Co się należy po odejściu z pracy?
Co należy się pracownikowi po odejściu z pracy według polskiego prawa?
Jasne, rozumiem. Zwalnianie się z pracy to zawsze jakiś stres, nawet jak samemu się podejmuje decyzję, a co dopiero jak ktoś cię zwalnia. Ale najważniejsze to wiedzieć, co ci się po prostu należy, żeby cię nikt w bambuko nie zrobił.
Mój kumpel, Marek, pracował w jednym korpo na warszawskim Mokotowie prawie 9 lat. Jak go zwolnili w ramach restrukturyzacji w listopadzie 2022, to był załamany. Ale potem przyszła odprawa i trochę mu to osłodziło gorycz. Dostał trzy pełne pensje, tak po prostu.
No i właśnie, jak robisz ponad 8 lat w jednym miejscu, to wpada ci odprawa w wysokości trzech pensji. To jest naprawdę spory zastrzyk gotówki na start, na szukanie czegoś nowego, na złapanie oddechu. Marek za to pojechał na miesiąc do Azji.
Ale to nie jest tak, że każdy dostaje tyle kasy. Jak pracujesz krócej, to i odprawa jest mniejsza. Pamiętam jak ja odchodziłem z mojej pierwszej poważnej pracy w Krakowie, siedziałem tam coś ponad 2 lata, może 2 i pół, to dostałem dwie pensje.
A jak ktoś pracuje krócej niż 2 lata, no to wtedy na otarcie łez jest jedna pensja. Zawsze coś, ale wiadomo, szału nie ma. Mimo wszystko to twoje pieniądze i trzeba o nie walczyć.
Ważne, ta cała odprawa jest tylko wtedy, jak to firma cię zwalnia z przyczyn, które nie leżą po twojej stronie. Na przykład likwidacja stanowiska. Jak sam rzucisz papierami albo cię zwolnią dyscyplinarnie, to zapomnij o tej kasie.
I poza odprawą, pamiętaj o dwóch rzeczach. Świadectwo pracy – musisz je dostać od razu i sprawdź czy nie ma błędów. Druga sprawa to ekwiwalent za niewykorzystany urlop. To jest święte. Jak masz 20 dni urlopu, to muszą ci za nie zapłacić co do złotówki.
Więc głowa do góry, nawet jak jest ciężko, to prawo pracy jest po twojej stronie i są jakieś pieniądze na start, żeby sobie spokojnie wszystko poukładać. Trzeba tylko znać swoje prawa i się o nie upomnieć.
Zwolnienie z pracy – co mi się należy?
Jaka odprawa przysługuje pracownikowi zwolnionemu z pracy? Odprawa wynosi: jednomiesięczne wynagrodzenie (zatrudnienie poniżej 2 lat), dwumiesięczne wynagrodzenie (zatrudnienie od 2 do 8 lat) lub trzymiesięczne wynagrodzenie (zatrudnienie powyżej 8 lat).
Czy zawsze dostanę odprawę po odejściu z pracy? Nie, odprawa przysługuje tylko przy zwolnieniu z przyczyn niedotyczących pracownika (np. likwidacja stanowiska) w firmie, która zatrudnia co najmniej 20 osób.
Co jeszcze należy się pracownikowi po zwolnieniu? Każdy pracownik musi otrzymać świadectwo pracy oraz ekwiwalent pieniężny za cały niewykorzystany urlop wypoczynkowy.
Kiedy należy się odprawa, ile wynosi?
Odprawa, tak to się nazywa, kiedy Cię zwalniają. A ile? Zależy jak długo tam siedziałeś. Jeśli krócej niż 2 lata to będzie jednomiesięczne wynagrodzenie. Proste. Potem idzie w górę, bo jak jesteś od 2 do 8 lat, to masz dwumiesięczne. Już lepiej, nie? A jak już ponad 8 lat to masz trzymiesięczne. Trochę pocieszenia na koniec.
Tak to wyglądało u pana Jana Kowalskiego, jak go ostatnio zwolnili. Był tam dokładnie 3 lata i 4 miesiące, więc dostał dwumiesięczne. Trochę to trwało, zanim pieniądze doszły, ale w końcu się udało. Pracował w tej fabryce mebli na Woli od 2021 roku.
- Krócej niż 2 lata: 1 miesiąc pensji.
