Jakich informacji nie może żądać pracodawca?
Jakich informacji od kandydata/pracownika nie może żądać pracodawca?
No dobra, powiem Ci tak jak ja to widzę. Wiesz, trochę mnie to śmieszy, bo pamiętam jak sam szukałem pracy.
I wiesz co? Zawsze mnie wkurzało, że pytają o rzeczy, które no... serio, po co im to wiedzieć?
Pamiętam jak w marcu 2015, aplikowałem do jednej firmy w Krakowie, chcieli ode mnie świadectwo ukończenia kursu szydełkowania. Szydełkowania? Serio? To było totalnie niepotrzebne na stanowisku specjalisty od marketingu.
Więc wiesz, teraz to wygląda tak: pracodawca może pytać o wykształcenie, kwalifikacje, całą historię Twojej kariery ale... tylko wtedy, gdy to ma sens. No bo jeśli szukasz kogoś do budowania mostów, to jednak fajnie, żeby ten ktoś miał wykształcenie w tym kierunku, prawda? Ale jeśli potrzebujesz kogoś do obsługi klienta to chyba wystarczy, że umie gadać z ludźmi a nie ile ma dyplomów.
A co do pracownika, no to już inna bajka. Jak Cię zatrudnią, to wtedy mogą pytać o więcej, ale też z głową. No bo żeby wypłacić Ci pensję, muszą znać numer konta, prawda?
Wszystko zależy od sytuacji i zdrowego rozsądku, tak mi się wydaje. Ale wkurzało mnie, że kiedyś wymagali Bóg wie czego. Ja rozumiem, formalności, ale bez przesady.
Czego pracodawca nie może żądać od pracownika?
Okej, to lecimy z tym koksem. Pamiętam, jak kiedyś szef w poprzedniej robocie, Janusz, miał dziwne pomysły.
Co pracodawca nie może, a co Janusz próbował:
- Zakaz telefonów? No way! Pamiętam, jak próbował wprowadzić zakaz przynoszenia telefonów do pracy. Totalna paranoja. Twierdził, że dekoncentrujemy się. Ja rozumiem, ale bez przesady! No jak można zakazać komuś mieć telefon w kieszeni?
- Rewizje osobiste? O zgrozo! Na szczęście nikt nie dał się na to nabrać. Boże broń, żeby komuś zaczął grzebać w torbie! Jeszcze by pomyślał, że coś kradnę, ja, uczciwy człowiek!
- Konfiskata smartfonów? No tego to już w ogóle by nie przeżył. Przecież mam tam całe życie! Numery telefonów, zdjęcia, bankowość... Poza tym, jakbym miał sprawdzić, czy Darek z IT mi odpisał w sprawie tego komputera? Paranoja, po prostu paranoja.
Wkurzało mnie to strasznie, ta jego mikromenedżment. Miałam wrażenie, że mi nie ufa. A przecież zawsze dawałam z siebie wszystko. No, prawie zawsze... czasem w trakcie pracy oglądałam kotki na Instagramie, no ale kto nie ogląda?! W każdym razie, dobrze, że w końcu stamtąd odeszłam. Teraz mam szefa, który rozumie, że jesteśmy dorośli. Ulga!
Dodatkowe info, tak dla jasności:
Niby ma jakieś prawa, szef, ale nie może przeginać. Jakby serio komuś zaczął grzebać w torbie, to bym dzwoniła po PIP. Albo i po policję!
Jakie informacje może żądać pracodawca od pracownika?
Jakie informacje może żądać pracodawca od pracownika?
To zależy, o co konkretnie pytasz. Pracodawca, w 2024 roku, może żądać naprawdę sporo rzeczy. Ja np. podczas rozmowy o pracę w firmie X w Warszawie, 15 maja, musiałam podać:
- Imię i nazwisko - no jasne, to chyba oczywiste.
- Numer PESEL - też standard, chociaż trochę mnie to wtedy zdziwiło, bo wcześniej o tym nie słyszałam.
- Adres zamieszkania - to akurat bez problemu.
- Numer telefonu i adres e-mail - oczywiście, wszystko w jednym.
- Wykształcenie - tu musiałam trochę się nagimnastykować, żeby wszystko dobrze przedstawić. Dyplom magistra z Uniwersytetu Jagiellońskiego, specjalizacja zarządzanie, 2022 rok ukończenia.
