Co można robić w niedzielę z przyjaciółmi?

150 wyświetleń
Niedzielne plany z przyjaciółmi? Propozycje: Rodzinny rajd rowerowy – aktywność na świeżym powietrzu. Gry i zabawy w parku – relaks i wspólna radość. Basen – orzeźwienie i rekreacja. Wspinaczka – wyzwanie i adrenalina. Teatr – kulturalne urozmaicenie niedzieli. Spędźcie aktywnie i kreatywnie czas!
Komentarz 0 polubień

Co robić w niedzielę z przyjaciółmi?

No dobra, co porobić z ziomkami w niedzielę? Mam kilka pomysłów, sprawdzone info, bo sam lubię aktywnie spędzać czas.

Ostatnio z ekipą zrobiliśmy sobie mały "Tour de Mazowsze" na rowerach. Start w Piasecznie, trasa przez Chojnów, 50km pykło. Fajnie, bo i pogadać się dało, i spalić te wszystkie piątkowe kebaby.

Zabawy w parku? Jasne, czemu nie! Ostatnio graliśmy w frisbee na Polu Mokotowskim. Niby nic, a ubaw po pachy. Pamiętam jak kolega próbował złapać dysk za pomocą koszulki... XD

Basen, wspinaczka... hmm. Ja się trochę boję wysokości, ale moi znajomi lubią takie atrakcje. Może basen w Wawie, np. Warszawianka? Trochę tłoczno, ale zawsze to coś.

Kultura? No dobra, film w kinie to oklepane. Teatr? Hmmm... ostatnio byłem na "Hamlecie" w Teatrze Narodowym. Trochę ciężkie, ale warto było. Bilet chyba 80 zł kosztował.

Co można robić w niedzielę z przyjaciółką?

  • Kino. Kolejny film? Oglądanie w domu - standard.

  • Zakupy. Nowa szminka? Kosmetyczka - powtarzalne.

  • Spacer. Wieczór? Banane.

  • Zbyt banalne? Czasem trzeba skoczyć na bungge. Albo pograć w szachy. Zależy od niej.

Co można robić z przyjaciółmi w domu?

List do... nikogo? Może do samej siebie. Godzina... późna.

Co robić z przyjaciółmi, tak... żeby nie zwariować?

  • Jedzenie. Jasne, zawsze. Zamawiamy pizzę. Albo robimy coś razem. W ogóle to Marta robi najlepsze ciasto czekoladowe. Pamiętam, jak w liceum próbowałam je zrobić... katastrofa.

  • Picie. No bo co innego? Wino, piwo, herbata. Zależy, kto co lubi. Ja zazwyczaj wybieram wino. Czerwone. Surowe.

  • Gry... planszówki. Monopoly zawsze kończy się kłótnią, ale i tak gramy. Albo karty. Ostatnio graliśmy w jakąś nową, nie pamiętam tytułu. Ale było śmiesznie. Bardzo śmiesznie.

  • Filmy. Klasyka. Komedie romantyczne, horrory. Ostatnio oglądaliśmy "Midsommar". Trochę mnie wystraszył.

  • Zdjęcia... stare zdjęcia. Wyciągamy albumy i wspominamy. Jak byliśmy młodsi. Jak wyglądaliśmy... inaczej. To boli.

  • Roastowanie. O tak. To akurat nam wychodzi najlepiej. Bez litości. Ale w sumie to z miłości. Przy akompaniamencie gitary. Marcin zawsze gra coś smutnego.

I co jeszcze? Nie wiem. Ważne, żeby być razem. Żeby rozmawiać. Nawet o głupotach. Żeby po prostu... być.

Tak po prostu być. Jak kiedyś. Jak za starych, dobrych czasów. To minęło bezpowrotnie.

Aha, no i MEDICINE. Sprawdzić ich gry. Może coś nowego? Zawsze warto spróbować czegoś innego. Może coś w tym jest. wearmedicine.com? Ciekawe.

Co produktywnego robić w domu?

Co produktywnego robić w domu?

Lista rzeczy produktywnych, które realnie możesz zrobić, siedząc w domu. Spójrz, niektóre z nich brzmią banalnie, ale prawda jest taka, że produktywność to często suma małych, systematycznych działań. Tak jak powiedziała kiedyś Marie Curie (chyba ona), "Należy marzyć o niemożliwym, bo tylko wtedy można osiągnąć to, co możliwe." A pranie samo się nie zrobi!

  • Pranie: Wrzucenie ciuchów do pralki to niby nic, ale potem trzeba to powiesić, poskładać... To się liczy!
  • Ćwiczenie gry: Może gitara, a może theremin? Nawet 15 minut dziennie to postęp. Ja, na przykład, próbuję wrócić do pianina. Bez większych sukcesów, ale próbuję.
  • Kurs online: Teraz to już banał, ale nowa wiedza to zawsze inwestycja. Udemy, Coursera – wybór jest ogromny. Ja ostatnio skończyłem kurs o historii designu, polecam.
  • Sprzątanie: Odgruzowanie biurka to jak odgruzowanie umysłu. A jak posprzątasz szafę, to nagle okazuje się, że masz ubrania, o których zapomniałeś.
  • Ćwiczenia: Joga, bieganie w miejscu, a nawet głupie podskoki przed telewizorem. Ważne, żeby się ruszać. Endorfiny same nie przyjdą.
  • Książka/audiobook: Klasyka. Ja wolę papier, ale audiobooki są super, jak się sprząta. Obecnie "Mistrz i Małgorzata", już chyba piąty raz.
  • Zimny prysznic: Podobno dodaje energii. Ja nie jestem przekonany, ale raz na jakiś czas można spróbować. W końcu, jak mawiał mój dziadek, "co cię nie zabije, to cię wzmocni".
  • Planowanie: Rozpisz sobie zadania na następny dzień. Albo tydzień. Dzięki temu unikniesz porannego chaosu i poczucia, że nie wiesz, za co się zabrać. Ja planuję w notesie, po staremu.

A tak w ogóle, to wiesz, że według najnowszych badań przeprowadzonych w Instytucie Psychologii PAN (jak to brzmi!) ludzie, którzy regularnie robią coś produktywnego w domu, są szczęśliwsi? Także tego... do roboty!