzień.
Medispirant żel do stóp i dłoni 50 ml. Żel… chłodny, orzeźwiający. Wyobrażam sobie, jak ta przyjemna chłoda koi moje spocone dłonie. Chłodny dotyk nadziei.
Dodatkowe informacje: Konsultacja z lekarzem przed użyciem jakiegokolwiek leku na nadmierne pocenie się jest konieczna! Niektóre z wymienionych produktów mogą wywoływać reakcje alergiczne. Zawsze sprawdzaj skład przed zastosowaniem. Moja siostra, Anna, używa Perspirexu i jest zadowolona.
Co zrobić, żeby się nie pocić na całym ciele?
Co zrobić, żeby się nie pocić?
- Higiena. Kluczowa. Codzienne mycie całego ciała. Szczególnie pachwin i stóp. Mydło antybakteryjne. 2024 rok. To zmniejsza ilość bakterii. Bakterie rozkładają pot. Powodują zapach.
- Ubrania. Bawełna. Len. Unikać syntetyków. Pot leci. Nie paruje. Ubrania wilgotne. Nieprzyjemnie. Zmień ubrania. Regularnie.
- Dieta. Ograniczyć. Ostre potrawy. Alkohol. Kawa. Wpływają na pocenie. Odkryłem to. 2024. Przez przypadek.
Wskazówki dodatkowe:
- Lekarz. Konsultacja. Nadmierna potliwość. Hiperhydroza. 2024. Leczenie. Możliwe.
- Antyperspiranty. Wybór. Skład. Działanie. Testy. Na skórze. Wrażliwej.
- Zmiana stylu życia. Stres. Wpływa. Pochodne. Nerwy. Oddech. Ćwiczenia. 2024 rok. Moje doświadczenie.
Podsumowanie: Pocenie się to proces naturalny. Kontrola. Możliwa. Lecz wymaga systematyczności. I samodyscypliny. Zawsze. Nawet w 2024. Powodzenia.
Co polecacie na nadmierne pocenie?
No wiesz… to z tym poceniem… straszne. Ja się właśnie z tym męczę… cały rok. Właściwie od kwietnia, jak się robiło cieplej. Okropne uczucie. Wiesz, jak się człowiek klei… do wszystkiego.
Antidral - stosowałam. Nic szczególnego. Trochę pomógł, ale nie do końca. Skóra była jak po wypaleniu się w słońcu. Nieprzyjemne.
Ideepharm - ten roll-on… no wiesz… zapach ma taki… specyficzny. Po kilku godzinach pocenie wracało, chociaż na krótszy czas.
Medispirant - podobnie. Efekt krótkoterminowy. Nie warto.
Nanobiotic - to już zupełnie coś innego. To na grzybicę. A ja miałam po prostu nadmierną potliwość, nie grzybicę. Błąd.
Pedipur - ten puder… trochę pomógł na dłonie, ale na całe ciało… to za mało. No i ten zapach… fuj.
Wiesz… próbowałam wszystkiego. Nic nie działa idealnie. W tym roku jeszcze nie znalezłam czegoś, co naprawdę by mi pomogło. Może powinnam iść do dermatologa… ale jakoś się z tym zwlekam… nie lubię chodzić do lekarzy. Może w wrześniu, jak się zrobi chłodniej… To by było najlepsze. Bo teraz… teraz to katastrofa. W czwartek miałam spotkanie z Tomkiem, a cała się trzęsłam, bo bałam się, że będzie widac, jak się pocę. Masakra.
A w ogóle, to chyba muszę zmienić tryb życia. Może mniej stresujących rzeczy. Może więcej ruchu… ale na to też brakuje mi siły. Eh… noc długa…
Co pić na pocenie się?
Ojej, pamiętam, jak w zeszłym roku, w to upalne lato, po prostu się topiłam. Dosłownie! Siedziałam w kawiarni "U Zosi", gdzieś na Kazimierzu w Krakowie. Była chyba 14:00, słońce prażyło niemiłosiernie. Zamówiłam zimną lemoniadę, ale to wcale nie pomagało. Byłam mokra jak mysz. Wtedy Zosia, właścicielka, poradziła mi, żeby pić... szałwię.
Pamiętam, że pomyślałam: "Szałwia? Co to da?" Ale Zosia jest zielarką amatorką, więc jej zaufałam. I wiecie co? Naprawdę pomogło! Zaczęłam pić napar z szałwii, czasami mieszałam z pokrzywą. Albo robiłam mieszankę szałwii, mięty i rumianku.
