Kto ustala wynagrodzenie dla prezesa zarządu?

45 wyświetleń
Wynagrodzenie prezesa zarządu ustala uchwała wspólników. Określa ona zasady wynagradzania, w tym maksymalną kwotę wynagrodzenia i ewentualne dodatkowe świadczenia. Wspólnicy mają decydujący głos w tej kwestii.
Komentarz 0 polubień

Kto decyduje o wynagrodzeniu prezesa zarządu?

Uch, to zależy, jak na to spojrzeć. Wiesz, teoretycznie, to wspólnicy, oni trzymają kasę w garści. Ale w praktyce? Często jest tak, że rada nadzorcza, taka niby "czuwająca", ma na to spory wpływ.

Pamiętam, jak byłem kiedyś na jakimś szkoleniu... w Krakowie, chyba w styczniu. Gadali o tym, że często prezesi sami sobie piszą te umowy. Trochę dziwne, no nie?

Więc... uchwała wspólników niby ustala zasady, ile można wydać na prezesa. Tylko co z tego, skoro potem i tak znajdą sposób na "dodatkowe świadczenia"? To trochę jak z podatkami - zawsze da się coś odliczyć.

Kiedyś czytałem, że średnia premia prezesa to jakieś 200k. Masakra, za co? No dobra, może nie wiem, co mówię, ale dla mnie to kosmos.

W skrócie: Niby wspólnicy, ale tak naprawdę to zależy od układów. Taka jest prawda.

Czy prezes zarządu może być równocześnie na etacie i powołaniu?

Jasne, że prezes może! Przecież to nie jakaś średniowieczna monarchia, gdzie jeden człowiek może pełnić tylko jedną funkcję jednocześnie! To tak jakby pytać, czy kot może jednocześnie spać i mruczeć – absurd!

  • Powołanie: To jak nobilitacja, tylko zamiast tytułu szlacheckiego dostaje się stanowisko prezesa. Uchwała zarządu – to jego akt nadania. W 2024 roku, takie uchwały przyjmuje się z niezwykłą pompą, a potem... wszystko wraca do zwykłej, nudnej rzeczywistości biurowej.
  • Etat: To już inna bajka. Etat to wynagrodzenie, systematyczne przelewy na konto – jak stały przypływ gotówki w nieprzewidywalnym morzu kapitalizmu. Prezes na etacie to prezes z gwarantowanym dochodem, jak król z budżetem państwowym. Ale nawet król musi czasem podpisywać dekrety!

Moja ciocia, Halina, która pracuje w firmie "Nieskończone Kredyty" (taka nazwa, wiecie?), powiedziała mi, że w ich firmie prezes jest równocześnie na etacie i powołaniu. Zarobek? Oj, nie zdradzę – tajemnica handlowa, jak tajna receptura na najlepszy na świecie ketchup. A w sumie, to ketchup z ananasami. Nie pytajcie.

W skrócie: Tak, prezes może być jednocześnie na etacie i powołaniu. To tak oczywiste, jak to, że koty lubią spać w pudełkach (nawet jeśli pudełka są zbyt małe!).

Dodatkowe info: Oczywiście, wszystko zależy od statutu firmy. Ale w 99,99% przypadków (a ja nigdy się nie mylę!) – jest to jak najbardziej możliwe. A to 0,01% to pewnie jakieś dziwne spółdzielnie w mroźnych górach Himalajów.

Czy prezes może pracować za darmo?

Prezes za darmo? Jasne, czemu nie? W końcu, kto powiedział, że prezes musi być zasilany wyłącznie pieniędzmi? Może żywi się czystą energią sukcesu, niczym kosmiczny wąż z galaktyki Andromedy. Albo ma tajne źródło dochodu, jak ten dziadziuś z sąsiedztwa, co hoduje rzadkie odmiany kapusty, a jego dochód przewyższa PKB Malezji. Ale serio, AK powiedział swoje: prezes, jako członek zarządu powołany przez wspólników, nie musi pobierać pensji. To jak z pieskiem: możesz go kochać i głaskać bez płacenia mu za to. Choć piesek pewnie by wolał smakołyki.

  • Punkt pierwszy: Formalnie, praca prezesa za darmo jest możliwa. AK to potwierdził.
  • Punkt drugi: Brak wynagrodzenia nie oznacza automatycznie, że spółka jest zobowiązana do zapłaty podatku CIT. To nie jest darowizna, a raczej… no… trudno to nazwać. Fantazyjna forma umowy? A może prezes się poświęca? Wbrew pozorom, to bardzo ważne rozróżnienie.
  • Punkt trzeci: My, jako obywatele, powinniśmy z ciekawością przyglądać się takim sytuacjom. Czy to altruizm? Geniusz finansowy? Czy prezes ma inne, bardziej "lukratywne" źródła dochodu? Sprawa jest intrygująca, jak gra w szachy z mistrzem świata… tylko że stawką jest tutaj firma.

Dodatkowe info (bo jestem uprzejmy): Stanowisko AK z 2023 roku dotyczyło konkretnej sprawy. Interpretacja zależy od kontekstu i może różnić się w zależności od konkretnych ustaw i umów. Pamiętajcie, że prawne zagadnienia to nie żarty. A ja tylko żartuję… prawie. Moje imię to Piotr, a moja ulubiona kapusta to biała wczesna. Nie pytajcie dlaczego.