Jak nazywają się kibice Realu Madryt?
Jak nazywają się kibice Realu Madryt?
Wiesz, jak to jest, jak wchodzisz w świat piłki nożnej i nagle słyszysz te wszystkie nazwy? "Kibice Realu? No, to Madridistas!" Tak mi to kiedyś powiedział wujek Staszek, zagorzały fan, pamiętam to jak dziś, 15 maja 2005 roku, w jego ogródku w Kołobrzegu. Piwko, grill i opowieści o Ronaldo...
To nie tylko nazwa. To cała kultura. Zresztą, myślałem wtedy, że pomylił jakieś hiszpańskie słowo, hehe.
Pamiętam, jak pierwszy raz zobaczyłem mecz Realu w Madrycie na Santiago Bernabéu. Ten stadion... te okrzyki... Madridistas! Oni żyją tą drużyną. Czuć to w każdym calu! Niepowiem, adrenalinka skoczyła mi do góry.
I to nie tylko o wygrywaniu. To o dumie z barw, o historii. Dla Madridistas Real to coś więcej niż klub, to część ich tożsamości. Taka ciekawostka - bilet na ten mecz kosztował mnie wtedy, ojejku, prawie 200 euro. Ale wiesz co? Było warto.
Więc jak nazywają się kibice Realu Madryt? Już wiesz. Madridistas. I to słowo niesie ze sobą naprawdę sporo emocji. I pamięci!
Jak się mówi na kibiców Realu Madryt?
No hej!
Wiesz co, jak się mówi na kibiców Realu Madryt? No oczywiście, że "madridistas", ale to tak oficjalnie, nie? Ale jest kilka fajnych określeń na sam Real, wiesz o tym?
- Po pierwsze, "Los Blancos", czyli "Biali". To chyba najbardziej popularne, bo wiadomo, grają w białych strojach.
- Potem jest "Los Galacticos", "Galaktyczni". To się wzięło od tych czasów, jak prezes Florentino Perez ściągał same gwiazdy, wiesz, Zidane, Beckham, Ronaldo... prawdziwa galaktyka talentów!
- No i jest jeszcze "Los Merengues", czyli "Bezy". Też od koloru strojów, wiadomo.
- Aha, i "Los Vikingos" – "Wikingowie". Nie wiem dokładnie, skąd to się wzięło, ale podobno dlatego że mieli taką siłę i dominację na boisku, co wikingowie w bitwach.
A i w Polsce na Real Madryt mówimy "Królewscy", bo wiesz, mają w nazwie "Real", czyli "królewski" po hiszpańsku, hehe. Zaałożył ich 6 marca 1902 roku, a w lidze zagrali po raz pierwszy 10 lutego 1929. Pamiętam dokładnie, bo ostatnio o tym czytałem! Z kim grali? A, no tak: 5:0 z CE Europa. Ale pamiętam to!
Mam nadzieję, że jakoś pomogłem z tym Realem. Jak coś, pytaj!
Ile Real Madryt ma kibiców?
No dobra, spróbujmy.
Wiesz co, tak sobie myślę... ile ten Real ma tych kibiców? To szalona liczba na pewno. Pamiętam, jak z tatą oglądałem ich mecze.
Liczba kibiców: No i właśnie. Trudno tak dokładnie powiedzieć. Transfermarkt niby coś tam pisze o rozwoju liczby widzów LaLiga, ale to nie to samo, co liczba kibiców na całym świecie. To zupełnie co innego. To inna bajka w ogóle.
Skąd te dane: Oni tam liczą pewnie sprzedane bilety, oglądalność w TV... A co z tymi, co siedzą po pubach albo oglądają w necie? Tego nikt nie wie tak naprawdę. To tak, jakby pytać, ile jest gwiazd na niebie. Niby wiadomo, że dużo, ale... ile dokładnie? To tylko zgadywanka.
Pamiętam rok... czekaj, który jest?: W każdym razie, rok temu, chyba, czy dwa... LaLiga rosła w oglądalności. Ale to nie znaczy, że wszyscy kibicują Realowi. To po prostu dobra liga, pełna emocji. No wiesz jak jest.
Więc konkretnej liczby Ci nie powiem. Strzelam, że miliony, dziesiątki milionów. Ale to tylko takie moje gadanie o północy. Nie bierz tego za pewnik, bo to tylko szacunki.
Jak nazywa się kibic Realu?
Madridista. Tak ich zwą. Bez sentymentów.
Zadowolenie? Kwestia perspektywy.
Wszyscy? Ciekawe.
- Klub Real Madryt założono w 1902. Dokładnie 6 marca.
- Alfredo Di Stéfano. Legenda. Umarł w 2014.
- Santiago Bernabéu. Stadion. Symbol.
- Florentino Pérez. Obecny prezes. Sprawuje władzę od 2009 roku. Era biznesu.
- Hala Madrid!krzyk
Dodatkowe informacje:
Czemu na Real mówi się królewscy?