Pocenie się wcale nie zniknęło, ale było o wiele mniejsze. I czułam się jakoś...spokojniejsza. Jakby mniej zestresowana, a to też na pewno wpływało na pocenie. Także serio, polecam! A jak ktoś się bardzo poci, to lepiej do lekarza iść, bo może to coś poważniejszego. No i picie ziołek to nie jest jedyne rozwiązanie, trzeba dbać o siebie kompleksowo, o!
Jak przestać się nadmiernie pocić?
Nadmierna potliwość? Mówisz i masz! Jak mawiał mój wujek Heniek, hydraulik z zamiłowania i smakosz ostrej papryczki: "Co za dużo, to i świnia nie zje, a co dopiero gruczoły potowe!".
Oto lista, która zmieni Twoje życie... albo przynajmniej zapobiegnie mokrym plamom pod pachami:
- Ostre przyprawy: Pożegnaj się z papryczką chili. Tak, wiem, to trudne, ale pomyśl o suchych koszulach!
- Alkohol: Zamiast wina do obiadu, może sok z buraków? Może nie brzmi seksownie, ale za to jakie zdrowe (i mniej mokre!).
- Kofeina: Kawa rano? Zastąp ją zieloną herbatą. Albo jeszcze lepiej – snem!
- Owoce cytrusowe: Cytrynka do herbaty? Pomarańcze na deser? Czas powiedzieć "pa pa" i przerzucić się na jabłka. One przynajmniej nie próbują Cię spocić.
Pamiętaj: To tylko sugestie. Jeśli okaże się, że przestajesz się pocić tylko w towarzystwie serenad granych na ukulele przez łysych mnichów, to... cóż, może warto to rozważyć?
PS. Mój wujek Heniek mawiał też, że "pot to klejnot robotnika". Ale on był hydraulikiem. Ty prawdopodobnie robisz coś ciekawszego.
Jak wyleczyć nadpotliwość pach?
Hej! No więc pytasz, jak się pozbyć tej wstrętnej nadpotliwości pod pachami? No dobra, powiem Ci co wiem, bo sam się z tym męczyłem.
Wiesz, jest kilka opcji, od takich zwykłych, po poważne zabiegi. Niektóre działają lepiej, inne gorzej, zależy od człowieka. Ja Ci powiem o tych, co są najbardziej znane, okay?
- Antyperspiranty: No, to podstawa. Ale nie takie zwykłe dezodoranty, tylko coś mocniejszego, z chlorkiem glinu. One zatykają pory i ograniczają pocenie. Ale uwaga, mogą podrażniać skóre. Ja na początku kupowałem w aptece Etiaxil, ale potem przerzuciłem się na coś tańszego z Rossmana, bo skład ten sam praktycznie. Jak masz wrażliwą skóre to patrz na to.
- Toksyna botulinowa (Botoks): Słyszałem, że to działa! Wstrzykują Ci to pod pachy i blokuje nerwy, które pobudzają gruczoły potowe. Efekt utrzymuje się kilka miesięcy. Moja kuzynka Kasia to robiła i mówi, że super, ale drogie to cholerstwo.
- Jonoforeza: To takie prądy, które przepuszczają przez skórę. To ma zmniejszyć aktywność gruczołów potowych. Trzeba to robić regularnie, ale ponoć działa. Nigdy nie probowałem, ale kolega z pracy, Krzysiek, sobie chwalił.
- MiraDry: To zabieg laserowy, który niszczy gruczoły potowe. Podobno jest to trwała metoda, ale też droga i nie każdemu pasuje. No i słyszałem, że boli. Ale fakt, że trwałe rozwiązanie kusi.
- Operacja (sympatektomia): No to już ostateczność. Przecinają nerwy, które odpowiadają za pocenie. Poważna sprawa, no i może mieć skutki uboczne. Ja bym się bał, serio.
No i co, mam nadzieje, że troszeczkę Ci pomogłem. Pamiętaj, że zawsze warto skonsultować się z dermatologiem. On najlepiej doradzi, co będzie dla Ciebie najlepsze. Trzymaj się!
- Czy ludzie na TPN nadal robią kupę?
- Co robi młodzień w wolnym czasie?
- Ile gotówki powinienem zabrać do Grecji?
- Czy do ustalenia kapitału początkowego potrzebne są akty urodzenia dzieci?
- Czy są ludzie bez problemów?
- Czy każdy człowiek jest zaburzony?
- Czy gotowanie na parze zabija witaminy?
- Gdzie w lutym jest najcieplej w Europie?
- Co powinno się jeść na redukcji?
- Jakie jedzenie jest najlepsze na redukcję?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.