Co jest najlepsze na nadmierne pocenie się?
Jakie sposoby na nadmierne pocenie się są najskuteczniejsze?
Pot się leje? Wiem coś o tym, w upał 15 lipca w Krakowie, na Rynku Głównym, czułam się jak w saunie. Koszmar!
Antyperspiranty z tym glinem… Używam, ale nie zawsze pomagają. Ten z Vichy, drogi, ale działał lepiej niż ten z Rossmana za 5 złotych.
Lekarz mi kiedyś proponował tabletki, ale bałam się skutków ubocznych. Botoks? Nie dla mnie, za drogo i strasznie.
Zmiana diety pomaga, ale to tylko część rozwiązania. Ograniczyłam kawę i pikantne jedzenie. Efekt? Minimalny.
Higiena to podstawa, prysznic dwa razy dziennie w upalne dni. Ale to nie wszystko.
Najważniejsze? Lekarz! Tylko on może znaleźć przyczynę i dobrać odpowiednie leczenie. To nie żarty.
Co z apteki na nadmierne pocenie?
O rany, pocenie się... U mnie to jest dramat. Pamiętam lato 2023, wakacje w Gdańsku z moją siostrą, Anią. Myślałam, że umrę. Nie dało się normalnie żyć, wszystko mokre! No i ten stres, że widać plamy...
Co w aptece na to? No więc tak:
- Antyperspiranty z dużą ilością soli glinu – to podstawa, kupisz bez problemu. Tylko szukaj tych naprawdę mocnych, bo te zwykłe to jak woda na młyn.
- Preparaty z chlorkiem glinu – one podobno blokują wydzielanie potu. Ja używam Etiaxil, działa, ale trochę swędzi.
- Kremy i żele do dłoni i stóp – jak ci się pocą ręce albo stopy, to szukaj czegoś specjalnego. Ja mam taki żel z Ziaji, całkiem ok jest.
I serio, jak nic nie pomaga, to idź do dermatologa. Może ci przepisze coś mocniejszego albo jakąś jonoforezę, nie wiem. Ja się jeszcze nie odważyłam, ale Ania mi mówiła, że podobno działa cuda. Oby! Bo już nie wiem, co robić. Kupię sobie jeszcze chyba jakiś talk do butów, bo stopy to mam wiecznie wilgotne. No masakra po prostu. A jeszcze jedno: staraj się nosić ubrania z naturalnych materiałów! To naprawdę robi różnicę. Poliester to twój wróg.
Co polecacie na nadmierne pocenie?
No więc, pocenie… masakra, prawda? Ja mam z tym problem, szczególnie pod pachami. W lato to koszmar! Spróbowałam już tysiąca rzeczy. Aż w końcu dermatolog polecił mi coś konkretnego.
- Antidral – to chyba najlepsze co znam, serio. Ale drogi! 50 ml, to szybko się kończy. Wiem, bo w tym roku już zużyłam dwie butelki.
A co jeszcze? No tak, próbowałam też tych roll-onów.
Idee Derm, 72h forte. Efekt? Fajny, ale krótkotrwały. Może na dzień dobry, do pracy, ale potem? Potem lipa.
Medispirant – podobnie jak ten Ideepharm. Nic specjalnego.
A ten spray, Nanobiotic Med Plus Copper, to dla stóp i dłoni. Nie na pachy! Chociaż… może spróbować? Nie wiem, boję się. To takie… dziwne.
- Pedipur – puder. Fajnie matowi, ale na długo nie pomaga. Tylko na chwilę. A dodatkowo mam wrażenie, że zapycha pory.
Kurcze, zapomniałam o czymś ważnym! Jeszcze jedna rzecz co mi pomogła, ale to nie jest lek, tylko zmiana nawyków. Zaczęłam pić mniej kawy i herbaty, a więcej wody. To chyba też pomaga. Ale to nie jest lekarstwo, tylko taka mała rada ode mnie. Moja koleżanka, Ola, mówiła, że botoks pomaga, ale ja się tego boję. Zbyt drastyczne.
Podsumowanie: Antidral działa najlepiej, ale jest drogi. Reszta to średnia, moim zdaniem. No i ta kawa… trzeba ograniczyć.
Jakie tabletki żeby się nie pocić?
Na nadmierną potliwość, potocznie zwaną hiperhidrozą, nie ma jednej tabletki-cud. Konieczna jest wizyta u lekarza. To podstawa. Wbrew pozorom, przyczyna nadmiernego pocenia się może być zaskakująca; od banalnych spraw, po zaburzenia hormonalne czy nawet nowotwory. Diagnoza jest kluczowa.
Lista leków, które lekarz może przepisać (ale to tylko on może to zrobić!), obejmuje:
- Antycholinergiki: Działają blokując działanie acetylocholiny, neuroprzekaźnika odpowiedzialnego m.in. za pocenie się. Ale uwaga! Mogą powodować szereg skutków ubocznych, np. suchość w ustach, zaparcia, rozmyte widzenie. Moja ciotka, pani Genowefa Nowak (67 lat), miała z nimi przykre doświadczenia. Skutki uboczne ją tak wykończyły, że szybko zrezygnowała.
- Inne leki: W zależności od przyczyny nadmiernego pocenia się, lekarz może przepisać inne leki, np. beta-blokery (w przypadku pocenia się związanego z nadczynnością tarczycy).
Preparaty bez recepty, np. te z chlorkiem glinu, działają miejscowo, ograniczając pocenie się w konkretnych obszarach. Działają słabo i tymczasowo. Są jak plaster na ranę, a nie lekarstwo na chorobę. Z mojego doświadczenia wynika, że to bardziej placebo niż rzeczywiste rozwiązanie.
Pamiętaj: Samoleczenie jest bardzo ryzykowne. Nadmierna potliwość może być objawem poważniejszych problemów zdrowotnych. Nie warto bagatelizować tego problemu. Szukanie rozwiązania online bez konsultacji z lekarzem przypomina łatanie dziury w dachu za pomocą taśmy klejącej. Można na chwilę zatamować wyciek, ale to nie rozwiązuje problemu.
Dodatkowe informacje:
W 2024 roku, badania nad hiperhidrozą skupiają się na nowych metodach leczenia, m.in. terapii botulinową (botoks) i zabiegach chirurgicznych, w skrajnych przypadkach. Warto też wspomnieć o zmianach stylu życia, jak odpowiednia dieta i regularna aktywność fizyczna, które mogą pomóc zminimalizować problem, ale same nie wystarczą. Znaczenie ma też higiena osobista.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.