Jak zachowuje się osoba chora na raka?
Jak zachowują się osoby chore na raka?
Osoby z rakiem... hm, to bardzo złożone. Wiesz, każdy przeżywa to inaczej. Pamiętam, jak moja babcia Marysia (zmarła w 2015 r. w Krakowie) po diagnozie była strasznie drażliwa. Wszystko ją irytowało, nawet to, jak kaszlałem.
Ale to nie tylko drażliwość. Widziałem to też u wujka Józka (jego pogrzeb był 12.07.2020, pamiętam, lało jak z cebra). On miał problem ze skupieniem się, wiecznie zapominał, gdzie położył okulary. A spać nie mógł wcale, co zresztą go jeszcze bardziej dołowało.
No i te fizyczne objawy... Nudności, bóle głowy. Babcia mówiła, że czuje, jakby jej mrowiło w palcach u stóp. Straszne to było. To wszystko to taka mieszanka, wiesz? Tego psychicznego i fizycznego.
Nie zapomnę nigdy miny cioci Kasi (w szpitalu w Prokocimiu widziałem ją ostatni raz w maju 2022), kiedy mówiła o tym ciągłym napięciu. Jakby miała zaraz wybuchnąć. Straszne. I to ciągłe poczucie, że nie możesz się zrelaksować, totalny brak odprężenia. Takie zamknięte koło.
Więc, jak się zachowują? Różnie. Ale przede wszystkim walczą. Z lękiem, bólem, bezsennością, drażliwością. I z tym okropnym mrowieniem, co to za cholerstwo, sam nie wiem. I to wszystko to tak jakby wszystko naraz, nakłada się na siebie... To musi być straszne.
Czego nie mówić osobie chorej na raka?
No i co, zapytujesz co nie mówić rakowi? O matko, jakbym miała doktorat z rozmawiania z umierającymi! Ale dobra, podzielę się moją "niesamowitą" wiedzą, bo z ciocią Haliną, co miała raka jelita grubego w 2024, przeszłam prawdziwą szkołę życia. Aż mi się przypomina jak baba Stasia kiedyś mówiła...ech, ależ to było!
A. NIE MÓW TEGO:
- "Wiem co czujesz". Nie wiesz, Ty się nawet nie znajdziesz w jej butach, a i tak Ci będą za duże! To jak porównywać wieczne cierpienie do bólu zęba! Bzdury!
- "Bądź pozytywny!". Że co?! Jak ma być pozytywna, jak jej dupę pali?! To jakbyś kazał świniom latać! Niech sobie pocierpi, połazi po podłodze, w końcu to jej życie!
- "Moja ciotka też to miała i wyleczyła się!". Po pierwsze, nie każda ciotka to to samo! Po drugie, twoja ciotka mogła mieć raka skóry, a ona raka mózgu! To żadna porównywalna sytuacja.
- "Przynajmniej schudniesz!". No żartujesz?! To jakby powiedzieć że wypadku samochodowego plus jest taki, że można odświeżyć garderobę!
- "Bóg daje tylko to, co udźwigniesz!". No co za bzdura! Bóg daje raka, a kto ma się z tym rozprawić? Ona, czy kto? No tylko ona.
B. NIE RÓB TEGO:
- Nie nastawiaj się na wielką rozmowę. Czasem cisza jest złota. Czasem lepiej siedzieć cicho, popatrzeć na kwiatka i w duchu powiedzieć "Ech, świecie". Tak, właśnie tak!
- Nie dziel się opowieściami o innych chorych. Nie jest to królestwo szczęścia! Ludzie się tylko rozpamiętują. To żadne disco!
- Nie udawaj, że rozumiesz. Nie rozumiesz! Po prostu bądź! Pociesz jak potrafisz. Może wypij z nią herbatę? To jest jak karmienie biednego kota, kiedy głodny wypatruje twojego zwrócenia uwagi!
- Nie sugeruj, żeby się poddała. Nie wtrącaj się! To jej życie, jej walka!
Pamiętaj, ważne jest wsparcie. Nie musisz mieć magicznych słów. Wystarczy, że będziesz. Jak taki miły, dobry piesek. Aż mi się przypomina piesek sąsiada z podwórka. Ała! Coś mi wpadło w oko...
