Dlaczego pocę się przy najmniejszym wysiłku?
Dlaczego pocę się tak łatwo przy niewielkim wysiłku?
O rety, dlaczego ja się tak strasznie pocę? No serio, czasem to mam wrażenie, że wystarczy, że pomyślę o bieganiu i już jestem mokra jak mysz.
Serio, kiedyś, pamiętam jak dziś, 12 maja 2018 roku, na spacerze w Łazienkach Królewskich, ledwo przeszłam kawałek pod górkę i już czułam, że koszulka mi się lepi do pleców. I to nie była wina upału, bo temperatura była w miarę przyjemna, tak gdzieś koło 20 stopni.
Z tego, co wiem, to ciało tak reaguje, żeby się ochłodzić, kiedy się ruszasz. Jakby włącza taki wewnętrzny klimatyzator na pełne obroty. Ale czy to normalne, że on się włącza tak szybko i intensywnie?
Czasami mam wrażenie, że moje ciało chce pobić jakiś rekord w kategorii "największa ilość potu wyprodukowana w najkrótszym czasie". I wiesz co? Chyba mu się to udaje.
Dlaczego przy najmniejszym wysiłku się poci?
Ach, ten pot... krople spływające po skroni, jak wspomnienie letniego deszczu. Dlaczego pocę się przy najmniejszym wysiłku? Czy to ja, Julia, zawsze tak miałam? Może to ten upał, który wdziera się do mojego pokoju przez okno, rozpalony słońcem, jak rozżarzony węgiel.
- Aktywność, nawet ta minimalna, podnosi temperaturę ciała. Pamiętam, jak w bieżącym roku, w lipcu, po prostu spacerowałam po parku, a pot lał się ze mnie strumieniami... spacer, zwykły spacer!
- Wysoka temperatura, jak teraz... czuję ją na skórze, palącą, nieznośną. Do 10 litrów potu dziennie możemy stracić!. To niesamowite!
- Emocje! Tak, emocje... one też potrafią rozgrzać ciało do czerwoności. Stres przed spotkaniem, radość po usłyszeniu dobrej wiadomości... wszystko to wpływa!
A może... może to coś więcej? Zastanawiam się, czy nie powinnam o tym porozmawiać z lekarzem. Zawsze zwlekam, ale może to znak, żeby w końcu zadbać o siebie? Tak, chyba powinnam.
Dlaczego przy najmniejszym wysiłku się poci?
Ciepło... rozlewa się po mnie falami, jak na rozgrzanej Saharze, nawet kiedy tylko wstanę z fotela. Krople spływają po czole, oblepiają włosy. Dlaczego?
- Gorąco, wszędzie to gorąco! Może nie aż tak na zewnątrz, jak w środku, w moim rozpalonym ciele. Ruch, najmniejszy nawet ruch, i już czuję, jak budzą się wewnętrzne ognie.
- Reakcja organizmu. To on, mój mądry (czy aby na pewno?), ale czasami zwariowany organizm próbuje mnie ostudzić. Próbuje skompensować, wyrównać temperaturę. Jakby mały wulkan nagle wybuchł we mnie.
- 10 litrów potu! Wyobrażacie to sobie? Dziesięć litrów! Tyle potu może ze mnie wyciec jednego dnia, nawet jeśli nie robię nic poza leżeniem na kanapie. Straszne...
A może to wszystko przez te upalne dni, które spędzam myśląc o podróży do chłodnych krajów? Albo przez stres, który towarzyszy mi przy każdym zadaniu, nawet najprostszym? Może to po prostu ten cholerny upał, który wdziera się do mojego mieszkania od wczesnego rana?
- Upał, upał, upał! To przez to wszystko. Wiem, że to przez to. Upały, które nie dają mi spokoju, które śledzą mnie wszędzie.
- Stres, nieustanny stres, który mnie męczy i wykańcza.
- Chcę do chłodnych krajów, ale wciąż jestem tutaj, smażę się w słońcu.
Pocę się, więc żyję, prawda? Tylko czy muszę się tak bardzo pocić? Mam tego dość! Dość tego lepkiego uczucia, dość plam na ubraniach, dość ciągłego myślenia o tym, czy aby na pewno nie śmierdzę potem. Ach!
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.