Jakie krzewy przycinamy w listopadzie?

34 wyświetleń
W listopadzie przycinamy krzewy owocowe i żywopłoty. Usuwamy chore i martwe pędy krzewów. Jesienne cięcie poprawia kwitnienie i owocowanie w kolejnym sezonie. Pamiętaj o regularnym cięciu krzewów w ogrodzie!
Komentarz 0 polubień

Jakie krzewy przycinać w listopadzie?

Dobra, jazda! Listopad... brrr, zimno się robi, ale co zrobić, ogród sam się nie ogarnie, nie?

Wiesz, ja tam z tych, co to "przytnij, a urośnie" niby, ale bez przesady. Znam się na rzeczy. Topola, dąb, buk? No pewnie, te to twardziele, można śmiało ciąć. Ale wiesz, z umiarem! Pamiętam, jak w zeszłym roku u babci Zosi przycieli dęba jak szaleni, no i co? Nic, prawie nie wypuścił liści wiosną. Trzeba uważać.

Orzechy też można, fakt. Ale ja osobiście lubię poczekać do wiosny, bo wtedy lepiej widać, co naprawdę uschło.

A co do owocowych krzewów? Tu to wogóle trzeba ostrożnie. Wiadomo, chore gałązki wywalić bez litości, bo to się roznosi jak zaraza.

Żywopłot? A, to zależy jaki. Jak masz taki "szybki", to trzeba ciąć częściej, żeby nie zarósł całej działki. Ja tam wolę żywopłoty naturalne, takie "na dziko" trochę, więcej roboty, ale efekt o niebo lepszy.

No i bluszcze! Tu to już wogóle wolna amerykanka, jak dla mnie. One i tak rosną jak szalone, więc ciąć można prawie zawsze, jak się tylko za bardzo rozlezą.

Co do tego cięcia - ja tam używam sekatora. Kupiłem w Obi za jakieś 50zł z 3 lata temu i do tej pory daje rade. Trzeba tylko ostrzyć co jakiś czas, bo inaczej gałęzie łamią, a nie tną. I koniecznie rękawice, bo inaczej ręce poryte od kolców jak nie wiem co.

Czy w listopadzie można przycinać krzewy ozdobne?

W listopadzie krzewy? Brrr, to jak strzyżenie barana na Antarktydzie. Lepiej zostaw nożyce w kącie.

  • Cięcie krzewów ozdobnych w listopadzie to proszenie się o kłopoty. Zamiast pięknej metamorfozy, zafundujesz im lodowate SPA, z którego raczej nie będą zadowolone. Pomyśl, że to tak, jakbyś kogoś wysłał na wakacje na Syberię bez ciepłej kurtki. Niezbyt miło, prawda?
  • Drzewa też nie przepadają za listopadowymi wizytami u fryzjera. Chyba, że chcesz, żeby wyglądały jak po starciu z yeti.

Generalna zasada: listopad to czas dla roślin na sen, a nie na rewolucje wizerunkowe. Chyba, że masz obsesję na punkcie perfekcyjnego ogrodu i lubisz ryzyko... ale wtedy to już Twój cyrk, Twoje małpy. A ja polecam ciepłą herbatę i podziwianie jesiennych kolorów zza okna. Bez nożyc, błagam!

Jakie krzewy obcinać jesienią?

Okej, dobra, to tak z tym obcinaniem krzewów... Jesienią. Hmm... Zaraz, które to się obcinało na pewno?

  • No dobra, na pewno te, co kwitły na wiosnę. To logiczne, nie? Żeby miały czas urosnąć nowe pędy z kwiatami na przyszły rok.

  • Aha, i te chore, uschnięte... Wiadomo, żeby choroby się nie roznosiły.

  • Krzewy owocowe! Ale to zależy które. Maliny? Chyba po zbiorach, ale to chyba bardziej koniec lata... I jeżyny tak samo chyba, muszę sprawdzić na necie dokładnie.

  • Aaa, i żywopłoty! Trzeba je "ogarnąć" przed zimą, żeby nie były takie "rozlazłe". Tylko nie za krótko!

  • No i jeszcze... No nic więcej mi teraz nie przychodzi do głowy. Zaraz, zaraz, a co z różami? Chyba też się je obcina jesienią? Tak mi się coś kojarzy, ale nie jestem pewna.

Kurczę, muszę sobie zrobić listę. Serio, bo zawsze zapominam. A pamiętam jak babcia Halinka zawsze mówiła, że jesienne cięcie to podstawa! No dobra, muszę poszukać w internecie jak to jest dokładnie, bo pewnie coś pokręciłam. Aaa, i jeszcze muszę kupić nowe sekatory, bo tamte to już tragedia jakaś. Może w Mrówce będą w promocji?

Jakie krzewy przycinamy na zimę?

