Po czym poznać raka złośliwego?
Okej, spróbujmy to "uczesać" po swojemu...
Po czym w ogóle poznać, że to coś złego, ten rak złośliwy? Powiem Wam, temat rzeka, i w sumie... przerażający. Ostatnio czytałam o tym i, no, aż mnie zmroziło. Wiecie, że kluczowe w rozpoznaniu, czy to "ten zły", jest to naciekanie tkanek i te cholerne przerzuty? Naciekanie... brrr... To znaczy, że rak nie siedzi sobie grzecznie w jednym miejscu, tylko wciska się, rozłazi jak chwast po całym organizmie. I te przerzuty... Jak to możliwe, że komórki nowotworowe mogą tak po prostu wsiąść do "autobusu" i pojechać w inne miejsce? Masakra.
Tak naprawdę to jest właśnie to, co decyduje o tym, czy wyrok będzie dobry, czy... no, sami wiecie. Trochę mnie to uspokaja, że te "łagodne" nowotwory podobno nie dają przerzutów, ale i tak, no błagam, badajcie się regularnie. Serio. Ja na przykład, pamiętam, jak moja ciotka Baśka kiedyś wyczuła sobie guzka... Niby nic, lekarz mówił, że to pewnie zmiana hormonalna, ale ona się uparła, poszła do innego i co? Okazało się, że jednak trzeba było to usunąć. Na szczęście wcześnie to wykryli.
Więc, no właśnie, to "wcześnie" to jest słowo-klucz. I reagujcie na wszystko, co Wam się nie podoba. Ja wiem, łatwo mówić, ale czasem lepiej panikować na zapas, niż obudzić się z ręką w nocniku, prawda? Co myślicie?
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.