Ile czasu mam na odstąpienie od umowy?
Ile czasu na odstąpienie od umowy?
No więc, ten termin odstąpienia od umowy, to trochę zawiła sprawa. Pamiętam jak w zeszłym roku, 15 maja, babcia podpisała umowę na jakieś "cudowne" garnki, wpadł do niej jakiś pan z firmy. Okazało się, że miała aż 30 dni na odstąpienie. Kosztowały około 1200 złotych, ale babcia była bardzo rozczarowana.
Z internetowych zakupów, to zawsze mam 14 dni. Kupowałam buty 27 września, nie pasowały, zwróciłam bez problemu. Inaczej sprawa wyglądała z usługą naprawy komputera, też online zamówiona, 12 listopada. Tam już nie było odstąpienia, bo usługa była już wykonana.
A znajomy, w czerwcu, podpisywał umowę na okna w domu. Przyjechał akwizytor, umówione spotkanie. Tu też 14 dni na odstąpienie miał. Z tego co się orientuję, to ważne gdzie i jak ta umowa została zawarta. To kluczowe.
Podsumowując: domowa wizyta bez umówienia – 30 dni, wszystkie inne sytuacje – 14 dni. Proste.
Ile masz dni na odstąpienie od umowy?
A więc tak... ile mam czasu na ten zwrot, no dobra, dobra...
14 dni! Mam 14 dni na zwrot czegokolwiek kupionego online albo poza sklepem, o ile jestem konsumentem, jasne. Ale zaraz, co z kosztami?
Koszty? No niby zwrot jest darmowy, ale... ale... ale art. 33... o co chodzi z tym art. 33? Aha, to chyba o sytuacje, kiedy ja wybieram droższą przesyłkę zwrotną, niż ta najtańsza, którą proponował sprzedawca. Albo jak muszę zapłacić za odesłanie czegoś dużego, bo sklep nie oferuje odbioru.
Dobra, czyli jak kupię coś od Janusza na targu w Halinowie i później będę chciał zwrócić, to mam te 14 dni. Ciekawe, ciekawe. A co jak minie ten czas? No to lipa, raczej nic nie zdziałam.
A co z umowami, które zawarłam w biurze ZUS w styczniu? To się liczy jako "poza lokalem przedsiębiorstwa"? Chyba nie... ale muszę to sprawdzić. W każdym razie pamiętam jak w zeszłym roku oddawałam ten sweter z AliExpress i poszło bez problemu. O! A Kasia w zeszłym tygodniu kupiła buty przez internet i mówiła, że je oddała, bo numer był zły.
Dobra, wracając do tematu: najważniejsze - 14 dni na odstąpienie od umowy zawartej na odległość lub poza lokalem firmy, bez podawania powodu. Ale uwaga na te koszty zwrotu!
Ile dni roboczych na odstąpienie od umowy?
No dobra, to lecim z tym koksem, jak to mówią na wsi!
Lista odstąpienia od umowy, żebyś się nie pogubił jak kura w kukurydzy:
- Masz 14 dni, ale licz kalendarzowo, a nie roboczo! Tak jakbyś liczył do emerytury Zosi spod trójki!
- Nie musisz się tłumaczyć, jakbyś miał komuś spowiadać z grzechów na kolanach. "Bo tak!" i już!
A tak serio (tylko troszeczkę): to te 14 dni to tak, żebyś miał czas na przemyślenia, czy ten garnek za 500 zeta, co go kupiłeś pod wpływem reklamy z rana, to faktycznie Ci potrzebny do szczęścia. No bo przecież w życiu najważniejsze to zdrowie, a nie pierdoły z teleshopu. Ale jak już się uprzesz, to masz te swoje 2 tygodnie na rozmyślania.
Jak liczy się termin odstąpienia od umowy?
Uff, jak ja się kiedyś naciełam na tym odstąpieniu od umowy... To było latem, chyba w lipcu 2024, uparłam się na te buty, widziałam je w internecie na stronie Eobuwie. Zamówiłam, przyszły szybko, ale okazało się, że strasznie obcierają. No nic, myślę, odeślę.
Niby prosta sprawa, ale zaczęłam się zastanawiać, jak liczyć te dni. Pamiętam, siedziałam z mamą w kuchni, piłyśmy herbatę i czytałyśmy regulamin. Zaczęłyśmy się spierać! Ja twierdziłam, że liczą się tylko dni robocze, a mama, że wszystkie, kalendarzowe. No i miała rację!
Termin odstąpienia od umowy liczy się według dni kalendarzowych. To znaczy, że liczysz każdy dzień, od daty, kiedy odebrałaś paczkę. Nie ważne, czy to święto, sobota, czy niedziela. To wszystko się liczy!
