Czy jednodniowe zwolnienie lekarskie jest płatne?
Ech, ten jeden dzień... Prawda jest taka, że coś tam dostaniesz, ale to grosze. 1/30 pensji, czyli ledwo co starczy na bułkę z masłem. Szczerze? Lepiej oszczędzać na czarną godzinę, bo na tym jednodniowym zwolnieniu się nie dorobisz. Zawsze to jednak coś, jakaś mała pomoc w razie nagłej choroby. A szkoda, że system nie jest bardziej łaskawy.
Ech, ten jeden dzień… Płatny, ale czy warto?
“Ech, ten jeden dzień…” Ileż razy słyszałem to zdanie, wypowiedziane z rezygnacją i lekkim rozczarowaniem, kiedy temat schodzi na zwolnienia lekarskie. Bo przecież każdy z nas, pracujących, doskonale wie, że czasem dopada nas ten jednodniowy “wirus niespodzianka”, migrena, albo po prostu gorszy dzień, który wyklucza nas z pracy. I wtedy pojawia się pytanie: iść na zwolnienie? Czy ten jeden dzień w ogóle się opłaca?
Oddajmy głos liczbom, bo te nie kłamią. Autor poprzedniej wypowiedzi ma sporo racji. Za dzień zwolnienia lekarskiego (czyli tzw. L4) otrzymujemy wynagrodzenie chorobowe, które wynosi 80% naszej podstawy wynagrodzenia. Owszem, jest to mniej niż normalna pensja, a przy jednym dniu absencji odczujemy to szczególnie.
Jak to wygląda w praktyce? Załóżmy, że Twoja pensja brutto to 5000 zł. Dzielimy to przez 30 (średnia liczba dni w miesiącu) i otrzymujemy dzienną podstawę wynagrodzenia: 5000 / 30 = 166,67 zł. Następnie liczymy 80% z tej kwoty: 166,67 x 0,8 = 133,34 zł.
Czyli realnie, za jeden dzień zwolnienia lekarskiego przy pensji 5000 zł brutto, otrzymasz około 133 zł na rękę (pomijam tutaj indywidualne kwestie związane z podatkami i składkami ZUS, które mogą się różnić). To rzeczywiście niewiele. Można za to kupić wspomnianą przez autora bułkę z masłem, a nawet całe śniadanie i jeszcze trochę zostanie.
Gdzie leży pies pogrzebany? Problemem jest właśnie ta “podstawa wynagrodzenia”. Nie uwzględnia ona dodatków, premii i nadgodzin. Jeśli Twoje zarobki bazują głównie na tych elementach, to dzień zwolnienia będzie odczuwalny jeszcze bardziej.
Co więc zrobić? Oszczędzać na czarną godzinę? Zgadzam się z tym w stu procentach! Mądre gospodarowanie budżetem i odkładanie nawet niewielkich kwot to podstawa. Nikt nie wie, kiedy dopadnie nas choroba, a świadomość posiadania poduszki finansowej dodaje spokoju.
Ale! Z drugiej strony, nie bagatelizujmy zwolnienia lekarskiego, jeśli naprawdę źle się czujemy. Pamiętajmy o zdrowiu! Pójście do pracy “na siłę” może przynieść więcej szkody niż pożytku. Po pierwsze, możemy zarazić innych. Po drugie, nieproduktywność wynikająca z choroby może być wyższa niż faktyczny koszt zwolnienia. Po trzecie, lekceważenie objawów może prowadzić do poważniejszych problemów zdrowotnych w przyszłości.
Szkoda, że system nie jest bardziej łaskawy. To prawda. Wielu z nas, pracujących, czuje się niesprawiedliwie traktowanych, zwłaszcza przy tak niskich kwotach za zwolnienia. Ale na zmiany w systemie nie mamy wpływu. Możemy jedynie dbać o swoje zdrowie, oszczędzać i rozsądnie korzystać ze zwolnień, kiedy naprawdę tego potrzebujemy.
Podsumowując: Jednodniowe zwolnienie lekarskie jest płatne, ale kwota jest niewielka i bazuje na 80% podstawowego wynagrodzenia. Z jednej strony, warto oszczędzać na czarną godzinę, ale z drugiej, nie bagatelizujmy swojego zdrowia i nie bójmy się wziąć zwolnienia, kiedy naprawdę źle się czujemy. To decyzja, którą każdy musi podjąć indywidualnie, biorąc pod uwagę swoją sytuację finansową i zdrowotną.
#Choroba#Płatność#ZwolnieniePrześlij sugestię do odpowiedzi:
Dziękujemy za twoją opinię! Twoja sugestia jest bardzo ważna i pomoże nam poprawić odpowiedzi w przyszłości.