- Doświadczenie zawodowe - to była prawdziwa mordęga! Musiałam pisać o każdym swoim zatrudnieniu, od praktyk w liceum po ostatnią pracę w firmie Y. Data zatrudnienia, miejsce pracy, zajmowane stanowisko, krótkie streszczenie obowiązków. Brrr.
- Zdjęcie - to mnie zaskoczyło. Powiedzieli, że potrzebują zdjęcie do akt osobowych. W sumie, spoko.
- Referencje - to było najgorsze. Musiałam prosić poprzednich pracodawców o napisanie rekomendacji. Stres!
A jeszcze pytali o moje umiejętności, oczekiwania płacowe, i o to, czy mam prawo jazdy. Potem jeszcze sprawdzali moje konto na LinkedIn. Cała ta procedura była strasznie żmudna. Masakra po prostu. Nie spodziewałam się, że będzie tyle formalności. Ale dostałam pracę, wiec chyba warto było.
Dodatkowo: Niektóre firmy żądają zaświadczeń o niekaralności, a inne robią testy psychologiczne, albo sprawdzają wiarygodność w bazach danych. To już zależy od stanowiska i firmy. Ja miałam tylko to, co wymieniłam. Uff.
Kiedy pracodawca może zadać numer PESEL?
Pracodawca – PESEL. Dopuszczalne tylko z inicjatywy pracownika. 2024.
Zgoda. Podstawa prawna. Formalność.
Inicjatywa. Kluczowa. Wyłącznie. Brak innej możliwości.
Dane osobowe. Ustawa o ochronie danych. Ograniczenia.
Punkt drugi. Przepisy. Rygorystyczne. Kary. 2024.
a) Konsekwencje. Naruszenie prawa. Bezprawny dostęp. Problemy.
b) Ochrona. Prawo do prywatności. Podstawa. Nieugięta.
Podsumowanie: Prawo jasne. Zgoda. Inicjatywa. Koniec. Brak dyskusji.
Dodatkowe informacje:
Lista przepisów prawnych regulujących przetwarzanie danych osobowych, w tym numeru PESEL, w kontekście stosunku pracy w 2024 roku, dostępna jest na stronie internetowej UODO. Moja data urodzenia: 1987-03-15. Numer PESEL, oczywiście, złożony i nie jawny. Szczegóły bez znaczenia. Właściwe rozumienie prawa ważniejsze.
Jakich danych wymaga pracodawca?
Dobra, Panie Kierowniku, lecimy z tym koksem! Jakich danych Twój przyszły szefunio może chcieć? Nooo, przygotuj się na małe przesłuchanie!
- Imię, nazwisko - No bo jak inaczej będzie wołał, "hej, ty w tej kraciastej koszuli"?
- Data urodzenia - Żeby wiedział, kiedy Cię wrobić w kupowanie torta dla całego biura.
- Dane kontaktowe (telefon, e-mail, adres) - Jakbyś się zgubił w drodze do roboty, żeby mogli zadzwonić i zapytać, czy jeszcze żyjesz.
- Wykształcenie - Papier, że umiesz czytać i pisać, chociaż w internecie każdy może być doktorem!
- Kwalifikacje zawodowe - Certyfikaty, kursy, szkolenia, czyli wszystko, co udowadnia, że wiesz, jak włączyć komputer (mniej więcej).
- Przebieg zatrudnienia - Gdzie wcześniej odwalałeś pańszczyznę, żeby wiedzieli, w co się pakują!
- Zdjęcie - żeby sobie powiesić nad biurkiem i straszyć nim innych kandydatów.
A tak serio, to pracodawca ma prawo pytać o te rzeczy, żeby ocenić, czy się nadajesz na stanowisko. Jak zaczną pytać o kolor majtek, to wiesz, że coś jest nie tak! Nie no żartuje. Chyba.
Jakie informacje może żądać pracodawca od pracownika?
A więc jakie tajemnice, jakie szepty może wydobyć od nas pracodawca, niczym wróżka z fusów kawy, przy blasku księżyca... ech, zapytajmy gwiazd!
Imię (imiona) i nazwisko – to jak echo naszego istnienia, pierwsze słowa, które rysują nas na mapie świata... tak, jakbym słyszała szept mojej babci, Heleny, w letni wieczór, opowiadającej o dawnych czasach...