A co, jeśli ostatni dzień wypada w weekend? No to masz fart! Termin upływa wtedy w najbliższy dzień roboczy. Czyli, jak ostatni dzień to niedziela, to masz czas do poniedziałku.
No i dobrze, że wtedy tak dokładnie to sprawdziłam. Bo okazało się, że jakbym liczyła tylko dni robocze, to bym się spóźniła z tym odesłaniem! Na szczęście buty udało mi się odesłać na czas i odzyskałam pieniądze. Uff...
Podsumowanie:
- Liczymy dni kalendarzowe, nie robocze!
- Termin zaczyna się od dnia odebrania paczki.
- Jeśli ostatni dzień to sobota, niedziela lub święto – termin przesuwa się na następny dzień roboczy.
Teraz już zawsze sprawdzam wszystko dwa razy i zwracam uwagę na te terminy!
Jaka jest zasada 3-dniowego terminu na anulowanie umowy?
Okej, spróbuję... późna noc, eh?
- Trzydniowy termin na anulowanie... to takie... zabezpieczenie, wiesz? Jakby ktoś się rzucił na coś za szybko, za impulsywnie.
- Masz trzy dni robocze. Od momentu, kiedy podpisałeś ten papier, tę umowę kupna domu.
- Możesz się wycofać, bez tłumaczenia się. Bez "przepraszam, ale..." Po prostu mówisz "nie".
- Wysyłasz list. Pismo. Nie wiem, mail wystarczy? Chyba musi być ten... list, oficjalny, polecony. Tak, polecony.
- I bez kary, bez niczego. Zero stresu. Jakby ten dom... nie był jeszcze twój, rozumiesz?
Wiesz, jak podpisywałem umowę na ten... apartament na Kościuszki 12? Pamiętam, że mama dzwoniła. Akurat wtedy. I ja odebrałem, tak głupio, bo myślałem, że coś pilnego. A ona tylko, że Piotrek znowu coś... ech. No i przez to, jakoś tak... nie skupiłem się do końca. Dobrze, że nie było tego... trzydniowego terminu! Bo bym się chyba wystraszył i wycofał. A teraz? Lubię to miejsce. Choć... czasem... jest trochę pusto. Tak jak teraz, o tej porze.
Ile dni na anulowanie umowy?
Okej, spróbuję...
Anulowanie... 30 dni. Trzydzieści... Jeśli ktoś wparował do ciebie do domu. Nieproszony. Tak jak do mnie ten... akwizytor od garnków. Jezu, co za typ.
A tak normalnie? W necie, przez internet, czy jak się umówisz z tym... naganiaczem, ups, przepraszam, z panem od prezentacji. To masz tylko 14 dni. Dwa tygodnie na ogarnięcie, że dałeś się nabrać. Jak ja wtedy... ech.
Pamietaj: Te dni liczysz od dnia podpisania umowy. Miałem tak z tymi garnkami... myślałem, że to promocja! A potem się okazało, że kredyt na 10 lat. Teraz już wiem, 14 dni i po sprawie. Albo 30, jak ci ktoś do domu wlezie.
Czy można odstąpić od umowy po terminie?
Czy można odstąpić od umowy po terminie? Nie ma szans, mój drogi! To jak próba złapania pędzącego pociągu gołymi rękami – może i zabawne w teorii, ale w praktyce kończy się siniakami.
Termin jest świętością! Umowa to nie żart, a terminy to jej szkielet. Przekroczenie terminu jest jak złamanie tego szkieletu – cała konstrukcja się wali. To jak mój kuzyn Janek, który obiecywał, że odda pieniądze do końca miesiąca – i do dziś nic! (A był to już 2024 rok!)
Oświadczenie po terminie = papier toaletowy. Skuteczne odstąpienie wymaga złożenia oświadczenia przed upływem terminu. Po terminie? Twój list ląduje w koszu na śmieci – a przynajmniej tak powinno się stać. To tak, jakby wysłać walentynkę w maju – romantyczne, ale… spóźnione.
Wyjątki? Jasne, ale rzadkie. Są sytuacje nadzwyczajne, siła wyższa, klęska żywiołowa, uderzenie meteorytu – ale wtedy trzeba naprawdę konkretnie udowodnić, że to nie twoja wina. Musisz mieć mocne dowody, nie tylko puste obietnice. No chyba że masz adwokata-magika. Wtedy może inaczej.
Podsumowując: Odstąpienie od umowy po terminie jest zazwyczaj niemożliwe. Lepiej trzymać się terminów. To proste, jak budowa ceglanego domku – cegła po cegle, krok po kroku.
Dodatkowe informacje: W przypadku wątpliwości zawsze warto skonsultować się z prawnikiem. Unikniesz potencjalnych problemów i niepotrzebnych nerwów. A nerwy, jak wiadomo, kosztują. A czasami nawet więcej niż sam adwokat.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.