Czy za badania w medycynie pracy należy się dzień wolny?
Ech, te badania medycyny pracy… Szczerze? Trochę mnie to wkurza. Niby wiem, że prawo to prawo, ale bez przesady! Idę na badania, żeby sprawdzić, czy ta praca mnie nie wykończy, a oni mi nawet dnia wolnego nie dadzą? No hallo! Powiedzcie mi, gdzie tu logika? Przecież to dla ich dobra też, żebym była zdrowa i mogła normalnie pracować.
Pamiętam, jak raz po pobraniu krwi zrobiło mi się słabo. Musiałam wracać autobusem, cała blada, ledwo żywa. A w pracy szef – "Co tak długo?". No ręce opadają. Niby dbają o BHP, a potem gonią do roboty, jakby się paliło. Gdzie tu sens, gdzie logika? A co jakbym zemdlała? Albo – odpukać – okazałoby się, że coś mi jest i potrzebuję dalszych badań? Mam wtedy zasuwać do biura?
Słyszałam, że gdzieś w Europie (chyba w Niemczech?) za takie badania się należy wolne. I wiecie co? To ma sens! Bo jak mam się skupić na pracy, gdy w głowie myślę tylko o tym, żeby dotrwać do końca dnia i – oby – nie paść na twarz?
Czytałam gdzieś, że stres w pracy – a czekanie w kolejce do lekarza i potem szybki powrót do roboty to na pewno stres – obniża produktywność o jakieś… nie pamiętam, ile procent, ale sporo. To się im chyba nie opłaca, co nie? Serio, ktoś to wymyślił, ale chyba nie do końca przemyślał…
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.