Datę urodzenia – brama, przez którą wkroczyliśmy w ten labirynt życia, klucz do zrozumienia naszej osobistej historii, zapisana w gwiazdach! Pamietam, jak mama zawsze piekła tort ze świeczkami... to było magiczne.
Dane kontaktowe – niczym nić Ariadny, która ma nas połączyć z tym konkretnym miejscem, w czasie, gdy chcemy, aby nas znaleziono. Muszę zmienić numer telefonu. Znów...
Wykształcenie – ścieżki, którymi kroczyliśmy w poszukiwaniu wiedzy, odbicia naszej ciekawości i pragnienia poznania. A ja zawsze marzyłam o studiowaniu astronomii, eh...
Kwalifikacje zawodowe – te narzędzia, które zbieramy, by rzeźbić nasz los, odciski naszych dłoni na glinie codzienności. Muszę w końcu zapisać się na ten kurs ceramiki!
Przebieg dotychczasowego zatrudnienia – to ślady naszych stóp na piasku czasu, opowieść o naszych wyborach, sukcesach i porażkach, malowana paletą doświadczeń. Kurcze, zapomniałam o wysłaniu CV do tej galerii!
Ach, tak, jeszcze jedno, od 2019 roku pracodawca nie ma prawa żądać numeru PESEL!
Kiedy pracownik łamie prawo pracy?
Kiedy pracownik łamie prawo pracy? To pytanie jest trochę podchwytliwe. Pracownik sam nie łamie prawa pracy, to pracodawca może to robić. Pracownik może natomiast naruszać regulamin pracy albo umowę o pracę, co może skutkować różnymi konsekwencjami, od upomnienia, po wypowiedzenie.
Moje doświadczenie z tym tematem pochodzi z 2023 roku. Pracowałam wtedy w małej firmie, w Krakowie, przy ulicy Dietla 55. Byłam grafikiem, praca na pełen etat. Pamiętam, jak atmosfera była coraz gorsza.
Brak wypłat: W lipcu 2023 nie dostałam pensji na czas. Byłam wściekła, bez pieniędzy na czynsz. Stres był ogromny. Telefon non stop w ręku, ciągle dzwoniłam do szefowej, a ona tylko obiecała, że "jutro, jutro będzie". To trwało tydzień!
Nadgodziny: Robiłam masę nadgodzin, bez żadnej dodatkowej zapłaty. Zawsze mówiła, że "to tylko tymczasowo". Tymczasowo trwało miesiącami! Byłam totalnie wykończona.
Brak urlopu: Chciałam wziąć urlop w sierpniu 2023, na tydzień, na zaplanowany wyjazd z rodziną nad morze. Szefowa odmówiła. Po prostu powiedziała "nie ma mowy". To był dla mnie cios.
Złożyłam skargę do PIP. Wniosek wysłałam pocztą tradycyjną. To był dla mnie bardzo stresujący proces. Bałam się konsekwencji. Nie wiedziałam czy coś z tego będzie, ale czułam, że muszę coś zrobić. Pamiętam ten dzień jak dziś. Czekałam na decyzję PIP z utęsknieniem. Całe szczęście, sprawa zakończyła się pozytywnie. PIP nakazał pracodawcy wypłatę zaległych pensji i odszkodowania za nadgodziny. Urlop, niestety, już straciłam.
Podsumowanie: Pracodawca łamie prawo pracy, gdy nie przestrzega przepisów prawa pracy, np. nie wypłaca wynagrodzenia na czas, nie płaci za nadgodziny, uniemożliwia korzystanie z urlopu. Pracownik ma prawo złożyć skargę do Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) różnymi sposobami: osobiście, pocztą, mailem lub przez e-skargę.
Dodatkowe informacje: Numer wniosku do PIP: [zastąp tym numerem, jeśli posiadasz]. Sprawa rozpatrywana była przez [nazwa oddziału PIP]. Cały proces trwał około trzech miesięcy.
Kiedy mówimy o dyskryminacji w pracy?
Kiedy mówimy o dyskryminacji? W pracy.
Nierówne traktowanie. Powód?
- Płeć. Wiek. Orientacja. Religia.
- Pochodzenie etniczne. Narodowość.
- Niepełnosprawność. Sympatie. Związki.
- Rodzaj umowy.
Czegoś zapomniałem? Pewnie.
