Czym skutkuje zastrzeżenie dowodu?
Wiecie co? To zastrzeżenie dowodu to dla mnie… no, jak kamień z serca. Serio. Wyobraźcie sobie, że ktoś kradnie wam dowód. Koszmar, prawda? A potem… Co potem? Kredyty na wasze nazwisko? Jakieś podejrzane interesy? Brrr… Aż ciarki przechodzą. Mi kiedyś ukradli portfel. Na szczęście miałam tylko legitymację studencką. Ale strach był! I ta myśl, że ktoś mógłby to wykorzystać… A teraz? Z tym systemem "DOKUMENTY ZASTRZEŻONE" (nazwa trochę oficjalna, ale niech tam) jest jakoś… spokojniej. Przynajmniej wiem, że jak zgłoszę kradzież, to ten dowód będzie bezużyteczny dla złodzieja. Niby logiczne, ale wcześniej tak nie było! Słyszałam, że kiedyś ktoś nabawił się przez to ogromnych długów. Pamiętam historię z gazety, chyba z "Wyborczej", o kobiecie, której ukradli dowód i wzięli na nią chyba z pięć kredytów! Tragedia po prostu. A teraz? System weryfikuje autentyczność, więc teoretycznie koniec z takimi historiami. No, przynajmniej znacznie trudniej oszustowi. Gdzieś czytałam, że ilość kradzieży tożsamości spadła o… nie pamiętam ile procent, ale spadła! To chyba najważniejsze. Uff… Czuję się bezpieczniej. A Wy?
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.