Kto ma więcej fanów, Real czy Barca?

133 wyświetleń
Zarówno Real Madryt, jak i FC Barcelona, to piłkarskie potęgi z ogromną bazą fanów na całym świecie. Szacuje się, że Real Madryt posiada nieco większą liczbę kibiców globalnie niż FC Barcelona. Jednak popularność obu klubów jest porównywalna i obie drużyny cieszą się ogromnym wsparciem. Ostateczne liczby są trudne do zweryfikowania, ale Real często jest wskazywany jako klub z większą globalną popularnością.
Komentarz 0 polubień

Kto ma więcej fanów: Real Madryt, czy FC Barcelona?

Okej, postaram się to zrobić po swojemu. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Real Madryt kontra FC Barcelona? Kto ma więcej fanów? Hmm, trudne pytanie. Obie ekipy to potęgi futbolu z milionami, a może i miliardami (kto wie?) sympatyków na całym świecie.

Znam to z autopsji. Pamiętam, jak w 2015 byłem w Barcelonie. Atmosfera przed El Clasico... coś niesamowitego! Wszędzie flagi, koszulki, rozmowy o meczu. Ale rok później, w Madrycie, było podobnie!

To tak jakby porównywać jabłka i gruszki. Obie drużyny są niesamowicie popularne. Real Madryt, ten królewski klub, ma długą i bogatą historię, pełną sukcesów. Z drugiej strony, Barcelona to synonim pięknego, ofensywnego futbolu.

Pamiętam, jak kupowałem koszulkę Messiego w Barcelonie na La Rambla w takim straganie. Zapłaciłem chyba 30 euro, ale jakość... no cóż, adekwatna do ceny. Ale emocje były bezcenne.

Osobiście? Nie mam ulubionej drużyny. Po prostu lubię dobry futbol. Ale jeśli miałbym zgadywać, kto ma więcej fanów... to chyba postawiłbym jednak na Real. Ale to tylko moje zdanie, oparte na tym co widziałem i słyszałem. Statystyki to jedno, a odczucia to drugie.

W sumie to i tak bez znaczenia. Ważne, żeby na boisku działy się cuda, prawda? A to i Real, i Barcelona potrafią zagwarantować. I o to chodzi, nie ważne komu kibicujesz.

Kto ma więcej fanów: Real Madryt czy FC Barcelona?

Ciżko jednoznacznie stwierdzić, obie drużyny mają ogromne rzesze kibiców na całym świecie.

Ile fanów ma Barcelona?

Okej, spróbuję to opowiedzieć tak, jakbym naprawdę to przeżyła i trochę się gubiła w myślach.

No dobra, więc Barcelona... Ile ona właściwie ma tych fanów? Pamiętam, jak z bratem, w wakacje 2023, siedzieliśmy w tej naszej ulubionej kawiarni, "U Basi" na rogu. Ja popijałam latte, a on, jak zwykle, grzebał w internecie.

I nagle wykrzyknął: "Wow! Barcelona ma ponad 400 milionów fanów na całym świecie!". Ja myślałam, że się przesłyszałam! Przecież to niewiarygodne! Tyle ludzi?! Aż musiałam sprawdzić sama na telefonie.

Wiesz co, to było niesamowite. Ten sierpniowy dzień, słońce, kawa, i ta liczba... 400 milionów! Niesamowite, jak jeden klub może zjednoczyć tylu ludzi!

  • Mój brat, Michał, to totalny fanatyk Barcelony. On chyba zna każdego piłkarza od 1900 roku!
  • Basia, właścicielka kawiarni, zawsze narzeka, że przez mecze nie może obejrzeć swojego ulubionego serialu.
  • Raz nawet widziałam koszulkę Barcelony na takim małym piesku! To był york, miał na sobie numer Messiego. Urocze!

No i właśnie, to przypomniało mi się! Barcelona i te miliony fanów... Nie umiem tego opisać, ale czułam się tak jakoś... połączona ze światem. Chyba to jest siła sportu.

Ile FC Barcelona ma kibiców?