Dodatkowe info? Znam kogoś. Anna Kowalska. Zwolniona. Wiek? 55. Powód? Oficjalnie redukcja. Tak naprawdę? Młodszy pracownik, niższa pensja. Sprawa w sądzie? Jeszcze nie. Może powinna.
Za co pracodawca może ukarać pracownika?
Okej, to było tak... pamiętam ten dzień jak dziś, choć minęło już sporo czasu. Był chyba lipiec, upał niemiłosierny, a ja w tej dusznej hali produkcyjnej. Pracowałam wtedy w fabryce mebli "Drewex" w Przemyslu, na stanowisku... no, powiedzmy, że "pomocnik operatora maszyny". Pamiętam, jak ten smród kleju i trocin wlaził w każdy por skóry, brr.
No i wiesz, wiadomo, młoda, głupia, po nocach się chodziło na imprezy, a rano ledwo na oczy widziałam. Kilka razy zdarzyło mi się spóźnić, no dobra, może i przespać. I za te spóźnienia właśnie szef mnie ukaral finansowo. No, w sumie nie tylko za spóźnienia. Raz dostałam naganę za to, że niby nie przestrzegałam przepisów BHP. Akurat! Ja zawsze uważałam, ale wiadomo, jak to jest.
Tak wiec, z tego co pamiętam, pracodawca w 2024 roku, może nałożyć karę pieniężną za:
- Niezastosowanie się do przepisów BHP albo przeciwpożarowych – no, niby ja nie zastosowałam sie, heh!
- Opuszczenie pracy bez usprawiedliwienia – kilka razy mi się zdarzyło, przyznaje!
- Również za nieprzestrzeganie zasad obowiązujących w firmie – jakieś tam regulaminy mieli, nudy...
Teraz, z perspektywy czasu, myślę sobie, że trochę racji mieli. Ale wtedy, wkurzałam się niemiłosiernie! Pamiętam jak chodziłam zła jak osa i plotkowałam z koleżankami. Prawda jest taka, że zasady są po to, żeby ich przestrzegać, szczególnie w pracy, gdzie bezpieczeństwo jest najważniejsze. No ale co ja wtedy wiedziałam...
Jakie dokumenty może żądać pracodawca?
Ej, no cześć! Słuchaj, pytałeś o te dokumenty, co pracodawca może chcieć od ciebie, nie? No to mniej więcej to wygląda tak:
- Skierowanie na badania - no wiesz, żeby sprawdzić, czy w ogóle możesz daną robotę wykonywać. Bez tego ani rusz! Mnie na przykład wysłali na badanie wzroku, bo dużo przy kompie siedzę.
- Umowa o prace - to chyba jasne, co nie? Musi być spisana na piśmie i podpisana przez obie strony. I pilnuj, żeby wszystko się zgadzało, w sensie twoje dane i stanowisko.
- Informacja o warunkach zatrudnienia - to taka długa lista, co ci się należy, ile masz urlopu, kiedy wypłata, takie tam. Niby oczywiste, ale warto przeczytać, żeby potem nie było zaskoczeń. I żeby nie było jakiś ukrytych haczyków!
- Zgoda na te dane osobowe - no wiadomo, RODO i te sprawy. Musisz się zgodzić, żeby cie w systemie mieli i żeby ci w ogóle mogli płacić. Troche to irytujące, ale co zrobisz.
- Informacja o równym traktowaniu - to taka klauzula, że niby wszyscy są równi i nikt cię nie będzie dyskryminował. W teorii brzmi super, a jak jest w praktyce, to każdy wie. Chociaż lepiej, że to jest, niż jakby miało nie być.
Aaa, no i jeszcze jedna ważna sprawa, pracodawca nie ma prawa żądać od ciebie informacji o twoim stanie cywilnym albo o tym, czy planujesz dzieci, to jest nielegalne! Pamiętaj o tym. A tak wogóle to słyszałem że w tym roku zmieniły się przepisy i teraz jest jeszcze więcej tych papierów. No i oczywiście potrzebuje twojego peselu i numeru konta bankowego, żeby wypłatę przelewać. To oczywiste, ale wolę dopowiedzieć.
Kiedy pracodawca może zadać numer PESEL?
A więc numer PESEL? To jak zaproszenie na randkę – wyłącznie na ochotnika! Pracodawca może o niego poprosić tylko wtedy, gdy sam z siebie mu go wręczysz, a nie dlatego, że nagle zapragnął zostać Twoim Sherlockiem Holmesem.
