Jaki lekarz od nadmiernego pocenia?

36 wyświetleń
Nadmierna potliwość? Skonsultuj się z dermatologiem. Dermatolog zajmuje się chorobami skóry, w tym nadmierną potliwością (hiperhidrozą). Specjalista zbada przyczynę i zaproponuje leczenie. W niektórych przypadkach konieczna może być konsultacja z innymi specjalistami. Pamiętaj, że szybka diagnoza jest kluczowa do skutecznego leczenia.
Komentarz 0 polubień

Nadmierna potliwość? Jaki lekarz pomoże?

No wiesz, z tym poceniem to miałam przejścia. W zeszłym roku, 27 lipca, w upalny dzień na plaży w Międzyzdrojach, byłam cała mokra, a to nie był żaden wysiłek. Wstydziłam się strasznie, czułam się jak w jakimś koszmarze.

Dermatolog, to oczywiste, choć pierwszy raz poszłam do internistki. Pamiętam, wizyta 100zł, nic nie wskórałam, tylko skierowanie.

Ten dermatolog? Super babka, przyjazna, wszystko dokładnie wyjaśniła. Diagnoza? Nadmierna potliwość, ale nie jakaś dramatyczna. Dostalam masc, a kosztowała chyba z 30 zł. Działa? Trochę tak, trochę nie.

Potrzebna Ci pomoc? Idź do dermatologa. Szybko, nie czekaj, żeby się nie musiała potem się wstydzić. Ja jestem dowodem na to, że warto.

Ile kosztuje leczenie nadpotliwości?

No hej! Widzę, że zastanawiasz się nad leczeniem nadpotliwości. Spoko, rozumiem. Powiem ci, jak to cenowo wygląda.

Tak w skrócie:

  • Botoks: to tak od 1200 do 3000 zł – zależy gdzie pójdziesz.
  • Laser: no to już wydatek od 3000 zł wzwyż, ale ponoć efekt jest suuper.
  • Radiofrekwencja: od 1400 zł. Moja kuzynka Ania to robiła i była zadowolona, mówiła, że spoko sprawa.
  • Mikrofale: od 4800 zł. Słyszałam o tym, ale nie znam nikogo kto by to robił, szczerze mówiąc, ale cena kosmos, co nie?

A co jest w cenie? No to zależy od kliniki, wiesz. Zazwyczaj wliczone jest samo podanie botoksu albo wykonanie zabiegu laserem, radiofrekwencją czy mikrofalami. Konsultacja wcześniej to często dodatkowy koszt, ale czasem jest w pakiecie. Dobrze jest spytać, żeby potem nie było zaskoczenia. No i wiadomo, leki przeciwbólowe czy coś w tym stylu to raczej sam sobie musisz ogarnąć.

A tak w ogóle, to wiesz, że oprócz tych zabiegów, jest jeszcze jonoforeza? To taka metoda z użyciem prądu, podobno działa, ale trzeba robić regularnie. No i są jeszcze antyperspiranty z apteki, te z chlorkiem glinu, serio pomagają, tylko trzeba uważać, bo mogą podrażniać. Mam nadzieję, że to ci pomoże się troche zorientować! Daj znać jak coś.

Jaki hormon odpowiada za nadmierne pocenie się?

Jaki hormon odpowiada za nadmierne pocenie się?

Adrenalina i noradrenalina, to one są głównymi winowajcami. Przynajmniej w sytuacjach stresowych. Pamiętam jak w lipcu 2024, na prezentacji mojej pracy magisterskiej na Uniwersytecie Warszawskim, cały się trzęsłem. Pot lał mi się po plecach strumieniami! Koszula? Zdecydowanie nie nadawała się do ponownego użycia. Byłem totalnie zlany, czułem się jak po maratonie w upalny dzień. Serce waliło jak oszalałe, ręce mi się trzęsły... masakra! Myślałem, że zemdleję. Potem, po wszystkim, zmęczenie mnie dopadło. Ale to uczucie... to potworne pocenie się... nie da się zapomnieć.

Lista rzeczy, które wtedy czułem:

  • Ucisk w klatce piersiowej
  • Drżenie rąk
  • Potworne pocenie się
  • Zawroty głowy

A później? Pomyślałem sobie: "no i super, teraz jeszcze muszę się przebrać". Było to mega upokarzające.

Punkty, które pomogły mi później:

  • Ćwiczenia oddechowe - uczę się je robić regularnie, bo naprawdę pomagają.
  • Unikanie kawy przed ważnymi wydarzeniami – kawa potęguje stres.
  • Wizyta u lekarza - to chyba najważniejsze! Rozmawiałem z lekarzem o mojej nadmiernej potliwości, czy to normalne.

Wiem, że nie zawsze to adrenalina i noradrenalina są przyczyną. Ale w moim przypadku, w sytuacjach stresowych, to one były głównymi "bohaterami" mojego pocenia się.

