Na czym polega bycie romantycznym?
No dobra, spróbujmy pogadać o tej romantyczności… Bo wiecie, dla mnie to wcale nie jest takie proste jak z reklamy czekoladek. Pewnie, róże, kolacja przy świecach – no spoko, kto by nie chciał? Ale czy to naprawdę o to chodzi? Chyba nie do końca, prawda?
Dla mnie romantyzm to bardziej… taki sposób patrzenia na świat. Wiecie, zauważanie piękna w takich małych, głupich rzeczach. Jak promienie słońca wpadające przez okno, kiedy pijemy razem kawę. Albo, nie wiem, jak on/ona się śmieje, kiedy opowiadam jakąś głupotę. To są momenty! I właśnie o te momenty chodzi.
Romantyczność to dla mnie też czułość. Takie prawdziwe bycie blisko. Pamiętam, jak kiedyś, jak leżałam chora z okropnym przeziębieniem, mój (wtedy jeszcze) chłopak przyniósł mi gorącą herbatę z cytryną i miodem, i obejrzał ze mną maraton "Przyjaciół". Mała rzecz, prawda? Ale czułam się taka zaopiekowana, tak ważna. I wiecie co? Było to bardziej romantyczne niż cała walentynkowa kolacja w najdroższej restauracji w mieście!
I w ogóle, zauważyliście, że często romantyzm myli się z przesadą? Jakby to musiały być jakieś gigantyczne gesty, żeby się liczyło. A przecież właśnie to małe "pamiętam, że lubisz taką herbatę" albo "zabrałem ci kwiatek, bo mi się skojarzył z tobą" – to jest właśnie TO! Pokazywanie komuś, że o nim myślimy, że jest dla nas ważny. Tak na co dzień. No właśnie, a wy co o tym myślicie? Bo ja sama wciąż szukam tej definicji idealnej.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.