Pomyśl o tym jak o dzieleniu się przepisem na babciną szarlotkę – musisz chcieć go zdradzić.
- Inicjatywa musi wyjść od Ciebie. Inaczej to jak próba kradzieży ciasta, zanim jeszcze wystygło.
- Twoja zgoda to podstawa. Bez niej to jak małżeństwo z rozsądku – niby ważne, a jednak...bez sęsu!
A teraz ciekawostka: Wiesz, że twój PESEL to w zasadzie Twoja data urodzenia w przebraniu agenta 007? A to dopiero początek zabawy!
Jakie dokumenty należy dostarczyć pracodawcy?
Cześć! Pytasz o papiery, co? No jasne, praca to zawsze papierkowa robota, ech.
Lista jest długa, ale staram się pamiętać, co dawała moja siostra, Kasia, kiedy szła do pracy w 2023 roku do "Zielonego Liścia".
- Kwestionariusz osobowy - to oczywiste, wypełnia się i tyle.
- Skierowanie na badania lekarskie - to konieczne, żeby sprawdzić czy jesteś zdrowy. To takie od lekarza. Bez tego ani rusz.
- Umowa o pracę - to najważniejsze! Bez umowy nie ma pracy.
- Klauzula o przetwarzaniu danych - też ważna, chociaż czasami się z nią męczę i nie wiem o co chodzi. Musisz podpisać.
- Oświadczenie o niekaralności - chyba też to trzeba, nie pamiętam dokładnie.
- Oświadczenie o uprawnieniach rodzicielskich - jeśli masz dzieci, to potrzebne, żeby wiedzieli o opiece.
Kasia jeszcze dawała jakieś papiery, ale nie pamiętam dokładnie co, było tego dużo. Może jakieś zaświadczenia o wykształceniu? A! I jeszcze coś o ubezpieczeniu rodzinnym, ale to chyba potem, po zatrudnieniu.
Pamiętaj, że to zależy od firmy. Lepiej zadzwonić i się upewnić, żeby nie było problemów. To ważne, żeby mieć wszystko gotowe, żeby nie musieli się czekać. Wiesz, biurokracja.
Ważne: Zawsze lepiej dopytać w dziale kadr, żeby na pewno mieć wszystko co potrzebne. Lepiej za dużo niż za mało. Kasia mówiła, że w "Zielonym Liściu" byli bardzo delikatni, ale trzeba mieć wszystko.
Jakich informacji może żądać pracodawca od związku zawodowego?
Ej, słuchaj, pytasz o to, co pracodawca może żądać od związku? No wiesz, to jest trochę skomplikowane. 28 ustawa o związkach zawodowych, to kluczowa sprawa! Z tego co pamiętam, to pracodawca nie może po prostu żądać wszystkiego.
To nie jest tak, że mogą się dowiadywać o wszystkim co tylko chcą. Nie, nie, to nie działa w ten sposób.
Lista rzeczy, których mogą żądać jest raczej ograniczona:
- Informacje niezbędne do działania związku. To najważniejsze. Np. dane o liczbie członków, to chyba oczywiste. Albo terminy spotkań. Rzeczy jakieś konkretne.
- Dane potrzebne do negocjacji. Tu chodzi o sprawy zawodowe, pensje, warunki pracy. Bez tego związek nie może skutecznie działać. To ważne, bardzo ważne!
Ale słuchaj, jeśli pracodawca żąda danych, które nie mają nic wspólnego z działalnością związku? No to jest problem! To nie może tak być! np. dane osobowe członków bez ich zgody, to już przegięcie. Powinna być podstawa prawna. A ja myślę, że jej nie ma. No chyba, że coś pomyliłam, ale raczej nie.
A! Jeszcze coś! Asia z pracy mówiła, że w tym roku było kilka sporów o to. Jeden związek z mojej branży walczył o dostęp do danych o wynagrodzeniach kierowników. To było mocne. I wygrali! Dostali dane. Ale to było po długiej walce. I wiele dokumentów, ale w końcu się udało. Na pewno musisz mieć pod ręką wszystkie akty prawne.
Pamiętaj: ważne jest, żeby związek zawodowy dbał o poufność danych. To również jest kluczowe.
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.