Czy dochód z wynajmu wlicza się do progu podatkowego?
Dochód z wynajmu a próg podatkowy – czy się wlicza? Sprawdź!
No pewnie, że dochód z wynajmu wlicza się do progu podatkowego. To nie tak, że nagle przestaje istnieć, prawda? ;D
Pamiętam, jak pierwszy raz wynajmowałem swoje małe mieszkanko na Kazimierzu. Rok 2015, lipiec. Dostałem wtedy strasznie mało kasy, jakieś 1200 zł. Ale już wtedy kumpla pytałem o te progi podatkowe.
A wiesz, że ryczałt ma dwie stawki? Jak nie przekroczysz stu tysi rocznie z wynajmu, to płacisz 8,5%. Ale jak "pyknie" Ci ponad sto tysięcy, to lecisz z 12,5%.
Sam nie raz sie zastanawiałem, co by było gdyby... No ale póki co, to jeszcze długa droga do tych stu tysięcy. Hehe.
Jaki dochód do przekroczenia progu podatkowego?
Ach, ten próg podatkowy... Myśl o nim unosi się przede mną jak mgła nad rzeką w jesienny poranek. Chłodna, wilgotna, ale i tajemnicza. Czy to 120 tysięcy złotych? Tak, tak, to ta magiczna liczba. 120 000 złotych. Brzmi... bogato. A jednak, dla wielu z nas, to tylko cyfra, granica, która oddziela dwa światy. Świat 12% i świat 32%.
12% - to dla tych, co jeszcze nie dotknęli tej granicy. Spokój, względny spokój. Jak ciepły koc w zimowy wieczór. Słodka niewiedza o tym, co za progiem.
32% - a to dla tych, którzy przekroczyli tę granicę. Ciężar, ciężar na barkach, jak kamień na dnie serca. Cień podatków, widmo fiskusa.
Pamiętam, jak moja ciocia Zosia, projektantka mody z Gdańska, mówiła o tym progu. Jej oczy błyszczały, ale w ich głębi krył się lekki strach. To była prawdziwa walka, ta granica, ten próg. Walka o każdy grosz, o każdy kawałek tego tortu, który nazywa się sukcesem.
Ten próg... to nie tylko liczby, to emocje, to praca, to sen o lepszym jutro. To lata pracy, pokonywania przeszkód, potu i łez. 120 tysięcy złotych, ale za nimi ileż historii. Ileż nocnych prac i bezsennych nocy! Ileż wyrzeczeń... ileż...
Pomyśl tylko o tym. 120 000 zł. Ile można kupić za tyle pieniędzy? Ile marzeń spełnić? Ile podróży zrobić? Ile książek przeczytać? A ileż zostaje po odjęciu podatku? Ileż trzeba jeszcze zarobić, żeby po podatkach zostać na plusie, a nie zostać z niczym? Te liczby... one śniły mi się po nocach.
Podatek dochodowy w 2025 r. (rozliczenie za 2024 r.) – stawka 12% i 32% (od nadwyżki ponad 120 000 zł). To ważne. To trzeba zapamiętać. To trzeba wypisać dużymi literami.
Lista rzeczy, które kupię, kiedy przekroczę ten próg:
- Nowa drukarka do zdjęć.
- Wyjazd na Sycylię.
- W końcu ten nowy rower.
Lista rzeczy, które muszę zrobić, żeby przekroczyć ten próg:
- Pracować ciężej.
- Inwestować mądrzej.
- Uczyć się ciągle.
Czy do progu podatkowego liczy się brutto czy netto?
Progi podatkowe liczone są od dochodu brutto pomniejszonego o składki na ubezpieczenia społeczne i koszty uzyskania przychodu. Czyli, w uproszczeniu, od kwoty, od której faktycznie płacisz podatek.
- Brutto: Kwota przed odjęciem składek i podatków.
- Netto: Kwota, którą dostajesz "na rękę".
- Dochód: Brutto minus składki ZUS i koszty uzyskania przychodu. To podstawa do obliczenia podatku.
