Jakie dane są potrzebne do ubezpieczenia?
No dobra, ubezpieczenie samochodu... Znowu to samo. Kto by pomyślał, że tyle danych trzeba podać, żeby móc jeździć legalnie? Pamiętam, jak kupowałam swoją pierwszą furę, starą, wysłużoną Corsę. Myślałam, że wystarczy dowód rejestracyjny i już! Ale gdzie tam...
Potrzebują numer rejestracyjny – jasne, to logiczne. Marka, model – też oczywiste. Rok produkcji, rodzaj paliwa... Po co im to wszystko, właściwie? Chyba po to, żeby obliczyć, jakie jest ryzyko, że rozbiję ten mój wehikuł, prawda? Data pierwszej rejestracji – serio? Aż tak głęboko grzebią? No i liczba miejsc... Czy to ma jakieś znaczenie? Może myślą, że im więcej miejsc, tym większa szansa, że będę wozić hordy rozwrzeszczanych dzieciaków? Chociaż, przyznaję, kiedyś wiozłam pięć osób w mojej Corsie – niezły wyczyn!
A potem dane właściciela. Imię, nazwisko, PESEL – standard. Kod pocztowy – pewnie sprawdzają, czy mieszkam w jakiejś "niebezpiecznej" dzielnicy. Zawód... Co ma piernik do wiatraka? A może prawnicy płacą mniej, bo są uważani za ostrożnych kierowców? Sama jestem księgową, ciekawe, do której kategorii się zaliczam? No i rok wydania prawa jazdy... Im dłużej jeździsz, tym teoretycznie jesteś bardziej doświadczony, ale czy na pewno? Pamiętam wujka Staszka, jeździł 40 lat i co chwilę miał jakąś stłuczkę! Mówił, że "droga uczy". No cóż, chyba go nie nauczyła wystarczająco... W każdym razie, te wszystkie dane – trochę to przytłaczające. Ale co zrobić, trzeba się ubezpieczyć. Takie życie.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.