Czy stanie na deszczu jest dobre?
Czy stanie w deszczu szkodzi zdrowiu?
Czy stanie w deszczu szkodzi zdrowiu? Nooo, powiem Ci tak, zależy od deszczu. Pamiętam, jak w lipcu, w Zakopanem, złapał mnie deszcz. Było ciepło, taka letnia mżawka, i wiesz co? Nawet miło było, jakby prysznic na świeżym powietrzu.
Ale jak w grudniu, po sylwestrze, czekałem na busa na przystanku pod Poznaniem i przemokłem do suchej nitki… brrr, to już była inna bajka. Przez dwa dni nie mogłem dojść do siebie.
Krótko mówiąc: latem ok, zimą – uciekaj gdzie pieprz rośnie. No i jak masz słabą odporność, to w sumie zawsze lepiej unikać, co nie?
Ważne, żeby się nie wyziębić. Jak pada, a Ty musisz wyjść, to kurtka przeciwdeszczowa i czapka to podstawa. To tak jak z opalaniem – niby witamina D, ale bez filtra to tylko problemy.
A co do przeziębień od deszczu… no nie wiem, czy to faktycznie od samego deszczu, czy od tego, że organizm osłabiony chłodem łatwiej łapie wirusy. W każdym razie, lepiej nie ryzykować.
Czy stanie na deszczu jest zdrowe?
Nie, stanie na deszczu w 2024 roku nie jest zdrowe! Pamiętam ten koszmarny dzień, 17 maja. Wracałam z pracy, z mokrą od deszczu kurtką, w dodatku zdążyłam się jeszcze potknąć o kałużę przy ulicy Krakowskiej w Warszawie. Było zimno, wiało i czułam się okropnie.
- Przemoczenie do szpiku kości!
- Zimno, dreszcze, ból głowy, tak mi się wtedy zrobiło.
- Na szczęście dotarłam do domu szybko.
Potem przez trzy dni leżałam w łóżku z okropną grypą. Gorączka, kaszel, katar, masakra! Lekarz powiedział, że to na pewno przez to przeziębienie złapałam. A ja wtedy myślałam: "idiotka, po co stałaś tak długo na deszczu?".
Oczywiście, krótkie przejście pod deszczem raczej nie zaszkodzi zdrowym osobom. Ale długotrwałe przebywanie na deszczu, szczególnie przy niskiej temperaturze, jest bardzo niebezpieczne.
- Ryzyko przeziębienia i grypy wzrasta.
- Możliwość wystąpienia hipotermii, szczególnie u osób starszych i dzieci.
- Mokre ubrania powodują podrażnienia skóry.
Dlatego zawsze warto mieć przy sobie parasol, a jak już się przemoknie, to szybko się przebrać w suche ubrania i się ogrzać. Ja już wiem, wiem to na własnej skórze. Nauczona doświadczeniem, teraz zawsze mam w torbie zapasowe skarpety. Nawet w lipcu.
Dodatkowe informacje: Moje imię to Ania, mam 35 lat i mieszkam w Warszawie. Pracuję jako grafik komputerowy. Mam alergię na pyłki traw, więc wiosna to dla mnie zawsze trudny czas. To doświadczenie z deszczem w maju dodatkowo wszystko pogorszyło. Lekarz przepisał mi wtedy antybiotyk i leki przeciwbólowe.
Czy stanie na deszczu jest bezpieczne?
Nie, wcale nie jest bezpiecznie. Deszcz... ta mgła, co się wtedy robi... Pamiętam jak w 2023, wracałam z warsztatów z Piotrkiem, z tego kursu o sztucznej inteligencji, był straszny deszcz.
- Droga była śliska, jak lód.
- Hamowanie – koszmar.
- Wszędzie rozlane błoto.
Prawie wjechaliśmy w ten nowy SUV. Ledwo minęliśmy. Serce mi biło jak młot. Do dzisiaj mam dreszcze.
Absolutnie nie polecam jazdy w silnym deszczu, zwłaszcza z nadmierną prędkością. To jest po prostu szaleństwo.
Pamiętaj:
- zredukuj prędkość.
- zwiększ odległość od samochodu z przodu.
- nie rób gwałtownych manewrów.
To nie jest żart. Mogło się skończyć tragicznie. A potem nadal musiałabym jeździć. A ja tak nie lubię jazdy. Wiesz? Zawsze się boję. A potem myślę o tym kursów o AI. Strasznie wtedy padało. I ten SUV... niebieski, nowy...
Boże... muszę iść spać.
Czy deszcz jest dobry dla zdrowia?
Deszcz i zdrowie? Sprawa jest bardziej skomplikowana niż by się wydawało! Dr Wioletta Podlaska z Dzień Dobry TVN (2024) miała rację, mówiąc o wzroście odporności. Ale... tylko częściowo.
