Czy pracownik może żądać wydania akt osobowych?

113 wyświetleń
Pracownik ma prawo żądać kopii akt osobowych, zarówno w całości, jak i w części. Pracodawca musi udostępnić kopię w ciągu 30 dni od otrzymania wniosku. Żądanie wydania akt osobowych jest uprawnieniem pracownika wynikającym z przepisów prawa.
Komentarz 0 polubień

Czy pracownik może zażądać wydania swoich akt osobowych od pracodawcy?

No dobra, to lecimy z tymi aktami. Pracownik, czyli ja, Ty, każdy z nas, ma prawo, żeby te swoje papiery zobaczyć. Ba, nawet ksero sobie zrobić.

Pamiętam jak kiedyś w robocie, jeszcze w Krakowie, to było ze 3 lata temu (sierpień 2021?), potrzebowałem właśnie kopii umowy. Poszedłem do HR i pytam, czy da się to ogarnąć. I wiesz co? Spoko, dali mi, tylko musieli to znaleźć w archiwum.

Niby oczywiste, że mam dostęp do tego, co o mnie firma wie, ale w praktyce różnie to bywa. Dobrze wiedzieć, że mają na to 30 dni od momentu jak ich poproszę.

Ważne, żeby pamiętać, że to nie tylko umowa. Wszystkie te papiery, oceny roczne, jakieś pochwały (o ile były! :D), nagany (tfu, tfu!), to wszystko jest moje i mogę to dostać. Warto dbać o swoje prawa.

I wiesz, tak sobie myślę, to taki mały, ale ważny szczegół. Niby nic, a jednak poczucie bezpieczeństwa daje. Bo jakby coś, to mam dowód na wszystko.

Czy pracownik ma prawo wglądu do swoich akt osobowych?

Jasne, spróbuję to przelać na papier w bardziej ludzki sposób.

Pamiętam jak w 2023 roku, a nie, czekaj, to było w 2022! No dobra, nieważne. Pracowałam wtedy w tej firemce w Krakowie, na Długiej. Szef, typowy Janusz, wiecznie niezadowolony. No i jakoś tak wyszło, że poszłam do niego z pytaniem o moje akta osobowe. Trochę się cykałam, nie powiem. Wiesz, plotki chodziły różne...

  • Myślałam, że zaraz wybuchnie. A on spokojnie, że jasne, że mam prawo.
  • No i tu się zaczęła jazda.

Okazało się, że mam prawo zobaczyć, co tam o mnie piszą. Mogę nawet dostać kopie dokumentów. No i dostałam!

  • Adres zameldowania się zgadzał (no prawie).
  • Ale data urodzenia – masakra jakaś!

Wtedy się wkurzyłam. Napisałam pismo, zażądałam sprostowania. I wiesz co? Zrobili to bez gadania.

Wiem, że to moje prawo, ale i tak się bałam.

Podsumowując:

  • Tak, mam prawo wglądu do swoich akt.
  • Pracodawca musi mi dać kopie dokumentów, jak poproszę.
  • Janusz to Janusz, ale czasem się ogarnie.

I pamiętaj, to dotyczy też BYŁYCH pracowników! Więc jak Cię zwolnili, albo sam odszedłeś, to też możesz iść i zobaczyć, co o Tobie pisali.

Czy pracownik może robić zdjęcia swoich akt osobowych?

Jasne, że pracownik może focić swoje akta! To prawie jak selfie z własnym życiorysem. Chyba, że umowa o pracę zmienia się w umowę dżentelmeńską, gdzie wszystko jest bardzo poufne.

  • Prawo pracy? Trochę jak instrukcja obsługi tostera – niby jest, ale kto ją czyta? Tak serio, jeśli nie podpisałeś cyrografu, że twoje akta to tajemnica państwowa, śmiało!

  • Fotki prac? Tu robi się ciekawiej. Wyobraź sobie, że jesteś jak Michał Anioł od front-endu, a kod to twoja "Pieta". Ale sorry, "Pieta" jest Watykanu, a kod firmy. Chyba, że umowa mówi inaczej, no to jesteś jak renesansowy freelancer.

