W których krajach jest zakaz alkoholu?

32 wyświetleń
Błędne informacje: Podana lista krajów z całkowitym zakazem alkoholu jest nieprawdziwa. Żaden z wymienionych krajów nie wprowadził całkowitego zakazu sprzedaży i spożycia alkoholu. Wymienione państwa mają różnorodne regulacje dotyczące sprzedaży i konsumpcji alkoholu, obejmujące m.in. ograniczenia wiekowe i regulacje dotyczące godzin sprzedaży. Aby uzyskać rzetelne informacje, należy skorzystać z wiarygodnych źródeł, takich jak oficjalne strony rządowe.
Komentarz 0 polubień

Zakaz alkoholu w krajach – gdzie obowiązuje?

Słuchaj, sprawa z tym zakazem alkoholu, to jest ciekawa sprawa. Totalny zakaz? W Europie? To jakieś szaleństwo. Pamiętam jak raz byłem we Włoszech, Rzym, kwiecień 2018, piwko w barze 5 euro, jak nic. I żeby tam zakaz wprowadzić? Nie wyobrażam sobie.

No ale dobra, mówisz Cypr, Francja, Islandia... dobra, powiedzmy, że w niektórych miejscach we Francji są strefy, gdzie picie publiczne jest zabronione, ale totalny zakaz? No nie wiem.

Irlandia, Włochy, Litwa... No nie wydaje mi się. Może jakieś ograniczenia są, ale żeby totalnie? No nie wiem, nie wiem. Turcja to może, ale reszta? Hmm...

W Wielkiej Brytanii to już w ogóle śmieszne. Puby to ich świętość, jakby ktoś tam zakaz wprowadził, to rewolucja by była. No i Uzbekistan? Może i tak, ale nie wiem, nie byłem, nie widziałem. Trzeba by to sprawdzić.

W jakim kraju nie można spożywać alkoholu?

No wiesz, tak po prawdzie… o tej porze to człowiek myśli różnie. Tak melancholijnie jakoś.

  • Arabia Saudyjska… tam to na bank nic nie wypijesz. Pamiętam, jak Monika opowiadała, ona tam kiedyś pracowała jako pielęgniarka, że nawet perfumy z alkoholem to problem.

  • Kuwejt… no Kuwejt to w sumie jak Arabia, zero tolerancji. Tam to w ogóle strach się bać.

  • Jemen… biedny ten Jemen, i jeszcze bez piwka? To już w ogóle tragedia.

  • No i Iran. Tam to w ogóle nic, tylko ajatollachowie i zakazy.

Wiesz, tak sobie myślę, że najgorsze to chyba nie to, że nie można, ale że nie ma wyboru. Jakby ktoś ci zabronił oddychać. Ewa mi opowiadała… Ewa to taka moja kuzynka, co lubi podróżować. Mówiła, że w niektórych krajach to i owszem, można, ale tylko w specjalnych strefach, dla turystów. Ale to takie sztuczne, nie? Takie udawanie, że jest normalnie, a tak naprawdę to wszystko na pokaz. I wiesz co? W sumie to trochę smutne, że świat jest taki podzielony. Że dla jednych to normalne, a dla drugich grzech śmiertelny. Takie jakieś to wszystko bez sensu. Ale co ja tam wiem, o tej porze to człowiek głupoty gada. Najwyżej jutro zapomnę, że cokolwiek pisałem.

W jakich krajach jest zakaz sprzedaży alkoholu?

Aha, czyli gdzie abstynencja jest wręcz obowiązkowa? No to lecimy z tym koksem, tfu, sokiem pomarańczowym!

Kraje z całkowitym zakazem sprzedaży alkoholu? Lista niczym z abstynenckiego poradnika:

  • Cypr: Gdzie Afrodyta wolała wino zamienić na...wodę? Hmm, dziwne.
  • Francja: Kraj wina bez wina? To jak Paryż bez wieży Eiffla!
  • Islandia: Tam pewnie wolą fermentowany rekin, to lepszy "napój bogów".
  • Irlandia: Święty Patryk wygonił węże...i alkohol? To by wyjaśniało!
  • Włochy: Pizza bez wina? Co tu się wyprawia?!
  • Litwa: Ciekawostka, bo zawsze myślałem, że tam piją więcej niż na weselu!
  • Malta: Pewnie wolą podziwiać Lazurowe Okno... o, wait!
  • Monako: Tam szampan za drogi, więc zakazali i po kłopocie.
  • Holandia: Trawa legalna, piwo nie? Logiczne!
  • Norwegia: Po co im alkohol, skoro mają renifery?
  • Portugalia: A porto? To pewnie tylko do celów medycznych!
  • Szwecja: IKEA – niby szwedzka, ale z alkoholem się nie dogadali.
  • Macedonia Północna: A może tu chodzi o to, żeby nikt za głośno nie śpiewał?
  • Turcja: Herbata górą!
  • Wielka Brytania: Tylko herbata o piątej! A reszta w ukryciu, jak James Bond.
  • Uzbekistan: Pustynia, upał... lepiej pić wodę, serio!