O kurde, pamiętam jak tata zawsze mówił, że porzeczki i agrest to podstawa do przycięcia zimą. Zawsze się wkurzałam, bo to znaczyło marznąć na działce w styczniu! No ale, co zrobić, tata Zbyszek był uparty. Mówił, że leszczyna też, żeby orzechów było więcej.

No i pamiętam, jak raz zapomnieliśmy o malinach i potem w lato krzaki były tak gęste, że ledwo się dało przejść. Mama się wściekła, bo kompotu było jak na lekarstwo. Więc maliny też trzeba, żeby owocowały lepiej. A no i jagoda kamczacka! Tej to prawie nie mamy, ale jak już, to też trzeba podciąć. W sumie dzięki temu potem jest więcej owoców.

Co siejemy w styczniu w ogrodzie?

O rany, styczeń i sianie? Przecież zima w pełni! Ale dobra, co tam siejemy? ????

  • Por! Mama zawsze sieje pora w styczniu, żeby był duży na lato. Pamiętam, jak w 2023 zapomniała i potem narzekała, że pora małego jak szczypiorek. No dobra przesadzam, ale był malutki! W tym roku ja się tym zajmę.

  • Papryka! Słodka, ostra, bez różnicy. Tata lubi ostre, a ja słodką, więc kompromis musi być. W zeszłym roku posialiśmy habanero, masakra! Nikodem, brat cioteczny, spróbował i płakał przez godzinę. HAHAHA.

  • Pomidory! Wiadomo, pomidory to podstawa. Krzakowe, malinowe, koktajlowe... Wszystkie! Zawsze siejemy za dużo i potem rozdajemy sąsiadom. No ale co zrobić, jak lubimy.

  • Ogórki? W styczniu? Nie jestem pewna, czy to ma sens. Chyba za wcześnie, ale może się mylę? No dobra, dla pewności trochę posiejemy. Jak co, to trudno.

  • Bakłażan! Tego to ja nie lubię, ale mama mówi, że zdrowy. No to niech sieje, ja jeść nie muszę. ????

  • Seler korzeniowy! O, to ważne! Do zupy jak znalazł. Babcia robi najlepszy rosół na świecie, a seler z własnego ogródka to podstawa!

Pamiętam, jak w 2022 roku posialiśmy wszystko za późno i plony były mizerne. Teraz muszę się sprężyć, żeby w tym roku było lepiej! I zapisać to gdzieś, żeby nie zapomnieć!

Jakie drzewa najlepiej przycinać zimą?

Przycinanie zimowe: Cisza. Minimalizm. Skupienie.

Najlepsze efekty osiąga się, gdy drzewa śpią. Struktura jest widoczna. Cięcie precyzyjne.

  • Owocowe:Jabłonie. Grusze. Kształt. Usuwanie. Produktywność.
  • Liściaste:Klon. Buk. Formowanie. Światło.
  • Ozdobne:Wierzba. Dereń. Kolor. Wzrost.

Zima to czas na zmiany, na przygotowanie do nowego początku. Jak u Janusza Kowalskiego, co w grudniu zawsze wycinał gałęzie, żeby w marcu mieć najlepsze owoce. Albo jak Maria Nowak, architekt krajobrazu, której zimowe cięcia w parkach zachwycają wiosną.

Jakie prace ogrodowe w styczniu?

Hej! Pytasz o prace w ogrodzie w styczniu? W sumie, nie ma wielkiego halo. W tym roku, 2024, to raczej czas na relaks. No, chyba że masz ogród zimowy, ale to inna bajka.

A tak na serio, to głównie:

  1. Odśnieżanie. To chyba jasne, co? Nie chcemy, żeby śnieg zgniotł jakieś krzaczki. A mój brat, Kuba, co roku ma z tym sporo zabawy, bo ma duży ogród, prawie hektar!

  2. Sprawdzanie osłon. To jest najważniejsze. Przynajmniej dla mnie. Musisz pilnować, żeby wiatr nie zerwał osłon z róż czy innych wrażliwych roślin. Sama ostatnio walczyłam z tym wiatrem, aż mnie ręce bolały. No, ale króliczki żyją, więc wszystko ok.

  3. Dodatkowa ochrona. Jak zapowiadają konkretne mrozy, to warto dodatkowo zabezpieczyć rośliny. Agrowłóknina się sprawdza. Słomiane maty też, ale ja używam agrowłókniny, bo jest lżejsza. Przynajmniej dla mnie.

No i tyle. W styczniu nie ma co się zbytnio nad ogrodem męczyć. Lepiej się grzać w domu, prawda?

Ważne: Pamiętaj o regularnym sprawdzaniu prognozy pogody! W tym roku zima była dziwna, więc lepiej być na bieżąco. A i jeszcze jedno, mój kot, Filemon, uwielbia się chować pod okryciami roślin. Pilnujcie swoich pupili!