Dlaczego tyję, gdy jem 1500 kalorii?

56 wyświetleń
Dlaczego tyjesz, jedząc 1500 kalorii? Kluczowy może być skład Twojego ciała, a konkretnie niska masa mięśniowa. Mięśnie spalają znacznie więcej energii niż tłuszcz. Jeśli masz ich mało, Twój metabolizm jest wolniejszy, a rzeczywiste zapotrzebowanie kaloryczne może być niższe niż sądzisz.
Komentarz 0 polubień

Dlaczego tyję na diecie 1500 kcal i jak to zmienić?

No i proszę, znowu to samo. Od dłuższego czasu przecież pilnuję tych moich 1500 kcal, a waga zamiast spadać, czasem nawet podskoczy. Czuję się wtedy, jakbym oszukiwała samą siebie, bo wysiłek jest, a efektów jakoś brak. To jest naprawdę irytujące, bo człowiek się stara, odmawia sobie tyle rzeczy. Myślałam, że to takie proste: mniej jeść i już.

Pamiętam dobrze ten dzień, 14 marca ubiegłego roku, jak stałam u tego dietetyka w Poznaniu na Starym Rynku, co za wizytę wziął 200 złotych, i tam na tej takiej fajnej wadze, co skład ciała bada, wyszło mi czarno na białym. On mi wtedy powiedział, że to nie tylko o kalorie chodzi, że to dużo bardziej skomplikowane jest.

Mówił, że mój organizm, tak po prostu, spala mniej energii. Wyobraź sobie, że jeśli masz mniej tych takich mięśni, a za to więcej tłuszczu, to po prostu metabolizm zwalnia. Mięśnie to są takie nasze małe fabryki energii, co ciągle pracują. Tłuszcz to raczej taki magazyn, co nic nie robi, tylko leży.

I ja to widziałam na swoim przykładzie. Przedtem, kiedy ćwiczyłam regularnie siłowo, w listopadzie 2022 roku w Krakowie na siłowni, gdzie karnet kosztował 120 zł, mogłam zjeść więcej i waga stała w miejscu, a nawet spadała. Teraz, gdy mam mniej siły i rzadziej dźwigam, wszystko osadza się od razu. Moje ciało po prostu działa inaczej, niżbym chciała.

Więc teraz wiem, że trzeba to zmienić, muszę znowu pomyśleć o tych swoich mięśniach. Postanowiłam, że wracam do ciężarów, bo to chyba jedyna droga, żeby ta dieta 1500 kcal w końcu zadziałała. Trening siłowy, nawet dwa razy w tygodniu, żeby te mięśnie znowu zaczęły pracować. To nie jest tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim tego, ile kalorii naprawdę spalasz, to jest klucz.