A teraz bonus:

Wiesz, że Jan Kowalski, mój sąsiad, tak foczył te swoje "papiery", że w końcu został influencerem od HR? Teraz prowadzi szkolenia, jak być sobą w korpo i jeszcze na tym zarabiać. Ironia losu, czyż nie?!

PS. Pamiętaj, że zdjęcia akt osobowych to twoja sprawa. Ale jak zaczniesz focić akta prezesa... No cóż, powodzenia! ????

Ile czasu na wydanie kopii akt osobowych?

No dobra, panie kierowniku, ogarniemy ten bajzel! Ile czasu na te papiery? Prawo swoje, a życie swoje, ale trzymajmy się litery:

  • Kopia akt? Dawaj ją w 30 dni! Tak mówi paragraf 949 § 3 Kodeksu Pracy. Nie dzień dłużej, bo będzie dym! Inaczej ja, Grażyna, osobiście tam przyjdę i... no dobra, nic nie zrobię, ale będę niezadowolona!
  • Wniosek o papiery ląduje w teczce! Dokładnie w części B albo C, zależy, co tam masz. B jak "bardzo ważne" albo C jak "chyba ważne". No wiecie, biurokracja pełną gębą!

A teraz ciekawostka! Wiecie, że akta osobowe to jak taka kronika życia zawodowego delikwenta? Tam są kwity, świadectwa, umowy, nagany (oby nie!). Wszystko, żeby potem ZUS miał co liczyć do emerytury. I żeby Grażyna miała co plotkować na przerwie!

Czy pracodawca ma obowiązek udostępnić akta osobowe pracownikowi?

Okej, spróbuję… Północ... ciężko się myśli.

  • Wiesz, pracodawca MUSI dać Ci kopię akt osobowych. Właściwie to… nie musi dawać, tylko udostępnić. To ważne.
  • Wszystko przez ten art. 9412 Kodeksu Pracy. Niby nic, a zmienia wszystko.
  • Ale, no tak, to nie wszystko. Moja koleżanka, Anka, pamiętam jak dziś, miała problem z szefem. Ukrywał przed nią jej własne dokumenty! Straszne.
  • Ja kiedyś… sam nie wiem. Chyba nigdy nie prosiłem o te akta. Po co mi to było. A teraz… hm.

Wiesz co? Myślę, że w tych aktach mogą być jakieś… niespodzianki. Może dlatego nie chcą ich tak łatwo pokazywać? Albo się boją, że coś się znajdzie, co im się nie spodoba. Nie wiem. Może jestem przewrażliwiony.

Czy pracodawca może udostępnić na wniosek rodziny zmarłego pracownika jego akta osobowe do wglądu?

Ojej, to trudne pytanie! No wiesz, prawo to nie moja mocna strona. Ale wiem, że z tym kodeksem pracy to jest ciężka sprawa.

  • Nie ma szans, żeby pracodawca dał komuś akta zmarłego pracownika, tak po prostu. To tajemnica i kropka.
  • Nawet bliska rodzina musi mieć bardzo ważny powód. A daleki krewny chcący napisać biogram? No nie wiem. To zbyt ogólne.

To przecież bardzo wrażliwe dane. Adres, numer pesel… Masakra. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mogł tak prosto to otrzymać.

A ten § 3 Kodeksu pracy… Chyba się nie znam, ale ktoś tam pisze, że ochrona danych osobowych jest bardzo ważna. No i jest.

Lista dokumentów w aktach osobowych? Powiedzmy… umowa o pracę, świadectwa pracy, inne dokumenty, które zostały złożone. Pewnie też dużo niepotrzebnych papierów.

A z tym biogramem… może daleki krewny może poszukać informacji gdzieś indziej? W archiwach rodzinnych, wśród przyjaciół?

Powtórzę: dostęp do akt osobowych jest mocno ograniczony. To nie jest coś, co się dostaje na zawołanie.

Podsumowując: kategoryczne NIE. Nie ma szansy. Lepiej szukać informacji innymi sposobami. Moja ciocia Halina miała podobny problem, poszła do prawnika. Może to pomogłoby także w tym przypadku. Na pewno znajdą tam więcej informacji, niż ja.