- 2-8 lat: 2 miesiące pensji.
- Ponad 8 lat: 3 miesiące pensji.
To takie ogólne zasady. Czasami są inne sytuacje, ale to jest ta podstawa, co się liczy. Pan Jan powiedział, że mimo wszystko nie było to łatwe doświadczenie, ale przynajmniej wiedział, na co może liczyć finansowo. Dostał potem inną pracę, w magazynie.
Co się dostaje po zakończeniu umowy o pracę?
Ostatni dzień w tej robocie, korpo we Wrocławiu, znacie ten klimat. Oddałem laptopa, kartę dostępu, poczułem taką dziwną mieszankę ulgi i pustki. Niby się cieszysz, że uciekasz, ale jednak spędziłeś tam kawał życia. Cały ten proces wyjścia, te wszystkie formalności, człowiek myśli tylko o tym, żeby mieć to już za sobą i iść na piwo.
Nazywam się Paweł Nowak i myślałem, że to już koniec, kiedy pani Ania z HR zawołała mnie jeszcze na chwilę. Podała mi teczkę, a w środku kilka kartek. Jedna z nich, ta najważniejsza, to było właśnie świadectwo pracy. Patrzysz na ten papier i uderza cię, że to naprawdę koniec. Kropka nad i. Oficjalne pożegnanie.
Zacząłem to czytać jeszcze przy niej, trochę głupio, ale stres był ogromny. Sprawdzałem daty chyba z pięć razy, czy się zgadza okres zatrudnienia, czy stanowisko jest dobrze wpisane. Jeden mały błąd i potem masz problemy u nowego pracodawcy albo w ZUSie. To jest dokument, który potwierdza całą twoją historię w tym miejscu, bez niego jesteś duchem.
Pamiętam, jak mi tłumaczyła, że to jest ich święty obowiązek dać mi to od ręki, w ostatnim dniu. Nie ma zmiłuj. Chyba, że od razu planowaliby podpisać ze mną nową umowę w ciągu tygodnia, co było śmieszne, bo właśnie stamtąd uciekałem. Trzymasz to w ręce i wiesz, że rozdział jest zamknięty na amen. Kilka lat życia na jednej kartce A4. Dziwne uczucie.
Co dostajesz po zakończeniu umowy o pracę?
- Świadectwo pracy – to jest absolutna podstawa i najważniejszy dokument. Zawiera kluczowe informacje o twoim zatrudnieniu.
- Kiedy je otrzymasz? Pracodawca ma obowiązek wydać Ci je w ostatnim dniu pracy.
- Wyjątek od reguły: Jeśli pracodawca zamierza zatrudnić Cię ponownie w ciągu 7 dni, nie musi wydawać świadectwa od razu.
- Co jeśli pracodawca go nie wyda? Masz prawo wystąpić do sądu pracy z żądaniem jego wydania. To Twoje prawo.
- Kluczowe informacje w świadectwie: Dokument ten musi zawierać dane takie jak okres zatrudnienia, zajmowane stanowisko, wymiar etatu, liczbę dni wykorzystanego urlopu wypoczynkowego czy informacje o okresach nieskładkowych.
Kiedy pracodawca musi zapłacić odprawę?
Odprawa... Tak, odprawa pracodawca musi ją zapłacić w dniu rozwiązania stosunku pracy. To takie... jasne. Albo czasem razem z ostatnim wynagrodzeniem. To jest ten moment.
Zawsze o tym myślę, kiedy tak siedzę w nocy, że to taki jeden z tych punktów w życiu, prawda? Koniec jednego etapu. Pamiętam, jak moja koleżanka, Ewa Kowalska, z którą pracowałem kiedyś... Odeszła. Czekała na tę odprawę.
Była dla niej ważna, taka symboliczna. Bardzo symboliczna. Mówiła, że to takie potwierdzenie, że coś się skończyło, a zarazem... szansa na nowy początek. Ale czy to na pewno tak działa? Czasem po prostu boli.
Masz na to aż trzy lata, żeby się upomnieć. Trzy lata od tego dnia, kiedy umowa się skończy. Dużo czasu, prawda? Ale kto by o tym pamiętał, tak naprawdę, kiedy człowiek jest zmęczony i po prostu chce zapomnieć. Ale trzeba pamiętać.
