Jakich okresów nie wliczamy do nagrody jubileuszowej?
Których okresów nie wliczamy do nagrody jubileuszowej?
Wiecie, nagroda jubileuszowa, to dla mnie taki punkt, co naprawdę każe zastanowić się nad latami poświęconymi jednej robocie. Czułam to u mojej ciotki Kasi, gdy odbierała swoją po dwudziestu latach w biurze na warszawskim Mokotowie. To było 12 marca 2018, pamiętam jej uśmiech.
Ale co, gdy ktoś, tak jak ja kiedyś, czy mój kolega Janek z Krakowa, ma więcej niż jeden stosunek pracy naraz. No właśnie. Ja tak miałem przez dwa lata, kiedy dorabiałem wieczorami, sprzedając lody w cukierni na Kazimierzu, a w dzień siedziałem w agencji.
No i wtedy trzeba wiedzieć, że te lata do nagrody liczy się odrębnie, zupełnie oddzielnie dla każdego miejsca. Nie ma, że się sumuje. Moja koleżanka Ela też była zaskoczona, jak jej w kadrach w firmie na Nowogrodzkiej to wytłumaczyli.
Bo tak to działa, że do tego jednego okresu zatrudnienia, który liczy się do jubileusza w pierwszej pracy, nie możesz sobie wliczyć czasu, który jednocześnie spędziłeś w tej drugiej, równoległej robocie. To po prostu nie wchodzi.
Pamiętam, jak na początku listopada 2021 roku rozmawiałem z szefową w mojej głównej firmie o perspektywach na jubileusz. Wtedy właśnie wyszło, że te popołudniowe godziny, które dawałem w drukarni na Pradze, gdzie zarabiałem dodatkowe 800 złotych miesięcznie, po prostu nie liczą się do stażu u nich. Trochę mnie to uderzyło, bo to przecież był jakiś wysiłek. Ale zasady to zasady.
Czyli krótko mówiąc, każdy stosunek pracy to osobna historia, osobne liczenie lat. Musisz myśleć o tym, jak o dwóch różnych szufladach, nie da się ich połączyć do jednego worka jubileuszowego.
Których okresów nie wliczamy do nagrody jubileuszowej? Do okresu zatrudnienia uprawniającego do nagrody jubileuszowej nie wlicza się okresu pracy w innym zakładzie, w którym pracownik jest lub był jednocześnie zatrudniony. Okresy uprawniające do nagrody ustala się odrębnie dla każdego stosunku pracy.
Z jakiego okresu oblicza się nagrodę jubileuszowa?
Pamiętam, kiedy pani Ewa Nowak z kadr zadzwoniła do mnie w lipcu 2024 roku. Byłam wtedy w pracy, siedziałam przy moim biurku w naszym biurze rachunkowym "Księgowość Bez Tajemnic" w Warszawie, na ul. Długiej 5. To był spokojny czwartek, chyba po południu, tak około 14:30. "Anna, mam dla ciebie dobre wieści!" – powiedziała Ewa. Przyznam, że serce mi trochę podskoczyło, bo rzadko dzwoniła z "dobrymi wieściami".
Okazało się, że zbliża się moja nagroda jubileuszowa. Byłam zaskoczona. Nie pamiętałam dokładnie, ile lat już pracuję. Pani Ewa zaczęła mi tłumaczyć, jak to się liczy, a ja tylko uszy nadstawiłam, próbując wszystko zrozumieć, bo w głowie mi dzwoniło "dodatkowe pieniądze!". Wyjaśniła, że do okresów pracy uprawniających do nagrody jubileuszowej wlicza się wszystkie poprzednio zakończone okresy zatrudnienia oraz inne okresy, jeżeli z mocy odrębnych przepisów podlegają one wliczeniu do okresu pracy, od którego zależą uprawnienia pracownicze. Brzmiało to oficjalnie, ale jej ton sprawił, że poczułam ekscytację.
Jestem Anna Kowalska, mam 45 lat i pracuję jako starsza księgowa. Moja pierwsza praca to było w "ABC Finanse" w Poznaniu, spędziłam tam 3 lata. Potem był krótszy epizod w "Rachmistrz" w Krakowie przez 5 lat. A w "Księgowość Bez Tajemnic" jestem już... no właśnie, 17 lat! Kiedy Ewa to wszystko podsumowała, wyszło mi 25 lat pracy. Pomyślałam: "O rety, to już tyle czasu!". Poczułam lekką dumę. To naprawdę kawał mojego życia zawodowego.
Ewa Nowak spokojnie podliczyła moje lata. Sprawdziła wszystkie świadectwa pracy, które dostarczyłam lata temu, a także dokumenty z wojska mojego męża, bo kiedyś o to pytałam. Zatem moje trzy lata w Poznaniu, pięć w Krakowie, a teraz siedemnaście u nas – wszystko się zgadzało. Czułam ogromną ulgę, że ktoś to wreszcie ogarnął. To zawsze było dla mnie trochę skomplikowane, ale pani Ewa ma do tego prawdziwy talent i anielską cierpliwość.
