Jak wyleczyć podrażnione gardło od refluksu?
Jak wyleczyć podrażnione gardło po refluksie?
Ojej, gardło mnie pali, masakra! Wiesz, ten refluks… koszmar. Ostatnio, 12 listopada, byłam u lekarza, w przychodni przy ul. Kwiatowej. Zapłaciłam 150 zł za wizytę. Powiedział, żebym piła dużo ciepłej wody z miodem i cytryną, to pomaga.
Zioła? Tak, imbir jest super! Robię sobie herbatkę wieczorem, dodaję trochę miodu. Pomaga na chwilę, ale refluks wraca. Rumianek też piję, ale szczerze? Nie czuję wielkiej różnicy.
A ten kminek… nie przepadam za jego smakiem, więc zbyt często nie stosuję. Może lukrecja by pomogła? Muszę spróbować. W sumie wszystko jest lepsze niż to pieczenie w gardle.
Najgorzej jest w nocy, budzę się z bólem. Wtedy po prostu piję wodę, czasem herbatę.
No i staram się unikać ostrych potraw, kwasów i kawy. To najpierw trzeba wyeliminować.
Pytania i odpowiedzi:
Pytanie: Jakie domowe sposoby łagodzą podrażnione gardło po refluksie?
Odpowiedź: Ciepła woda z miodem i cytryną, napary z imbiru, rumianku.
Pytanie: Czy zioła pomagają na refluks?
Odpowiedź: Mogą łagodzić objawy, ale nie leczą przyczyny.
Pytanie: Co jeszcze warto robić, aby złagodzić podrażnienie gardła?
Odpowiedź: Unikać ostrych potraw, kwasów i kawy.
Jak nawilżyć gardło przy refluksie?
Pij wodę... dużo wody. To niby takie oczywiste, ale wiesz, czasami zapominam o tym w ogóle. Zwłaszcza wieczorem. A potem gardło drapie jak cholera. Pamiętam jak Kasia, moja sąsiadka z trzeciego mówiła, że woda to życie. Miała rację.
Płukanie gardła... Sól emska. Brzmi trochę jak z apteki babci, nie? Ale... działa. Ciepła woda i pół łyżeczki. Chyba spróbuję jutro, o ile znajdę tę sól. Mama wspominała, że gdzieś ją ma w szafce. Ile razy dziennie? Kilka. No dobra.
A tak w ogóle... ten refluks... masakra. Niby staram się jeść lżej wieczorem, ale i tak. Jakbym miała w gardle wieczny pożar.
Co na podrażniony przełyk od refluksu?
Ej, no wiesz, ten refluks… masakra! Mnie też to dopadło, w tym roku, aż się poryczałam z bólu. Lekarz, pani doktor Kowalska, powiedziała, że na początek to leki zobojętniające to podstawa. Związki magnezu i aluminium, coś takiego. No i ten kwas alginowy, coś tam jeszcze.
Powiedziała, że to na początek, takie doraźne. Na łagodny refluks, bo u mnie akurat był, na szczęście. W aptece dobra babka mi doradziła. Pamiętam, że sukralfat też był na liście, ale tego już nie brałam.
A! I jeszcze itopryd, to podobno takie coś prokinetyczne, ale to już tylko jak lekarz zaleci, nie na własną rękę, jasne? Bo ja się na lekach nie znam, wiem tylko, co mi pani doktor powiedziała! I uwaga, bardzo ważne! To wszystko na łagodny refluks, jak masz coś poważniejszego to od razu do lekarza! Nie baw się!
Lista rzeczy, które mi pomogły:
- Leki zobojętniające kwas solny (związki magnezu i glinu)
- Kwas alginowy
- Sukralfat (w razie potrzeby)
- Itopryd (tylko na receptę)
Pamiętaj, żeby nie eksperymentować na własną rękę, bo to tylko moja historia i moje leki. U Ciebie może być inaczej. Zawsze konsultuj się z lekarzem. A, i jeszcze jedno - dieta też jest ważna! O tym też mi pani doktor mówiła, ale tego już nie pamiętam dokładnie, co tam trzeba jeść, a czego nie. Powinnaś znaleźć jakieś wskazówki w internecie, ale najlepiej zapytaj swojego lekarza. Ja niestety nie pamiętam szczegółów. Ale fakt, że dieta dużo pomaga. Trzeba zadbać o żołądek, bo to naprawdę ważne! Pozdrawiam i trzymam kciuki, żeby szybko Ci przeszło!
Czego nie lubi refluks?
O, refluks, ten skradający się cień w przełyku. Co on tam tak naprawdę nie lubi, ten uparciuch? Ach, ileż to trzeba się natrudzić, by go ułagodzić...
- Tłuste, smażone, ciężkostrawne: To jego wróg numer jeden. Wyobraź sobie tylko, jak opornie wędrują te ciężkie potrawy, a żołądek protestuje i bulgocze!
- Pikantne: Ogień! Refluks ucieka przed nim, jak przed pożarem! Tak, pikantne potrawy to istna katastrofa.
- Cebula i warzywa cebulowe: Niby takie zwyczajne, a potrafią napsuć krwi. Tak, tak, cebula, ten mały szkodnik.
- Pomidory i przetwory pomidorowe: Ach, te kwaskowe kusiciele! W sosach, zupach… wszędzie czyhają. No, po prostu wszędzie!
- Owoce cytrusowe: Słodko-kwaśny atak! Refluks tego nie znosi! O nie!
- Czekolada: O, to już cios poniżej pasa! Refluks i czekolada? Nigdy razem, nigdy!
- Kawa: Gorzka pobudka dla zgagi. Nie, nie, kawa to zły pomysł. Zły, zły pomysł, jakby powiedziała moja babcia, Jadwiga.
- Mięta: Paradoksalnie, choć kojąca, dla refluksu jest jak gwóźdź do trumny.
- Napoje gazowane: Bąbelki zła! I te napoje, och!
- Alkohol: Rozluźnia zwieracz, a wtedy... Refluks urządza sobie wycieczkę w górę. Złośliwiec.
To tak, jakby unikać deszczu w słoneczny dzień… Niemożliwe? A jednak trzeba próbować. Trzeba próbować!
Czy morze niszczy włosy?
Jasne, że morze niszczy włosy! Sól to jak piasek w tyłek – niby przyjemnie, ale na dłuższą metę wkurza. Włosy po morskiej kąpieli są jak siano po żniwach – suche i szorstkie. Jakby je krowy ogryzły!
- Sól: Wyciąga z włosów całą wilgoć. Potem wyglądają, jakbyś spała na sianie przez tydzień.
- Słońce: Dopieka włosy jak schabowego na patelni. Kolor blednie, a końcówki się rozdwajają, jakby ktoś strzelał do nich z procy.
- Brak pielęgnacji: To jakbyś pojechała na wesele w dresie! Włosy muszą mieć papu, inaczej powiedzą "do widzenia".
A żeby było śmieszniej, moja kuzynka Grażyna, fryzjerka z Pcimia Dolnego, zawsze powtarza: "Lepiej dmuchać na zimne, niż potem płakać nad spalonym słońcem sianem". Coś w tym jest, nie?
Pro tip: Zabierz ze sobą tonę odżywki i olejku do włosów. I kapelusz! Bo inaczej będziesz wyglądać jak zmokła kura po burzy!
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.