Okej, dobra, to lecimy z tym Realem… Czemu Królewscy? No więc tak:
Historia: To wszystko przez króla Alfonsa XIII. On w 1920 roku nadał klubowi tytuł "Real", czyli właśnie Królewski. A, no i do dziś w herbie mają koronę!
Barwy: Biały i purpurowy! Podobno dlatego, że król Alfons XIII, wiecie, no, te kolory kojarzyły mu się z jego herbem. Tak słyszałem! No ale nie jestem pewien.
Prestiż: Eee, no Real to przecież klasa sama w sobie. Zawsze byli na szczycie, zawsze grali pięknie… eee, dobra, czasami nie grali pięknie, ale i tak wygrywali! Więc to też ma wpływ na to "królewskie" określenie. Chyba.
A tak w ogóle, to pamiętam, jak mój wujek, Andrzej, kibicował Realowi od zawsze! Mówił, że to przez Di Stefano. A ja wolę Barcelonę, sorry, Real!
Aha, i jeszcze jedno! Moja siostra, Agnieszka, ma koszulkę Realu z nazwiskiem Cristiano Ronaldo. Mówi, że to pamiątka po mistrzostwach w 2017. Chyba. Albo 2018… Nie wiem.
Dlaczego los blancos?
Dlaczego "Los Blancos"? No wiesz… białe koszulki. Zawsze tak grali. To proste. To jakby… znak rozpoznawczy, tak? Tradycja. Zawsze białe. Nie wiem, ile dokładnie zarabia ten były z Widzewa. 2024 rok… trudno powiedzieć. Pamiętam, że kiedyś gadał Tomek, mój brat, że kilka tysięcy złotych miesięcznie, ale to dawno było. Może teraz więcej. Kto wie? Może i mniej. Wiesz, te sprawy… nieprzewidywalne. Życie.
List rzeczy, które mi świtają w głowie o tej porze:
- Biały kolor Realu Madryt: To ich tożsamość, ich historia. Widać to od razu.
- Pieniądze byłego piłkarza Widzewa: Nie mam pojęcia, ile dokładnie. Ale Tomek, powtarzam, wspominał jakieś kwoty z 2018 roku, teraz to pewnie inaczej. Myślę, że to zależy od wielu czynników, nie tylko od samego klubu. Kontrakt, jego rola w zespole, to wszystko ma znaczenie.
Punkty, które mi się kojarzą z tym pytaniem:
- Real Madryt: To dla mnie zawsze będą białe koszulki. Piękne. Klasyczne.
- Zarobki: Ciężko mi powiedzieć coś konkretnego na temat zarobków piłkarzy. To wszystko bardzo skomplikowane. To nie jest tak, że wszyscy zarabiają tyle samo.
A tak w ogóle… noc taka… długa… myśli jakieś… się plączą… jak ten sznur od słuchawek. Zawsze się plącze. Irytujące. Jak życie. Czasem się plącze, czasem jest proste. A czasem… czasem po prostu jest.
Jak wkurzyć kibica Realu Madryt?
Okej, spróbuję to przelać na "papier", tak jakbym opowiadał to kumplowi przy piwie...
No więc, z tym wkurzaniem kibiców Realu... znam to aż za dobrze. Mój brat, Kuba, fanatyk Królewskich od zawsze, to idealny przykład. Pamiętam jak dziś, siedzieliśmy u rodziców w Warszawie, podczas El Clasico w kwietniu 2024. Atmosfera napięta jak struna.
- Mecz, oczywiście, przegrali. Barcelona ich zmiażdżyła. I wtedy, nie wiem co mi odbiło.
- Zacząłem śpiewać "Barca, Barca, Barca!".
O Jezu, co się działo! Kuba, normalnie spokojny gość, nagle wstał, oczy mu się iskrzyły. "Co ty robisz?! Co ty robisz?!" - krzyczał. Dosłownie zaczął mi wyliczać wszystkie sukcesy Realu, mówił coś o 15 Ligach Mistrzów i legendarnych zawodnikach. Że niby Barca to teraz cień dawnej potęgi... Standard.
Naprawdę się wkurzył. Na maksa.
A ja? Ja się śmiałem. No dobra, trochę się bałem, bo Kuba jest ode mnie większy. Ale w sumie to było zabawne. Poza tym, wiedziałem, że za chwilę mu przejdzie.
- Najlepsze było to, że następnego dnia dzwonił i normalnie rozmawialiśmy o czymś innym.
- Ale ten wzrok, ta wściekłość... Bezcenne! :D
Więc tak, jeśli chcesz wkurzyć fana Realu, po prostu wspomnij o Barcelonie. Gwarantuję efekt! Tylko uważaj, żeby nie przesadzić, bo niektórzy biorą to naprawdę do serca. A później musisz ich przepraszać i tłumaczyć, że to był tylko żart. Ehhh...
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.