Pamiętam, jak chwilę potem usiadłam i zaczęłam sobie w myślach układać, na co przeznaczę te pieniądze. Remont łazienki, o którym marzyłam od lat? Może wreszcie nowy laptop, bo stary już ledwo zipał? To było niesamowite uczucie, takie małe "hop" w codzienności. Fajnie jest, kiedy praca, którą wykonujesz, zostaje w taki sposób doceniona. To nie tylko pieniądze, to też takie symboliczne poklepanie po ramieniu. "Dobra robota, Anka!" – pomyślałam sobie.
Ta rozmowa z Ewa i cała sytuacja z nagrodą jubileuszową skłoniła mnie, żeby trochę poczytać o tym więcej, co tak naprawdę się wlicza. Albo po prostu dopytałam panią Ewę, bo ona wie wszystko. Wiem, że:
- Lata pracy to podstawa, ale nie tylko te z ostatniego miejsca. Liczą się wszystkie zakończone okresy zatrudnienia.
- W niektórych przypadkach do tego okresu wlicza się także inne okresy, które nie są stricte "pracą", ale tak mówią przepisy.
- Chodzi tu o kwestie, które wpływają na uprawnienia pracownicze. Na przykład, choć sama tego nie doświadczyłam, to słyszałam, że służba wojskowa czy okresy prowadzenia gospodarstwa rolnego mogłyby się wliczać.
- W naszym zakładzie, czyli w "Księgowość Bez Tajemnic", nagrody jubileuszowe wypłaca się co 5 lat począwszy od 20 lat pracy. Czyli dostaje się je za 20, 25, 30, 35, 40 i 45 lat pracy.
- Wysokość nagrody zależy od liczby lat pracy. Na przykład, za 20 lat to 75% wynagrodzenia miesięcznego, za 25 lat to 100%, za 30 lat to 150%, za 35 lat to 200%, a za 40 lat to już 300%! Moja za 25 lat to cała miesięczna pensja. Super!
- Podstawa do obliczeń to wynagrodzenie zasadnicze plus inne składniki, które wchodzą do podstawy wymiaru. Zazwyczaj to takie, co podlegają oskładkowaniu. Ważne, aby to było wynagrodzenie aktualne w dniu nabycia prawa do nagrody.
- Prawo do nagrody nabywa się w dniu, w którym upływa wymagany okres pracy. Nie trzeba czekać do ostatniego dnia roku.
- Wiem, że pracodawca musi to sam policzyć i wypłacić, nie trzeba o to prosić. To bardzo ważne.
Cieszę się, że pani Ewa mi o tym powiedziała, bo tak naprawdę, sama bym pewnie o tym zapomniała w całym tym natłoku pracy! To naprawdę miłe zaskoczenie.
Jak obliczyć lata pracy do nagrody jubileuszowej?
Słuchaj no chłopie, bo te wyliczenia z urzędu to są tak pokręcone, że szybciej byś cepem atom skonstruował. Ja, Janek Kowalski z Wólki Małej, już nie na jednym takim psie zęby zjadłem, więc ci powiem po ludzku, o co kaman z tą kasą za wysługę lat. Zapomnij o tych procentach z kosmosu, co ci ktoś nagadał, bo 2100% to byś dostał chyba jakbyś dla szejka w Dubaju ropę nosem wiercił.
Trzymaj się tego, bo to jest święte i prawdziwe jak to, że w niedzielę jest rosół:
- Za 20 lat harówki – 75% miesięcznej pensji. To taki ochłap na osłodę, żebyś nie płakał, żeś najlepsze lata w robocie stracił. Taka przystawka przed daniem głównym, co ci go może za 10 lat podadzą.
- Za 25 lat – 100% pensji. Ooo, i tu już jest konkret! Cała jedna wypłata ekstra na konto wpada! Można zaszaleć i kupić nowe opony do Passata albo zabrać Grażynę na porządny obiad, a nie tylko na kebsa.
- Za 30 lat – 150% pensji. Półtorej wypłaty! Szef już na ciebie patrzy jak na eksponat w muzeum, a ty zgarniasz taki hajs, że ho ho! Można zacząć planować remont łazienki.
- Za 40 lat – 300% pensji. To już nie przelewki. Trzy pensje na raz! Wtedy to już nawet sąsiad Zbyszek z zazdrości przestanie ci dzień dobry mówić, jak zobaczy, że nową plazmę 60 cali taszczysz do domu.
- Za 45 lat – 400% pensji. Cztery wypłaty. Człowieku, to jest kasa większa niż za sprzedaż ciągnika! Emerytura już macha do ciebie z daleka, a ty dostajesz gotówkę, jakbyś co najmniej bank obrabował. I to wszystko legalnie!