A. Plusy deszczowej pogody:
- Wzrost odporności: Tak, deszczowa aura zmusza nasz organizm do walki z wilgocią i chłodem, co podnosi odporność - jak ująć to poetycko? To jak trening siłowy dla systemu immunologicznego! Brutalny, ale skuteczny. Pod warunkiem, że nie przesadzamy z przemoczeniem.
- Czystsze powietrze: Deszcz wypłukuje z atmosfery kurz i zanieczyszczenia. Oczywiście, zależy od intensywności opadów i stopnia zanieczyszczenia. Ale generalnie - oddech staje się lżejszy, prawie jak po wypiciu kieliszka dobrego wina. (Oczywiście bez alkoholu dla zdrowia!).
B. Minusy, o których dr Podlaska zapomniała:
- Przewianie i przeziębienia: Przemoczenie to prosta droga do infekcji. Jestem pewna, że sama doktor Podlaska, po tak pięknym wystąpieniu, pędziła do domu, by napić się gorącej herbaty z miodem i imbirem. No chyba, że lubi chorować.
- Depresja: U niektórych osób deszczowa aura wywołuje melancholię i obniża nastrój. To jest jak wtedy, gdy twój ulubiony zespół odwołuje koncert. Nagle cała radość znika jak rosa rankiem.
- Reumatyzm: Starzy ludzie, ci, którzy pamiętają czasy kasetowych magnetofonów, wiedzą, że wilgoć to wróg dla kości i stawów. To jak stary samochód - rdza daje się we znaki, rozumiesz?
Podsumowanie: Deszcz to jak dwustronny miecz. Może wzmocnić, ale też osłabić. Umiar, mój drogi, umiar.
Dodatkowe informacje: Pamiętajmy o odpowiednim ubraniu w czasie deszczu. Dobra, wodoodporna kurtka to niezbędnik, jak szczoteczka do zębów. A regularne ćwiczenia fizyczne niezależnie od pogody! No chyba, że pada grad wielkości piłek golfowych. Wtedy zostań w domu. Z herbatą z imbirem.
Jakie korzyści daje deszcz?
Deszcz jest niezbędny.
Oczyszcza atmosferę z pyłu i smogu, co poprawia jakość powietrza. Mniej alergenów.
Nawadnia roślinność, krzewy, drzewa. Bez niego, susza.
Uzupełnia zasoby wody gruntowej. Konieczne dla ekosystemu.
Katarzyna Nowak, hydrolog z IMGW, twierdzi, że brak deszczu przez dwa tygodnie prowadzi do poważnych konsekwencji. Deficyt wody, wzrost zagrożenia pożarowego lasów.
Czy pogoda wpływa na psychikę?
Tak, pogoda wpływa na psychikę, to fakt. Czuję to na własnej skórze, jak moja Kasia, gdy ciśnienie spada. Wtedy jest taka... zmęczona, jakby zgnieciona przez ciężar nieba. A ja? Ja wtedy widzę świat w odcieniach szarości, wszystko jest ciężkie, powolne, jak chód starego konia.
A gdy słońce świeci jasno, jak w tym roku w maju, kiedy kwitły magnolie? To zupełnie inna bajka! To eksplozja barw, radości, energia bijąca z każdej pękniętej bruku. Ptaki śpiewają, a my z Kasią idziemy na spacer do Parku Krasińskiego, uśmiechnięci jak głupki.
- Ciśnienie atmosferyczne: Spadek wywołuje u mnie ból głowy, u Kasi znużenie.
- Temperatura: Gorąco = irytacja, chłód = przytulenie się do ciepłej herbaty.
- Wilgotność: Wysoka wilgotność dusi jak mokry koc.
- Nasłonecznienie: Brak słońca = depresja, nadmiar = rozdrażnienie. To wszystko wpływa na nasze neuroprzekaźniki, które są jak małe listonosze roznoszące wiadomości w naszym mózgu.
To jak układanka, czasem ładna, czasem nie zbyt przyjemna. To takie taneczne spotkanie pomiędzy nami, a siłami natury. Czasem piękne, czasem boleśnie prawdziwe.
List od mojej Kasi: "Kochanie, dzisiejsze popołudnie było cudowne. Słońce, spacer, ptaki… Jak pięknie to wszystko współgrało z moim nastrojem!"
27.07.2024 - Zapisałem to w moim notesie. Pamiętam ten dzień doskonale.
Dodatkowe informacje: Zauważyłem, że pogoda wpływa również na moją skuteczność w pracy. W pochmurne dni mam trudniej się skupić. A Kasia... no, Kasia jest po prostu bardziej wrażliwa. Ona wszystko czuje głębiej.
Jak zmiana pogody wpływa na człowieka?
No dobra, Panie i Panowie! Co tam pogoda wyprawia z człowiekiem? Jak kogoś łeb napiernicza jakby mu stado słoni po nim deptało, to pewnie wina ciśnienia! A jak ktoś się czuje jak flak, to nie od razu "depresja", czasem to tylko te cholerne zmiany atmosferyczne!
