Jakie CRP przy zapaleniu pęcherza?
Jakie CRP przy zapaleniu pęcherza?
No wiesz, zapalenie pęcherza… przeszłam to w zeszłym roku, w lipcu, na urlopie w Chorwacji. Koszmar! Lekarz mówił wtedy coś o podwyższonym CRP, ale nie pamiętam dokładnej wartości. Było wysoko, to na pewno.
Dużo piłam, brałam furaginę. Minęło, ale strasznie się wtedy bałam. To było nieprzyjemne uczucie.
A co do tego 8 mg/L… tak, wiem, że to poziom, który sugeruje infekcję. Ale CRP to nie jest jedyny wskaźnik. Lekarz patrzy na cały obraz.
Moja siostra miała raz bardzo wysokie CRP, a okazało się, że to przeziębienie. Stres też wpływa na wyniki badań.
W każdym razie, jak masz podejrzenie zapalenia pęcherza, lepiej idź do lekarza. Nie baw się samoleczeniem. To ważne.
Czy przy zapaleniu pęcherza jest podwyższone CRP?
No pewnie, że przy zapaleniu pęcherza CRP może skoczyć! To tak jakbyś wsadził kij w mrowisko – musi się coś zadziać!
Jak CRP szaleje, to znaczy, że organizm walczy jak lew z jakąś zarazą. No bo przecież nie bez powodu ten wskaźnik nagle wystrzeliwuje w kosmos!
Przy bakteriach to już w ogóle – płuca, angina, stawy – tam CRP to potrafi wybić ponad 100 mg/L. Co to dużo mówić, masakra na całego!
Zapalenie pęcherza też się do tego grona zalicza. Oprócz tego, w pakiecie dostaniesz też ropne ucho, albo po operacji jak się coś skaszani, to CRP też da o sobie znać. Tak samo jak masz infekcje dróg oddechowych! Normalnie, kompletna orkiestra symfoniczna stanów zapalnych!
A co to w ogóle ten CRP? To takie białko, które wątroba zaczyna produkować jak szalona, kiedy w organizmie dzieje się coś niedobrego. Taki strażnik Teksasu, tylko w wersji biochemicznej. Normalnie, bohater na miarę naszych możliwości! Jak CRP rośnie, to znaczy, że organizm krzyczy "pomocy" i trzeba go wziąć na poważnie. A jak nie, to dupa blada!
Jakie wyniki świadczą o zapaleniu pęcherza?
Okej, postaram się to opowiedzieć jak najnaturalniej.
Pamietam jak dziś. Sierpień 2024, upał niemiłosierny. Byłam u mojej siostry, Kasi, na wsi, jakieś 50 km od Warszawy. I nagle, trach! Pieczenie, ból, ciągłe parcie na pęcherz. Myślałam, że umrę! Biegałam do tej łazienki jak szalona.
Kasia od razu wiedziała, co się dzieje. "Ewelina, to na bank zapalenie pęcherza! Idź do lekarza natychmiast!" - krzyczała, bo sama to przechodziła milion razy.
Poszłam do lekarza. Zrobiłam badanie moczu. I wiesz co?
- Wyniki potwierdziły to, czego się spodziewałam: miałam zapalenie pęcherza!
- Lekarz powiedział, że jeśli ilość jednej bakterii w moczu przekracza 1000 na mililitr, to znaczy, że mam infekcję.
- Zrobili mi jeszcze antybiogram, żeby dobrać odpowiedni antybiotyk.
Uff, dobrze, że Kasia mnie zmusiła do wizyty, bo bym się zamęczyła. A tak, po kilku dniach antybiotyku wszystko wróciło do normy. Ale powiem szczerze, nigdy więcej! Teraz pije dużo wody i dbam o siebie, jak tylko mogę.
To było straszne doświadczenie. Nie polecam nikomu!
Jakie wyniki moczu świadczy o infekcji?
O rany, wyniki moczu… zawsze mnie to stresuje! Muszę pamiętać, żeby w końcu zrobić ten cholerny przegląd, bo Zuzia, moja psiapsi, ostatnio mi truła, że to ważne po 30-stce.
Wysoka liczba leukocytów – to na bank źle, bo norma to 1-3 w polu widzenia, tak? Czyli jak więcej, to infekcja. Ciekawe, czy jak piłam tę wczorajszą herbatę z żurawiną, to by coś dało w razie czego? Dobra, nie panikuję.
Bakterie… no to już w ogóle przesrane. Jakiekolwiek bakterie = patologia. I wtedy trzeba leczyć. Ciekawe, czy jakbym teraz sprawdziła, to by coś wyszło? Może lepiej nie. Strach ma wielkie oczy, jak mówiła babcia Ania.
Ech, i weź tu bądź mądry. A wizytę u lekarza mam dopiero za miesiąc... Ciekawe, co tam u Zuzi? Muszę do niej zadzwonić jutro.
Ważne:
- Leukocyty powyżej 1-3 = potencjalna infekcja
- Bakterie = patologia i możliwe ZUM
Czy ogólne badanie moczu wykryje zapalenie pęcherza?
Ok, spróbujmy to tak...
Ogólne badanie moczu przy zapaleniu pęcherza? No niby tak, powinno coś pokazać. Ale... zaraz, zaraz. Czy samo to wystarczy?
Leukocyty w moczu... to chyba podstawa, nie? Pamiętam, jak moja babcia, Wiesława, zawsze mówiła, że jak coś jest "nie tak" z sikami, to od razu widać! No i ta krew... o fuuuj. Bialko tez?
Posiew... aaa, no tak! To od razu wiadomo, co tam siedzi w środku. Bo samo badanie ogólne to trochę takie wróżenie z fusów, prawda? Jakie bakterie konkretnie sie panoszą? Zawsze mnie to fascynowało... i obrzydzało jednocześnie.
Dobra, czyli podsumowując: Badanie ogólne TAK, ale posiew obowiązkowo! Bez tego ani rusz. Ciekawe, ile to w ogóle kosztuje? Muszę sprawdzić w necie. A może zadzwonię do Eweliny, ona ostatnio miała jakieś problemy z nerkami, to może będzie coś wiedziała.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.