Jak ubrać się do urzędu pracy?
Ech, urząd pracy... Sama myśl o tej wizycie potrafi przyprawić o dreszcze, prawda? W co się ubrać? Przecież nie idę na rozmowę o pracę w korporacji, ale z drugiej strony… Nie chcę wyglądać, jakbym w ogóle nie przykładała wagi do tego spotkania. Pamiętam, jak kiedyś poszłam tam w spodniach, które miały malutką dziurkę na kolanie – taką prawie niewidoczną! A jednak cały czas się tym stresowałam i zastanawiałam, czy ktoś to zauważył. Masakra! W końcu skupiłam się bardziej na tej dziurce niż na tym, co mówiła pani urzędniczka. Po co sobie dokładać takich nerwów?
Dlatego teraz stawiam na prostotę i wygodę. Jakieś fajne, ciemne spodnie albo – jak jest ciepło – spódnicę do kolan. Do tego jakaś schludna bluzka, nic krzykliwego, błyszczącego czy z dekoltem do pępka. Serio, widziałam kiedyś dziewczynę w urzędzie pracy w takiej bluzce… No bez komentarza. A buty? Najlepiej takie, w których czuję się komfortowo, ale nie klapki czy jakieś znoszone trampki. Przecież chcę zrobić dobre wrażenie, no nie? Chodzi o to, żeby pokazać, że mi zależy, że szanuję tę sytuację, ale też siebie.
No i oczywiście – wszystko musi być czyste i wyprasowane. Bez przesady z biżuterią i makijażem. Pamiętam, jak czytałam gdzieś, że pierwsze wrażenie robi się w ciągu kilku sekund... Nie wiem, ile w tym prawdy, ale chyba coś w tym jest. Lepiej dmuchać na zimne. W końcu chodzi o moją przyszłość, prawda?
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.