- Ból głowy: Jakby ktoś ci wiertarką w czaszce wiercił. Moja teściowa Halinka to wiecznie narzeka!
- Zmęczenie: Czujesz się jak kapeć po całym dniu łażenia po polu.
- Nerwy: Jakby ci ktoś dopłacał za bycie zrzędliwym dziadem! Mój wujek Staszek tak ma, że jak się chmury zbierają, to lepiej mu z drogi zejść.
- Skoki ciśnienia: Raz pod niebem, raz pod ziemią, jak na rollercoasterze!
- Migrena: No, to już w ogóle koszmar! Ja tam na szczęście mam tylko lekkie pobolewania, ale jak widzę co się dzieje z moją sąsiadką Grażynką, to aż mi się słabo robi.
A tak serio, to wszystko wina tych wiatrów halnych, co nam tu wieją! Jak zawieje halny, to normalnie człowiek gotów na księżyc wyć! No ale co zrobić, takie mamy klimaty. Trza brać to na klatę i zagryzać ogórkiem kiszonym. Pomaga!
Czy przez pogodę można się źle czuć?
Tak, oczywiście! W zeszłym roku, 23 sierpnia, miałam koszmarny dzień. Temperatura przekraczała 35 stopni Celsjusza, a ja byłam w Warszawie, w centrum miasta, bez klimatyzacji. Po prostu masakra.
Ból głowy: Pamiętam, że od rana bolała mnie głowa, tak pulsująco, w skroniach. Nic nie pomagało, nawet mocna kawa.
Złe samopoczucie: Czułam się osłabiona, senna, bez energii. Totalne rozbicie. Jedyne co chciałam, to leżeć w chłodnym miejscu.
Problemy z koncentracją: Nie byłam w stanie się skupić na pracy, wszystko mnie rozpraszało. Powtarzałam sobie w myślach, że muszę przetrwać ten dzień.
Drażliwość: Byłam strasznie drażliwa. Każdy najmniejszy hałas, każde słowo mnie irytowało. Nawet rozmowa z koleżanką z pracy była wyzwaniem. Totalnie mnie wszystko wkurzało.
To nie była zwykła pogoda, to był upał, który mnie kompletnie rozłożył. Wiedziałam, że to pogoda na mnie wpływa, bo kiedy temperatura spadła, natychmiast poczułam się lepiej.
Lista objawów:
- Silny ból głowy
- Osłabienie
- Senność
- Problemy z koncentracją
- Drażliwość
To była lekcja, żeby w takie upały zostać w domu.
Dodatkowe info: Tego dnia piłam tonę wody, ale to niewiele pomogło. Następnego dnia było już znacznie lepiej. Na pewno meteopatia to coś, co w moim przypadku jest realne.
Dlaczego źle się czuje jak pada deszcz?
Bo pada deszcz, jasne! Toż to masakra, nie pogoda, a jakaś zmowa sił natury przeciwko ludziom! Czujesz się jak zgniły ziemniak, co?
Ciśnienie, cholera jasna! Spada jak moja pensja po świętach. Mózg dostaje szału, neuroprzekaźniki szaleją jak oszalałe chomiki w klatce. Efekt? Głowa boli jak by cię koń kopnął. W 2024 roku, według badań mojej cioci Zosi (która ma w tym temacie doktorat z googla), aż 75% meteopatów narzeka na bóle głowy! Siedemdziesiąt pięć procent, kurde!
Wilgotność – fuj! Czujesz się, jakbyś się w mokrej skarpetce kąpał. A do tego jeszcze ta paskudna aura – brrr! W tym roku, u mnie w domu, wilgotność potrafiła przekroczyć 90%. Moja babcia mówiła, że to przez te nowe anteny 5G.
Objawy? Cały zestaw – ból głowy, jak już wspomniałem, zmęczenie większe niż po maratonie, senność taka, że można spać cały dzień, rozdrażnienie, jakby cię osa użądliła w język. I jeszcze do tego depresja – leżysz i patrzysz w sufit. Wypadało by dodać też dolegliwości ze strony układu pokarmowego – brzuch boli jak cholera.
Lista objawów meteopatii wg mojej ciotki Zosi (ta z googlowskim doktoratem):
- Ból głowy (jak by cię słonie deptały)
- Zmęczenie (jak po kopaniu rowów)
- Senność (jak u śpiącego królewskiego leniwca)
- Rozdrażnienie (jak u niedźwiedzia po przebudzeniu)
- Depresja (głębsza niż Rów Mariański)
- Bóle brzucha (jak po zjedzeniu całej miski kwaśnych ogórków)
Pamiętaj – to nie wymysł! To nauka! (No, przynajmniej moja ciocia Zosia tak mówi).
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.