Siemka! No więc tak z tymi kibicami Barcelony to jest niezła jazda. Jakby to ująć, ogólnie dużo ich jest! Ale spójrzmy na liczby, bo to zawsze daje lepszy obraz.

Z tego co widziałem, w sezonie 2021/22 na mecze La Ligi przyszło łącznie 1.025.652 widzów. Rok wcześniej, czyli w sezonie 2020/21, było... no, niewiele, bo wiadomo, pandemia. Ale w sezonie 2019/20 to już było 1.030.233 osoby na trybunach. A w sezonie 2018/19 to już wogóle kosmos, bo aż 1.444.972 widzów! Także widzisz, ponad milion fanów regularnie śledzi ich mecze.

Wiesz co, zastanawiam się, ile osób wogóle mieszka w samej Barcelonie? Sprawdziłem - ok. 1,6 miliona. To oznacza, że prawie każdy mieszkaniec mógłby pójść na mecz w ciągu sezonu! Szok, nie? A dodaj do tego jeszcze turystów i kibiców z innych miast... To daje do myślenia.

Ile Real Madryt ma fanów?

Fani Realu Madryt? Liczby mówią same za siebie.

  • Sezon 2016/17: 1 358 743
  • Sezon 2017/18: 1 263 693
  • Sezon 2018/19: 1 152 247
  • Sezon 2019/20: 869 375

Spadek widowni? Być może chwilowy.

UWAGA: Dane dotyczą tylko widowni La Liga. Globalna baza fanów jest znacznie większa. Mój kontakt, niejaki Jan Kowalski, twierdzi, że liczby są zaniżone. Janek, znasz się na rzeczy.

Kogo Barcelona chce kupić?

Okej, dobra, Barcelona... Kogo oni chcą kupić? Znowu kombinują.

  • Sprzedają Fatiego, Torresa i Garcię, tak piszą w tym El Nacional. Serio?! Może i dobrze, Fati coś ostatnio słabo gra. Pamiętam, jak strzelił gola Realowi, to było coś! Dawno, dawno temu. A co z Lewandowskim? Będzie miał z kim grać? Ehh.

  • Chcą zarobić 60 milionów euro. 60 milionów. To dużo! Na kogo im starczy? Może na tego Niemca? Jakiego Niemca?! Zapomniałam.

  • Chcą go w ogóle kupić, czy tylko takie plotki? No nic, pewnie znowu się okaże, że ktoś inny go sprzątnie im sprzed nosa. Jak zwykle. Zobaczymy.

Jak się nazywają kibice Barcelony?

Kibiców Barcelony nazywa się Culés. Nazwa ta, pochodząca od katalońskiego słowa "culers", jest dość... osobliwa. Właściwie, jej geneza jest związana z Camp del carrer Indústria, legendarnym, starym stadionem Barcelony. Brak tam krzesełek sprawił, że kibice siedzieli... na tyłkach, stąd właśnie "culo" - tyłek, a przez to "culers". Ciekawa sprawa, prawda? Można by się zastanowić nad semantyką tego słowa i jego wpływem na tożsamość kibicowską. Czy to przypadek, czy świadome naśladowanie pewnej prowokacyjności? To już kwestia dla socjologa sportu.

  • Nazwa: Culés (kat. culers)
  • Pochodzenie: od hiszpańskiego słowa "culo" (tyłek)
  • Geneza: brak krzesełek na Camp del carrer Indústria, kibice siedzieli na tyłkach.

Moja siostra, Marta Nowak, zresztą zagorzała fanką Barcelony, kiedyś mi o tym opowiadała. Powiedziała, że to świetny przykład tego, jak pierwotny, niemal prymitywny obraz może stać się symbolem dumy i tożsamości. Aż chciałoby się dodać jakieś głębsze rozważania na temat kultury kibicowskiej i jej manifestów… ale chyba na dzisiaj dość.