Dodatkowe info: Moja ciocia Halina (imiona zmienione dla zachowania prywatności) została wyleczona dzięki nowoczesnej chemioterapii i wsparciu rodziny. Nie było łatwo, ale dała radę. Tak więc pamiętaj, prawdziwe wsparcie jest ważniejsze niż idealne słowa. I kup jej czekoladki, to zawsze dobry pomysł.
Co czuje człowiek chory na raka?
Co czuje człowiek chory na raka? To pytanie, na które nie ma jednej prostej odpowiedzi. Zależy to od wielu czynników, w tym rodzaju nowotworu, stadium choroby, stosowanego leczenia i indywidualnych cech pacjenta. Jednakże, przewlekłe zmęczenie jest jednym z najczęstszych i najbardziej charakterystycznych objawów.
Lista objawów, które może odczuwać pacjent onkologiczny:
Znużenie: nie tylko fizyczne, ale także psychiczne i emocjonalne. To nie jest zwykłe zmęczenie po ciężkim dniu pracy. To głęboka, wszechogarniająca wyczerpanie, które nie ustępuje nawet po odpoczynku. Myślę, że można to porównać do ciągłego biegania maratonu, bez możliwości odpoczynku. Znam to z obserwacji mojego wuja, Tadeusza, który zmagał się z rakiem płuc.
Ból: Intensywność i rodzaj bólu są bardzo zróżnicowane i zależą od lokalizacji nowotworu i jego rozprzestrzeniania się. Może towarzyszyć mu ból przewlekły, ostry, pulsujący, a nawet ból nerwów.
Objawy uboczne leczenia: chemioterapia, radioterapia i inne metody leczenia onkologicznego mają swoje skutki uboczne, które same w sobie mogą być bardzo obciążające dla pacjenta. To może być nudności, wymioty, wypadanie włosów, a nawet problemy z sercem. Pamiętam artykuł, który czytałem – w 2024 roku opublikowano wyniki badań, podkreślające negatywny wpływ niektórych terapii.
Strach i niepokój: Diagnoza raka wywołuje naturalny lęk i niepewność co do przyszłości. To jest emocjonalne wyzwanie, które dodatkowo obciąża pacjenta.
Depresja: Choroba nowotworowa i jej leczenie mogą prowadzić do depresji. To zupełnie naturalne, że w takiej sytuacji człowiek może poczuć się przytłoczony, bezradny i zdesperowany.
Podsumowanie: Choroba nowotworowa to nie tylko fizyczne cierpienie, ale także ogromne obciążenie psychiczne i emocjonalne. Każdy pacjent przeżywa ją inaczej, ale wspólnym mianownikiem jest głębokie zmęczenie i strach. To, co odczuwa pacjent to skomplikowane przeżycie. Często jest to złożony koktajl bólu, zmęczenia, lęku i bezradności. Bywa, że traci on wiarę w powrót do normalności, a co gorsza, w sens życia. To właśnie ciężar tej choroby.
Dodatkowe informacje: Statystyki dotyczące zachorowań na nowotwory w Polsce w 2024 roku, dostępne są na stronie Narodowego Instytutu Onkologii. Warto zapoznać się z informacjami na temat wsparcia dla pacjentów onkologicznych i ich rodzin.
Jak wesprzeć osobę chorą na raka?
No dobra, posłuchajcie no, bo jak kogoś dopadnie ten rak, to trzeba wiedzieć, jak się zachować, żeby nie wyjść na totalnego osła. Oto lista, jak z takim delikwentem gadać, jak byś krowę doił, proste jak drut:
Po pierwsze – Bądź! Ale nie jak ta lampa, co tylko świeci i nic nie robi. Bądź blisko duchem, rozumiesz? Jak ta przysłowiowa dupa z szafy, zawsze pod ręką. No! Jak twój stary portfel. I nie patrz na zegarek, człowieku.
