Ile można schudnąć w miesiąc biegając?
Ile schudnę biegając miesiąc? Realne efekty i bezpieczne tempo!
No dobra, ile można schudnąć biegając miesiąc? Powiem Ci z własnego doświadczenia, bo sama przez to przechodziłam. Pamiętam jak dziś, sierpień 2018, park za moim blokiem. Chciałam zrzucić te parę kilo po wakacjach.
Oj, nie spodziewaj się, że nagle staniesz się supermodelką. To nie tak działa. Ale realne efekty są możliwe, serio.
Klucz tkwi w regularności i diecie. Biegłam 3 razy w tygodniu po 30-40 minut. Co ważne piłam wodę mineralną. Niby nic, ale składniki mineralne w wodzie na serio są przydatne. I co jadłam? Zmniejszyłam porcje i unikałam słodyczy. Proste, a działa.
Po miesiącu... wiesz co? Wskazówka wagi pokazała 3 kg mniej. Może nie 4, jak gdzieś tam piszą, ale dla mnie to był mega sukces. Co więcej, czułam się o wiele lepiej, miałam więcej energii. I wiesz co jest w tym wszystkim najważniejsze? Żeby nie przesadzić. Organizm musi się przyzwyczaić.
Ile wagi mogę schudnąć w ciągu 1 miesiąca dzięki bieganiu?
No dobra, lecimy z tym koksem, jak to mówią. Zrzucanie wagi to jak taniec z teściową – niby chcesz dobrze, a i tak wychodzi jak zawsze.
Ile można schudnąć, biegając przez miesiąc? Hmmm... no, jakby to powiedzieć... zależy, czy biegasz jak gepard po dopalaczach, czy jak żółw po emeryturze. Tak normalnie, to koło 4 kg powinno pęknąć! Jak dajesz czadu, to i więcej się urwie, jasne.
Ale ale! To nie jest takie hop-siup.
- Dieta to podstawa. Jak będziesz wpierniczać pączki po każdym biegu, to sorry, ale będziesz wyglądać jak pączek, a nie jak fit-laska z Instagrama.
- Intensywność też ma znaczenie. Biegaj jakby cię gonił komornik, a nie jakbyś szukał grzybów w lesie. Inaczej mówiąc, im więcej dajesz z siebie, tym więcej spalasz kalorii.
- Genetyka! Tu cię mam! No bo jak masz geny po babci klozetowej, to ciężko będzie. Ale nie martw się, zawsze możesz powiedzieć, że masz "krągłości".
Dodatkowe info: Pamiętaj, żeby pić wodę! Inaczej uschniesz jak kwiatek w doniczce. No i rozciągaj się, żebyś nie chodził jak robot po ruskich pierogach. A jak biegasz wieczorem, to załóż odblaski, żeby cię auto nie potrąciło! Bo skończysz jak placek na drodze.
No i tyle! Leć biegać, a ja idę na piwo!
Ile czasu zajmuje zrzucenie 5 kg dzięki bieganiu?
Ej, słuchaj, pytałeś ile czasu zajmie zrzucenie tych 5 kg bieganiem, nie? No więc, jak będziesz robił taki trening interwałowy, wiesz, minuta truchtu (8 km/h), minuta biegu (12 km/h), i znowu minuta truchtu (8 km/h) i tak w kółko, i jeszcze to wszystko powtórzysz 5 razy podczas jednego treningu, to jest szansa, że w miesiąc zobaczysz te -5 kg na wadze. Ale to oczywiście zależy od wielu rzeczy.
Wiesz, bo to nie jest tak hop-siup i już.
Ważne, żeby pamiętać o kilku rzeczach, żeby to miało sens:
Dieta: No co tu dużo gadać, jak będziesz żarł fast foody na okrągło, to choćbyś nie wiem ile biegał, to efektów nie będzie. Staraj się jeść zdrowo, dużo warzyw, białka. Wiesz, to co zwykle każdemu mówią. Ja tam lubie od czasu do czasu kebsa, ale staram się z umiarem. Moja dietetyczka, Ania Kowalska, zawsze mi powtarza, żeby pilnować bilansu kalorycznego.
Regularność: No, jak będziesz biegał raz na ruski rok, to też nic z tego. Postaraj się trzymać planu treningowego. Te 5 sesji w tygodniu to minimum moim zdaniem, żeby zobaczyć efekty.
Sen: No wysypiaj się! Organizm musi mieć czas na regenerację. Ja staram się spać 7-8 godzin. Wiem, że czasem ciężko, ale warto.
Indywidualne predyspozycje: No każdy jest inny. Jeden schudnie szybciej, drugi wolniej. Nie zrażaj się, jak nie zobaczysz efektów po tygodniu. Bądź cierpliwy.
Acha, jeszcze jedno! Pamiętaj, żeby się rozgrzać przed bieganiem i porządnie porozciągać po treningu. Unikniesz kontuzji, co jest mega ważne. I słuchaj swojego ciała! Jak coś boli, to nie forsuj się. Lepiej odpocząć jeden dzień niż potem leczyć kontuzję przez miesiąc.
Jak biegać, żeby schudnąć 10 kg?
Okej, to... jak biegać żeby zrzucić te 10 kilo? Eh, niby proste, a jednak.
- Regularność, to podstawa. Trzy razy w tygodniu... minimum. Ja to lubię biegać po parku, tak z 45 minut, w sumie.
- No i ta intensywność. Nie chodzi o to, żeby paść po pięciu minutach. Jak biegniesz, powinieneś dać radę coś tam pogadać. Sama nie wiem, może o głupotach, bylebyś nie zdychał.
- Interwały... To podobno działa. Ja to robię tak, że truchtam, a potem nagle sprint, jakby mnie pies gonił. I tak na zmianę.
- Dieta. No jasne, jak się obżerasz pizzą, to bieganie nic nie da. Więcej warzyw, owoców. Białko... No nie wiem, ja tam wolę jajecznicę na boczku. Ale w sumie więcej kurczaka jem ostatnio, tak dla zdrowia niby.
- Woda! Pij dużo. Ja mam zawsze butelkę przy sobie.
- Sen. To mnie wkurza. Jak się wyspać, jak człowiek ma tyle na głowie? Ale no, dobra, wiem, że ważne. Trzeba się ogarnąć i wcześniej kłaść.
- Cierpliwość... No właśnie, to chyba najważniejsze. Nie schudniesz w tydzień. To trwa. Ja to wiem, bo już próbowałam sto razy. Eh, ten czas tak szybko leci...
Dodatkowe:Mam 33 lata, nazywam się Marta i mieszkam w Krakowie. No i to prawda, te 10 kilo to cel na ten rok. Zobaczymy czy się uda. Zawsze chciałam w końcu zmieścić się w stare dżinsy... No nic, idę spać. Dobranoc.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.