Jak oszczędzać małe kwoty?
Oszczędzanie małych kwot... Brzmi jak mission impossible, prawda? Sama kiedyś tak myślałam. Serio, portfel świecił pustkami zanim jeszcze zdążyła wypłata wylądować na koncie. Znacie to uczucie? No ale w końcu powiedziałam sobie "dość!". Musiałam coś z tym zrobić. Przecież nawet z drobnych można uzbierać jakąś sensowną sumkę, nie?
I wiecie co? Odkryłam Amerykę! A raczej... odkryłam osobne konto oszczędnościowe. Banalne? Może. Ale działa cuda! Naprawdę! Na początku wrzucałam tam jakieś symboliczne grosze. Czasem piątaka, czasem dychę, co tam akurat zostało po kawie na mieście. Pomyślałam sobie – co mi tam, przecież i tak by się to gdzieś "rozpłynęło".
A potem... potem zaczęło się dziać coś niesamowitego. Te drobne zaczęły rosnąć! Jak na drożdżach, serio. Pamiętam, jak raz potrzebowałam nowej suszarki do włosów. Zepsuła mi się stara, a ja oczywiście byłam spłukana. I nagle olśnienie! Zajrzałam na to moje "zapomniane" konto i... były tam pieniądze! Wystarczyło na nową suszarkę, i to nawet lepszą niż ta stara! Czułam się wtedy, jakbym wygrała szóstkę w totka! Taka mała rzecz, a tyle radości.
Podobno jest taka zasada, żeby odkładać 10% wypłaty. Szczerze? Nie zawsze mi się to udaje. Ale staram się. Nawet jak to tylko 5%. Albo czasem tylko 2 złote... Ważne, żeby regularnie, choćby symbolicznie. Bo te małe kwoty, sumują się w coś większego. Zaufajcie mi. Wiem, co mówię. Spróbujcie, naprawdę warto! A co Wam szkodzi?
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.