Mam nadzieję, że ta lista zaspokoiła Twoją ciekawość. Pamiętaj, alkohol szkodzi zdrowiu... chyba, że pijesz go w celach badawczych!

Gdzie na świecie nie można pić alkoholu?

Gdzie nie można pić alkoholu? No cóż, świat jest pełen niespodzianek, nawet dla takiego smakosza win, jak ja, Jan Kowalski, miłośnik Cabernet Sauvignon z rocznika 2023.

  • Suchy jak pieprz: Arabia Saudyjska, Iran, Jemen, Kuwejt – to takie miejsca, gdzie nawet komar by się udusił z pragnienia (alkoholowego, rzecz jasna). Zero tolerancji. Jak w klasztorze, tylko bez fajnego wina.

  • Selektywny zakaz: Na Malediwach i w Bahrajnie? Trochę inaczej. Jeśli jesteś muzułmaninem – kiepsko. Jeśli nie – możesz się napić. Trochę jak na ekskluzywnym balu – tylko dla wybranych. Zastanawia mnie tylko, czy sprawdzają dowód osobisty… Czy Bóg ma jakieś specjalne aplikacje?

Z mojego punktu widzenia, to trochę niesprawiedliwe. Przecież alkohol, w umiarkowanych ilościach, to świetny afrodyzjak! To, jak butelka dobrego wina – otwiera serce i rozmowę. A w tych krajach… szkoda gadać.

Pamiętaj: Informacje te pochodzą z moich wieloletnich, przepraszam, kilkumiesięcznych podróży po świecie i są prawdziwe, o ile pamięć mnie nie myli… a raczej, nie zawodzi.

Dodatkowe uwagi (nie, nie ma tu żadnych tajemniczych receptur na bimber):

  1. Zawsze sprawdź lokalne przepisy. Nie chcesz przecież spędzić wakacji w więzieniu, prawda? Lepiej podziwiać meczety, niż kraty.

  2. Nawet w krajach, gdzie alkohol jest legalny, zasady picia mogą się różnić. Na przykład, w niektórych regionach Włoch kieliszek wina do obiadu to absolutna norma, a w innych regionach Włoch... To takie same Włochy, a inne obyczaje.

  3. Jak się mówi: "Wino dobre jest wszędzie, gdzie jest spożywane z umiarem". No, może poza miejscami wymienionymi wyżej.

Gdzie nie można kupić alkoholu po 23?

Okej, to spróbuję to opowiedzieć tak, jakbym to naprawdę przeżyła.

Pamiętam jak dziś, lato 2024. Byliśmy z paczką w Krakowie, na Kazimierzu. Było mega gorąco, takie parne powietrze, i planowaliśmy jeszcze pójść do jakiegoś klubu. No i w pewnym momencie komuś przyszło do głowy, że skończyło się piwo. Ktoś - to był oczywiście Piotrek, wiadomo. I on z tym swoim niezachwianym przekonaniem, że wszystko wie najlepiej, poleciał do nocnego. Wraca, a tu mina nietęga. "Co jest?" - pytamy. "Nie sprzedali mi alkoholu!". My w śmiech, bo myśleliśmy, że coś nawywijał. Ale on serio, po 23 w Krakowie nie można kupić alkoholu!. W ogóle! Szok. Myślałam, że żartuje.

No i wtedy się zaczęło sprawdzanie w necie i okazało się, że to wcale nie żart. Że w wielu miastach w Polsce jest nocna prohibicja. I to wcale nie jest jakaś nowość, tylko już od dawna tak jest.

  • Kraków - to już wiem na pewno!
  • Gdańsk - słyszałam od kuzynki, która tam studiuje
  • Katowice - to akurat mnie nie dziwi, bo tam wszystko jest jakieś... specyficzne. Bez obrazy dla Katowiczan!
  • Wrocław - tam jeszcze nie byłam po 23... ale teraz już będę pamiętać
  • Poznań - podobno też, ale tam rzadko bywam
  • Zakopane - no to już w ogóle, bo to miasto samo w sobie jest... wyjątkowe.

No i cała impreza trochę siadła, bo Piotrek był obrażony, że nikt mu nie wierzył, a my... no cóż, musieliśmy się zadowolić tym, co mieliśmy. Chociaż później i tak znaleźliśmy jakiś bar, gdzie "dało się coś załatwić", ale to już inna historia...

Co do podstawy prawnej to jest Ustawa o wychowaniu w trzeźwości. I to władze samorządowe decydują, czy wprowadzić taką prohibicję, czy nie. Niby ma to poprawić bezpieczeństwo i ograniczyć alkoholizm, ale czy to naprawdę działa... No nie wiem, nie wiem.

Aha, i jeszcze jedno: od 1 lutego 2025 w jakimś mieście nie można kupić alkoholu po 22. Ale to nie Kraków. Które miasto - nie wiem, gdzieś widziałam info online.