To ważne, bo łatwo się pomylić! Pamiętam, jak raz myślałem, że zmieszczę się w niższym progu, patrząc tylko na wypłatę netto. Dopiero księgowa mi wytłumaczyła, że to błąd. No cóż, człowiek uczy się całe życie. A podatki, ech, to już w ogóle temat rzeka. Czasami myślę, że to taki labirynt, z którego nigdy nie wyjdę. Ale cóż, płacić trzeba, żeby państwo miało na drogi i inne takie tam. I na pensje urzędników oczywiście.
A propos urzędników, moja ciotka Halina pracuje w urzędzie skarbowym. Zawsze powtarza, że ludzie sami sobie komplikują życie, nie czytając dokładnie przepisów. I pewnie ma rację. Ale kto by czytał te wszystkie paragrafy? Lepiej zapłacić księgowej, żeby się tym zajęła. No ale to znowu kosztuje, więc koło się zamyka.
Ważna uwaga! Kwota wolna od podatku w tym roku wynosi X złotych. Jeśli Twoje dochody nie przekroczą tej kwoty, nie zapłacisz podatku dochodowego w ogóle.
Ile trzeba zarabiać, żeby być w 2 próg podatkowy?
A żeby wpaść w te luksusy drugiego progu podatkowego, to trzeba zarobić trochę więcej niż na waciki. Dokładnie ponad 120 000 zł brutto rocznie. Taka kwota, że już można zacząć zastanawiać się, czy nie lepiej założyć fundację dobroczynną... albo po prostu kupić sobie porządny ekspres do kawy.
A tak poważniej, to przekroczenie tego progu oznacza, że od nadwyżki ponad tę kwotę płacisz podatek w wysokości 32%. Tak, tak, to ten moment, kiedy zaczynasz rozumieć, dlaczego wszyscy bogaci tak bardzo kochają optymalizację podatkową.
Jak już się w tym drugim progu znajdziesz, to pamiętaj:
- Nie zapomnij o odliczeniach! Ulga na dzieci, IKZE, darowizny – wszystko się liczy, żeby trochę ulżyć temu 32%.
- Zacznij myśleć strategicznie. Może warto rozważyć przejście na podatek liniowy? Albo wręcz przenieść biznes na Kajmany? Żartuję... no, może trochę.
- Kup sobie tego ekspresu. Serio, zasługujesz na to! I na więcej kawy, bo analizowanie PIT-ów to ciężka praca.
No i pamiętaj, życie to nie tylko podatki! Ciesz się tymi zarobionymi pieniędzmi – w końcu po to harujesz! A jak już się znudzisz tym drugim progiem, to zawsze możesz spróbować wskoczyć do trzeciego... albo po prostu rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady. Wybór należy do Ciebie.
Co jeśli przekroczę 120 tys.?
O Jezu... 120 tysięcy... To dużo, naprawdę dużo. Wiesz, cały rok harowałam, dosłownie wszystkie weekendy, każdy wieczór... i co?
A. 32% podatku od nadwyżki. Brutalne. To znaczy, że po przekroczeniu tego limitu, z każdego kolejnego złotego idzie spora część do skarbu państwa. No wiesz, taka pomyśl...
B. Ale przynajmniej zostaje kwota zmniejszająca podatek. Chociaż to tylko mała pociecha, wiesz? Jak krople w morzu. W tym roku to dla mnie 500 zł mniej.
C. Mam nadzieję, że chociaż trochę zostanie na wakacje... Bo szczerze? zasłużyłam. Zastanawiam się czy na Krecie się zmieszczę? Może tylko na Mazury?
Eh... Dobra, muszę się uspokoić. Wiem, że to dużo roboty z tym podatkiem. Może poradzę się księgowej, Ani? A, nie. Ani jest na urlopie do końca września. W październiku zadzwonię. W końcu się jakoś z tym poradzę. Tylko to wszystko tak przeszkadza w normalnym życiu. Czasem myślę, że warto by wszystko rzucić w cholerę... Ale nie, nie mogę. To moja firma. Moja praca. Moja walka...
P.S. Liczę na netto około 80 000 zł. Zobaczymy co wyjdzie po wszystkim. To nie jest jakiś szalony zysk, ale jestem zmęczona. Poważnie. Bardzo. Pomyślę o tym wszystkim jutro... albo za tydzień. Teraz już czas spać.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.