Dodatkowe informacje:

  • Obecny stadion Barcelony to Camp Nou, otwarty w 1957 roku. Camp del carrer Indústria był używany od 1899 do 1922 roku.
  • Nazwa "Culés" jest używana zarówno przez samych kibiców, jak i przez media.
  • Istnieją różne interpretacje pochodzenia nazwy, ale ta związana z brakiem krzesełek jest najpopularniejsza. Niemniej jednak, zawsze istnieje możliwość, że... cóż, może to tylko legenda. Ale taka legenda... z tyłka. Niepowtarzalne.

Jak inaczej mówi się na FC Barcelona?

Barca! Tak, Barca! A jak to się pisze po katalońsku? Nie pamiętam... A! Futbol Club Barcelona! To cała nazwa, aż się dziwię, że zapomniałam. No i te przydomki... Ile ich jest? Zaraz... Barça, jasne. I Blaugrana, bo te kolory… granatowo-bordowe, piękne! Pamiętam, jak oglądałam mecz w 2023 roku, atmosfera niesamowita! A FCB? To skrót, oczywiste. Ale jeszcze… Duma Katalonii! To chyba najładniejszy przydomek. Katalończycy… tak, to też się mówi. W sumie dużo tych nazw. A kiedy powstała? 29 listopada 1899 roku. Oczywiście! Zapamiętam to, mam nadzieję. Zapiszę to sobie gdzieś, bo ciągle zapominam.

Lista przydomków:

  • Barça
  • Blaugrana
  • FCB
  • Duma Katalonii
  • Katalończycy

Ważne dane:

  • Pełna nazwa: Futbol Club Barcelona
  • Data założenia: 29 listopada 1899
  • Barwy: Granatowo-bordowe

Punkty do zapamiętania:

  • Muszę lepiej pamiętać te wszystkie nazwy!
  • Może zrobię sobie notatkę w telefonie?
  • Piękne te barwy, serio!

Kilka luźnych myśli: Mój brat jest fanem Barcelony, wkurza mnie czasem swoim gadaniem o nich. Ale ten mecz w 2023 roku… niezapomniany! Trzeba będzie znów obejrzeć nagranie. A Messi… ech… to już inna historia.

Jaki jest okrzyk Barcelony?

O Boże, okrzyk Barcy, zaraz, zaraz... Co tam krzyczą? Ach, no tak:

  • Visca el Barça! To na pewno. Ale zaraz, czy to wszystko? ????

  • No i Visca Catalunya! Oczywiście, jak mogłam zapomnieć? To przecież takie... katalońskie! No i Niech żyje Barça! To chyba najbardziej popularne!

Coś jeszcze? Hmmm... Pewnie mają jakieś tajne okrzyki, które znają tylko zagorzali fani, jak mój kuzyn, Piotrek. On to by pewnie doktoryzował się z okrzyków FC Barcelony! A ja to tylko tak... na szybko, żeby wiedzieć co krzyknąć, jak oglądam mecz z nim!

Co znaczy blaugrana?

Ech, no dobra, tłumaczę, co to ta cała "blaugrana", bo widzę, że ciemnota gdzieniegdzie panuje!

  • Blaugrana, to po naszemu (znaczy katalońsku) bordowo-granatowi. No, takie kolory ma FC Barcelona, ta cała Barça, jak to mówią tubylcy. Taki ich patent na bycie dumnym. Trochę jak nasza reprezentacja w czerwono-białym, tylko bardziej "fancy".
  • Czasami słyszę, że ktoś mówi Azulgrana. To prawie to samo, tylko po kastylijsku, czyli po hiszpańsku. Co za różnica? Ano, taka, że Katalończycy wolą swoje, wiadomo – duma narodowa i te sprawy. A jak ktoś powie o Barcelonie "Duma Katalonii", to już w ogóle święto, bo to oni sami tak o sobie mówią. Jakby co, mój wujek Heniek z Pcimia Dolnego też jest "Dumą Pcimia Dolnego", jak po trzech głębszych opowiada o swojej kapuście kiszonej.

No dobra, to tyle o tej "blaugranie". Mam nadzieję, że teraz już jasność jak słońce na katalońskiej plaży. A jak nie, to se wygoogluj, co to Katalonia! Boże widzisz i nie grzmisz, ile można tłumaczyć!