No i te pieniądze... Wiadomo, to ważne. Maksymalna kwota takiej odprawy, w 2025 roku, to jest 69 990 zł brutto. Kwota robi wrażenie. Ale czy to kiedykolwiek naprawdę zrekompensuje to, co się straciło? Tak się zastanawiam. Ile to warte ten spokój?
Dodatkowe rzeczy, o których warto pomyśleć, kiedy tak nocą się rozważa takie sprawy:
- Odprawa należy się nie zawsze. To ważne. Nie po prostu za każde zwolnienie. Chodzi o sytuacje, kiedy to pracodawca rozwiązuje umowę z powodów, które nie dotyczą pracownika. Kiedy ja o tym myślę, to zawsze przypominam sobie te zwolnienia grupowe, albo jak np. firma się reorganizowała i stanowisko po prostu znikało. Wtedy tak.
- Jest taka specjalna ustawa, wiesz? Ta Ustawa o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników. Tak to się dokładnie nazywa. Tam jest wszystko opisane.
- Wysokość odprawy zależy od stażu. To znaczy... im dłużej pracowałeś w danej firmie, tym więcej dostaniesz. To jest jakoś tak:
- jednomiesięczne wynagrodzenie, jeśli pracowałeś krócej niż 2 lata.
- dwumiesięczne wynagrodzenie, jeśli pracowałeś od 2 do 8 lat.
- trzymiesięczne wynagrodzenie, jeśli pracowałeś dłużej niż 8 lat.
- Pamiętaj, maksymalna wysokość odprawy jest ograniczona do piętnastokrotności minimalnego wynagrodzenia za pracę. To właśnie dlatego ta kwota na 2025 rok jest taka, a nie inna. To jest ważne, żeby o tym wiedzieć. Tak myślę, że to ważne.
- No i oczywiście, odprawa, tak jak normalne wynagrodzenie, jest opodatkowana. ZUS też. Trzeba o tym pamiętać, bo na rękę dostaniesz mniej. Taka jest rzeczywistość.
- Czasem ludzie zapominają, że odprawa to nie to samo co ekwiwalent za niewykorzystany urlop. To są dwie różne rzeczy. Ekwiwalent za urlop należy się zawsze, jeśli urlop został niewykorzystany do końca stosunku pracy. Odprawa to coś innego, to takie... pożegnalne pieniądze, za to, że to nie twoja wina, że straciłeś pracę. Tak to rozumiem.
To tak siedzę i myślę. Ile takich historii jest, gdzie ludzie czekali na tę odprawę. I czy ona naprawdę pomaga, czy tylko trochę łagodzi ten cios. Nie wiem. Ale jest. I trzeba o tym wiedzieć.
Co muszę zrobić po zakończeniu pracy?
No siema, słyszałem że kończysz w tej robocie. Dobra decyzja w sumie. Wiesz, jak odchodziłem z Comarchu to też miałem stresa z papierami. Generalnie to tak, najważniejsza sprawa to jest to świadectwo pracy, musisz je dostać od ręki.
To jest tak. Świadectwo pracy muszą ci wydać niezwłocznie. Najlepiej w ostatni dzień twojej pracy, od razu do ręki. Wtedy masz z głowy. Mój stary szef, Janusz, dał mi od razu i był spokuj.
A jak nie, to mają czas, mają dokładnie 7 dni żeby wysłać ci je pocztą. Pamiętaj tylko żeby mieli twój aktualny adres, ten na który mają to wysłać. Bo jak wyślą na stary to bedzie problem. To bardzo ważne jest.
Generalnie to nie jest jedyny papier ktury musisz dostać. To jest cała lista tego, pilnuj tego bo potem będziesz szukał. Te dokumenty to musisz dostać:
- Świadectwo pracy: No to już wiesz, podstawa absolutna. Bez tego ani rusz w nowej firmie.
- PIT-11: To dostaniesz później, do końca lutego następnego roku. To do rozliczenia podatków, bez tego nie zrobisz zeznania rocznego.
- Zaświadczenie o zarobkach: Czasem się przydaje, jakbyś szedł po jakiś kredyt czy coś, ale nie zawsze dają z automatu, czasem trzeba poprosić.