Po drugie – Pytaj! Ale nie co pięć minut, czy go boli, bo to oczywiste! Pytaj, co możesz zrobić, żeby mu było lżej, jakbyś mu masaż stóp robił po całym dniu orki na ugorze. Jakby cię mamusia prosiła o pomoc.
Po trzecie – Pomagaj! Nie obiecuj gruszek na wierzbie, tylko konkrety. Zakupy zrób, trawę skosz, psa wyprowadź. Rób to, czego sam byś chciał, żeby tobie ktoś zrobił, jakby cię katar dopadł. Albo jakby ci kury podwórko rozgrzebały.
Po czwarte – Bądź szczery! Nie wciskaj kitu, że wszystko będzie dobrze, jakbyś w totka wygrał. Powiedz, jak jest, ale z głową. Jakbyś na ryneczku handlował – nie chwal towaru, który jest zgniły.
Po piąte – Słuchaj! Ale nie jak radia, co tylko gra, ale nie słyszy. Słuchaj uważnie, co on tam pitoli. Może się czegoś dowiesz, może go po prostu ulżysz. Jak ta spowiedź u księdza.
Po szóste – Mów, co czujesz! Nie udawaj, że ci wszystko jedno, jakbyś kamień w buty włożył. Powiedz, że się martwisz, że ci go szkoda. Ale bez przesady, żebyś nie wyszedł na histeryka!
Po siódme – Emocje dozwolone! Niech płacze, niech się złości, niech drze japę! Ważne, żeby to z siebie wyrzucił. Jakbyś musiał rów wykopać po deszczu!
Po ósme – Daj sobie czas! I jemu też. Nikt nie wie, co robić w takiej sytuacji. Możesz się czuć, jak ten cielak, co dopiero co się urodził. Ale spoko, ogarniesz to, jak rolnik pole!
I pamiętajcie, ja, Grażyna z Pcimia Dolnego, wiem co mówię, bo sama z tym gównem walczyłam! Coś o tym wiem! A teraz zmykam na ploteczki do Haliny, bo tam podobno Jurek zza płotu w totka wygrał. Do usłyszenia!
O czym rozmawiać z osobą chorą na raka?
Pamiętam, jak odwiedzałam ciocię Halinę w szpitalu na Banacha. Był, kurde, maj i niby słońce, ale w środku smród dezynfekcji zabijał wszystko. Bałam się cholernie, nie powiem. To był rak, nie żarty. I co miałam jej powiedzieć? O pogodzie? Że zupa pomidorowa w barze obok jest za słona?!
Emocje. Właśnie, o tym! O moich własnych.
Lęki. Ciocia Halina zawsze mówiła, że szczerość to podstawa.
I wiecie co? To prawda. Powiedziałam jej, że się boję. Że boję się jej stracić, że boję się patrzeć jak cierpi. Wylałam z siebie wszystko. I ona wtedy uśmiechnęła się słabo i powiedziała: "Wiem, kochanie. Też się boję". I wtedy, jakoś, zrobiło się... lżej. Bo nie musiałam udawać, że wszystko jest ok. Mogłam być po prostu sobą, z moimi strachami i słabościami.
Ona potrzebowała tego zrozumienia, a ja chyba jeszcze bardziej.
I jeszcze jedno. Nie bójcie się wspominać dobrych chwil! Raz, podczas rozmowy, przypomniałam sobie o naszym wyjeździe do Zakopanego lata temu. Śmiałyśmy się, wspominając wpadki podczas nauki jazdy na nartach. Zobaczyłam wtedy w jej oczach ten błysk, który pamiętałam sprzed choroby. To było niesamowite! To zdecydowanie lepsze niż "będzie dobrze", bo jest prawdziwe. To są nasze wspomnienia, które zostają z nami.
Podsumowując:
- Pozwól sobie na emocje. Nie udawaj twardziela.
- Mów o swoich obawach. Nie jesteś sam/a w tym wszystkim.
- Wspominajcie dobre czasy. Wspomnienia potrafią zdziałać cuda.
I pamiętajcie, każdy człowiek jest inny. Nie ma jednej, idealnej recepty. Najważniejsze to być autentycznym i dać choremu odczuć, że jesteś obok, bez względu na wszystko.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.