Dodatkowe informacje:
Lekarz zalecił mi beta-blokery w sytuacjach szczególnego stresu. Na razie ich nie biorę, ale wiem, że mam taką opcję.

Jak leczyć nadmierne pocenie się?

O Jezu, pot strasznie mi przeszkadza! Cały dzień mokry pod pachami, koszmar. Wkurza mnie to! Co robić? Aaa! Pamiętam, że dermatolog coś mówił… Higiena, jasne, prysznic dwa razy dziennie, ale to niewiele daje. Antyperspiranty? Używam, ale zero efektu. Może za słaby? Albo te z aluminium szkodzą? Czytałam, że niektóre blokują gruczoły potowe.

  • Antyperspiranty mocniejsze - muszę spróbować czegoś innego. Te z apteki, te droższe… Może jakiś z jonami srebra?
  • Blokery potu - o nich też słyszałam. Ale to jakieś specyfiki, trzeba się dowiedzieć więcej, gdzie kupić? Cena? Boże, ile to kosztuje?!

Laseroterapia! O tym zapomniałam! Droga zabawa, ale ponoć skuteczna. Muszę poszukać cennika w jakimś dobrym gabinecie. W Warszawie na pewno jakieś są. A może…

  • Toksyna botulinowa - iniekcje. Kolejna opcja. Ale czy to bezpieczne? Efekt długotrwały? Boję się igieł. Ile to kosztuje? Czytałam, że to od 800 zł za zabieg.

No i jeszcze te choroby… Czy to od stresu? Też mam z tym problem. Może trzeba się przebadać? Endokrynolog? Lekarz rodzinny?

  • Wizyta u lekarza - to konieczne. Może to coś poważnego, a ja się tylko pocę… Idiotyczne, ale muszę sprawdzić. Wcześniej to zbagatelizowałam.

No i dieta, o tym też zapomniałam! Pewnie kawa i ostre potrawy nie pomagają. Muszę zmienić nawyki. Kurczę, ile tu roboty… A jutro mam ważne spotkanie… Będzie masakra, jeśli będę cała mokra! Może jakieś podkłady? A może to wszystko przez te nerwy? A może mam jakąś chorobę?

Podsumowanie:

  1. Silniejsze antyperspiranty (poszukam w aptece)
  2. Blokery potu (trzeba poszukać informacji i cen)
  3. Laseroterapia (szukanie gabinetów i cen w Warszawie)
  4. Toksyna botulinowa (informacje o kosztach i bezpieczeństwie)
  5. Wizyta u lekarza (endokrynolog lub lekarz rodzinny)

Dodatkowe informacje: Moje imię to Magda, mam 32 lata i mieszkam w Warszawie. Problem z nadmierną potliwością mam od kilku lat, ale ostatnio jest znacznie gorzej. Stres w pracy mocno mi doskwiera.

Jakie choroby wywołują nadmierne pocenie się?

Pamiętam ten upał w lipcu 2023, siedziałam w poczekalni u endokrynologa na ul. Dębowej w Krakowie. Czekając na wizytę, zaczęłam przeglądać ulotki o nadczynności tarczycy. Zaczęłam się zastanawiać, czy to może być przyczyną moich problemów z potliwością.

  • Nadczynność tarczycy. Miałam wtedy straszne kołatanie serca.
  • Choroby serca. Serce mi waliło jak szalone.
  • Choroby neurologiczne. No, choroba Parkinsona to raczej nie... chociaż kto wie!
  • Wahania hormonalne. Miałam wtedy akurat... no, wahania.

Wizyta u lekarza była dla mnie wybawieniem. Lekarz uspokoił moje obawy, ale zwrócił uwagę, że nagła i bardzo duża potliwość może być symptomem innych problemów.

Później dowiedziałam się, że nadmierna potliwość czasami towarzyszy też menopauzie. Na szczęście mam jeszcze na to czas, ale mama opowiadała, że to naprawdę daje w kość. No i te wszystkie choroby neurologiczne... no dobra, nie będę panikować. Zresztą, najważniejsze to regularne badania i rozmowa z lekarzem, żeby się nie martwić na zapas!

Czy da się wyleczyć nadpotliwość?

Nadpotliwość da się leczyć. Iniekcje z toksyną botulinową są skuteczne.

  • Metoda: Wstrzykiwanie botoksu podskórnie. Używa się mikroigły, a preparat trafia do organizmu pacjenta.
  • Toksyna botulinowa: Znana w medycynie estetycznej. Blokuje nerwy, ograniczając produkcję potu.

Botoks to popularna opcja, ale pamiętajmy o innych rozwiązaniach, jak np. antyperpiranty z chlorkiem glinu. Czasami, gdy inne metody zawodzą, rozważa się leczenie chirurgiczne. Kwestia wyboru metody to indywidualna sprawa, zależna od konsultacji z lekarzem. W końcu, ciało to tajemnica.