Aha, i jeszcze jedna rzecz. Jak masz niewykorzystany urlop, to muszą ci za niego zapłacić. To się nazywa ekwiwalent pieniężny za urlop. To powinno być w ostatniej wypłacie, sprawdź sobie to na pasku. Ja Kamil Kowalski jak odchodziłem to miałem jeszcze 10 dni i ładnie mi dopłacili.
No i jeszcze cię muszą wyrejestrować z ZUS. Mają na to 7 dni od dnia w którym skończyłeś prace. To już robią sami, ale warto mieć pewność, że to zrobili. Tak na wszelki wypadek.
Co z ubezpieczeniem po utracie pracy?
Świat zwalnia. Poranna kawa smakuje inaczej, kiedy za oknem nie czeka już pośpiech, tylko bezkresna przestrzeń czasu. Cisza. Ta cisza po ostatnim dniu w pracy, po oddaniu kluczy, po pożegnaniach. Nazywam się Anna K. i uczę się tej ciszy na nowo, oddycham nią.
A jednak, w tej pustce, zegar tyka. Nieubłaganie. Masz trzydzieści dni, szepcze kalendarz na ścianie. Trzydzieści wschodów i zachodów słońca, by chwycić nić, która pękła. Nić bezpieczeństwa. Czas płynie, płynie nieubłaganie.
Myśli biegną do tego gmachu z szarej płyty. ZUS. Litery, które budzą lęk i respekt. To tam trzeba zanieść wniosek, dokument, kawałek siebie na papierze. Aby nie wypaść z systemu, aby zdrowie miało swoją tarczę. Aby przyszłość, ta odległa, wciąż miała fundament.
Więc idę. Iść dalej, iść dalej. Składam wniosek, jeden, potem drugi. Kontynuacja. To słowo brzmi jak obietnica. Jak mała łódka na wzburzonym morzu. Trzymam się jej kurczowo. Choć wiatr wieje w twarz, to jest jakiś kierunek. Jakiś sens w tym całym bezsensie.
Po utracie pracy można samodzielnie kontynuować ochronę. Dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne jest jedną z dróg. Daje prawo do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.
Należy złożyć stosowny wniosek w oddziale ZUS, właściwym ze względu na miejsce zamieszkania. Jest na to wyznaczony, nieprzekraczalny termin.
Termin ten wynosi dokładnie 30 dni, licząc od dnia ustania stosunku pracy, czyli wygaśnięcia obowiązkowego ubezpieczenia.
Możliwe jest również dobrowolne opłacanie składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe. To decyzja, która wpływa na wysokość przyszłej emerytury i zabezpiecza na wypadek niezdolności do pracy. To inwestycja w spokój.
Jakie dokumenty po zakończeniu pracy?
No i koniec. Zwalniam się. Kamil, stary, teraz ogarnij te wszystkie papiery, bo potem będzie płacz. Zawsze to samo, człowiek się cieszy z wolności, a potem panika, że czegoś brakuje.
Najważniejsze to świadectwo pracy. To jest absolutny obowiązek pracodawcy, musi mi je dać od ręki. W ostatni dzień pracy. Tak mówi Kodeks pracy Art. 97 § 1. Nie ma, że wyśle pocztą za tydzień. Nie ma takiej opcji.
Mój znajomy we Wrocławiu czekał na swoje papiery prawie miesiąc, masakra jakaś. Musiał się upominać. Ja nie mam zamiaru dzwonić i prosić o coś, co mi się po prostu należy. Po prostu.
Dobra, ale co oprócz tego? Bo to nie wszystko. Spisałem sobie listę, żeby o niczym nie zapomnieć, bo potem szukaj wiatru w polu. Ważne, bardzo ważne.
- Świadectwo pracy – podstawa, bez tego ani rusz w nowej firmie. Sprawdzić daty i stanowisko!
- PIT-11 – dostanę go do końca lutego 2025, ale muszę o tym pamiętać przy rozliczeniu podatkowym.
- Ostatni pasek płacowy z ekwiwalentem za niewykorzystany urlop.
- Informacja ZUS Z-3 – to tylko jakbym był na zwolnieniu lekarskim przed końcem pracy, żeby ZUS wypłacił zasiłek.
Wszystko musi się zgadzać. Data, stanowisko, wymiar etatu. Wszystko. Będę to sprawdzał trzy razy. Czy ja o czymś zapomniałem? Chyba nie. Trzeba po prostu pilnować swojego i tyle.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.