A teraz uważaj, bo to jest diabelnie ważne, ważniejsze niż promocja na karpia w Lidlu.
Do tych lat pracy wlicza się praktycznie WSZYSTKO, co masz udokumentowane. Nie, że u szwagra na czarno przy dachu pomagałeś. Kadrowa musi mieć papier, bo inaczej cię wyśmieje.
Co się liczy do stażu pracy?
- Wszystkie poprzednie umowy o pracę, nawet ta sprzed wieków, gdzie zarabiałeś na waciki.
- Służba w wojsku.
- Pobieranie zasiłku dla bezrobotnych.
- Urlopy wychowawcze.
- Ukończone studia (zazwyczaj 8 lat, ale to zależy od przepisów w twojej firmie, musisz dopytać).
- Prowadzenie własnego gospodarstwa rolnego.
Pamiętaj, musisz mieć na wszystko świadectwa pracy. Zbieraj te papiery jak znaczki pocztowe, bo bez nich to możesz sobie co najwyżej ponarzekać. A hajs liczą ci z pensji, jaką masz w dniu, kiedy te lata ci stuknęły, a nie w dniu wypłaty. To ważne, jak akurat wpadła jakaś podwyżka, hehe.
Jak obliczyć jubileuszówkę kalkulatorem?
Obliczenie nagrody jubileuszowej.
Formuła: (wynagrodzenie miesięczne : dni robocze w miesiącu) × dni wymagane do jubileuszu × współczynnik ustalony przez firmę.
Przykład dla pracownika Anna Kowalska:
- Wynagrodzenie miesięczne: 9874 zł
- Dni przepracowane w okresie rozliczeniowym: 50 dni
- Dni do przepracowania dla jubileuszu: 63 dni
- Współczynnik jubileuszowy: 1/3 (przyjęto dla przykładu)
Podstawa nagrody: (9874 zł : 50 dni) × 63 dni × 1/3 = 4147,08 zł.
Dodatkowe informacje:
- Nagroda jubileuszowa jest świadczeniem socjalnym, nie stanowi przychodu ze stosunku pracy w całości.
- Obowiązek wypłaty regulowany wewnętrznie: regulamin pracy, układ zbiorowy pracy.
- Jan Nowak, pracownik z 10-letnim stażem, otrzymał nagrodę bazując na podstawie wynagrodzenia zasadniczego.
- Procentowy udział nagrody w podstawie: zależy od stażu pracy (np. 100%, 150%, 200%).
Czy szkoła wlicza się do jubileuszu?
Szkoła nie wlicza się do jubileuszu.
O matko i córko! Ktoś w ogóle pomyślał, że te lata harówki na ławce z tabliczką mnożenia miałyby się liczyć do jubileuszu pracy? Ludzie, opamiętajcie się! To by dopiero był Cyrk na Kołach, jakby nagle lata szkolne wskoczyły do stażu pracowniczego. No, to by było jak próba wciskania słonia do pralki, nic z tego nie wyjdzie.
Żaden przepis, ale to żaden, nie daje zielonego światła na takie cwaniakowanie. Prawo to nie jest gumka od majtek, żeby sobie naciągać jak pasuje! Zapomnij o tym! To jest pewne jak to, że w poniedziałek rano kawa smakuje najlepiej, a listonosz zawsze dzwoni dwa razy.
- Pamiętam, jak moja sąsiadka, Janina Wąs z Koła Gospodyń Wiejskich w Pacanowie, próbowała kiedyś podkręcić staż, wliczając liceum gastronomiczne! Myślała, że jak przez cztery lata piekła drożdżówki u pani Jadzi Piekarskiej, to się jej należy! Daremna fatyga, tylko się naraziła w kadrach na śmiech, bo to przecież absurd!
- To tak, jakby chcieć wliczyć lata grania w "Saper'a" do doświadczenia w IT. No przecież to absurd goni absurd! Prawo jest twarde jak te stare, rozdeptane buty mojego dziadka Stefana z Lipnicy, co to je nosił na pielgrzymki. Twarde jak kamień, po prostu.
- Takie rzeczy, jak staż do jubileuszu, liczą się tylko, gdy faktycznie zasuwałeś z etatem i płaciłeś składki, a nie udawałeś, że znasz wzór na pole trapezu. To są lata faktycznej pracy, tej z prawdziwego zdarzenia, a nie tej od map Europy! Serio!
- Pamiętajcie, do stażu pracowniczego wlicza się tylko okresy zatrudnienia – czyli jak masz umowę o pracę, zlecenie (w niektórych przypadkach!), albo inne, co generuje składki ZUS. Szkoła to nauka, edukacja, a nie zarobkowanie. Koniec i kropka, jak mawiała moja polonistka, pani Krysia Jędrzejczyk!
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.