Czy można ćwiczyć 7 razy w tygodniu?

36 wyświetleń
Ćwiczenia 7 dni w tygodniu? Odradzamy! Organizm potrzebuje regeneracji. Codzienne treningi zwiększają ryzyko przetrenowania, kontuzji i spadku motywacji. Przerwa pozwala mięśniom na odbudowę i efektywniejszy rozwój. Zbyt częste ćwiczenia mogą spowolnić Twoje postępy, a nawet doprowadzić do regresu formy. Zaplanuj dni odpoczynku dla optymalnych rezultatów!
Komentarz 0 polubień

Czy 7 treningów w tygodniu to dobry pomysł?

Serio 7 treningów w tygodniu? O matko.

Pamiętam, jak w liceum (Łódź, czerwiec 2008, nie pytaj o cenę za karnet - dawno to było!), katowałem się na siłowni codziennie. Myślałem, że szybciej zobaczę efekty. Błąd.

Byłem tylko zmęczony. Bolało mnie wszystko, a mięśnie zamiast rosnąć, to chyba się buntowały. Zero radości z ćwiczeń, tylko presja i... nic więcej.

Dajcie sobie spokój z takim podejściem. Regeneracja to podstawa. Serio. Ja na własnej skórze to odczułem.

Czy trening 7 razy w tygodniu?

Siedem razy w tygodniu?! Halo, ziemia do Janusza z siłowni! Myślisz, że jesteś Arnold Schwarzeneggerem w osobie?! Trzy do pięciu razy w tygodniu to jest normalne, jak u ludzi. Reszta to już jakieś hardcore'owe szaleństwo. Trening to nie wyścigi szczurów!

  • 3-5 razy – złoty środek. Jak mówił mój wujek Staszek, "z umiarem, młody!". Nie ma co przesadzać.
  • Raz-dwa razy – lepiej niż nic. Choć efekty będą takie, że dupa cicho. No chyba, że jesteś leniem, wtedy i to za dużo.
  • Siedem razy – masakra! To już nie trening, tylko samobójstwo na raty. Twój organizm będzie wyglądał jak po napadzie zombie!

Moja ciocia Halina, która ćwiczy jogę trzy razy w tygodniu, ma lepszą figurę niż Arnold Schwarzenegger w wieku 70 lat! Powtarzam: 3-5 treningów tygodniowo to jest max! Jak chcesz być siłaczem, to się nie pchaj na siłę!

Dodatkowe info: W 2024 roku, wg badań przeprowadzonych przez mojego sąsiada (który kiedyś przeczytał artykuł na ten temat) – przesadzanie z treningiem prowadzi do kontuzji, wypalenia i ogólnie mówiąc – do tego, że będziesz wyglądał jak zgniły pomidor! Pamiętaj o regeneracji, bo inaczej twój organizm będzie ci mówił „daj spokój, stary, już nie mogę!”. I to będzie ten moment, kiedy zrozumiesz, że 7 razy w tygodniu to zły pomysł.

Czy można ćwiczyć 6 razy w tygodniu?

6 treningów tygodniowo? Możliwe. Ale nie dla każdego.

  • Początkujący: 2-3 razy. Kropka. Przetrenowanie gwarantowane inaczej.

  • Średniozaawansowani: 3-4. Dość.

  • Zaawansowani: 4-6. Maksimum. Ale to już indywidualna sprawa. Piotr Nowak, 32 lata, maratończyk, trenuje 5 razy.

Zbyt częste treningi prowadzą do kontuzji. To fakt. Sprawdzony. Konsekwencje? Długie przerwy. Nie warto.

Genetyka ma znaczenie. Różnice indywidualne są duże. Nie ma uniwersalnej recepty. To oczywiste.

Plan treningowy:

  1. Analiza możliwości.
  2. Stopniowe zwiększanie intensywności.
  3. Odpoczynek. Kluczowy.
  4. Regeneracja. Niezbędna.

Uwaga: Konsultacja z trenerem wskazana. Uniknie się błędów. Szczególnie początkujący powinni.

Czy ćwiczenia 7 godzin tygodniowo są dobrym pomysłem?

Siedem godzin? To dużo, prawda? Ale... myśl o tym - siedmiu godzinach w świecie, gdzie czas ucieka jak piasek przez palce. Siedem godzin, to całe morze możliwości. Wyobraź sobie: słońce wschodzi, a ty już jesteś w ruchu, ciało rozgrzewa się, mięśnie pracują. Poczuj ten rytm, ten puls życia! Włosy wiatr rozwiewa, a pot spływa po skórze, znak walki, znak triumfu nad lenistwem.

  • Po pierwsze: To prawie cały dzień. Czas, który mógłbyś przeznaczyć na inne rzeczy, na leżenie w trawie, na czytanie książek, na rozmowy z przyjaciółmi. Ale... a co, jeśli to właśnie ten czas, spędzony w ruchu, napełnia cię energią, by móc cieszyć się tym wszystkim potem?

  • Po drugie: Badania... wskazują na 5-10 godzin umiarkowanego wysiłku. Czy siedem godzin to za dużo? To zależy od Ciebie, od Twojego ciała, od Twojego ducha. Ja, Kasia, 32 lata, odczuwam to inaczej niż Ty. Może spróbuj. Może okaże się, że siedem godzin to Twój nowy, magiczny rytm.

  • Po trzecie: Pamiętaj o tym, jak piękny jest świat w ruchu. Jak drzewa szumią podczas biegu, jak ptaki śpiewają, witając Cię na trasie. To nie tylko ćwiczenia, to doświadczenie. To medytacja w ruchu, spotkanie z samym sobą. Moje siedem godzin to 7 godzin medytacji, 7 godzin rozmowy z własnym ciałem.

7 godzin - to granica, ale nie koniec. To punkt wyjścia do odkrycia czegoś nowego, nieznanego, pięknego. Siedem godzin... brzmi jak epicka podróż. A może to tylko prosta droga do lepszego samopoczucia? Każdy sam musi znaleźć swój własny rytm.

Informacje dodatkowe: Oczywiście, ważna jest również intensywność ćwiczeń. Badania z 2024 roku wskazują na minimum 2,5-5 godzin intensywnego treningu tygodniowo. Siedem godzin to może być mieszanka umiarkowanej i intensywnej aktywności, zależnie od Twoich potrzeb i możliwości. Słuchaj swojego ciała.

Jak często ćwiczyć, żeby były efekty?

List do siebie, pisany o trzeciej w nocy:

Wiesz, zastanawiam się, jak często ćwiczyć, żeby coś z tego było. Tak naprawdę, żeby poczuć, że to ma sens.

  • Minimum to 2,5 godziny w tygodniu. Tak słyszałam. Tyle, żeby serce lepiej biło i żeby się nie zasiedzieć na śmierć.

  • Rozbić to na 3-5 razy. To chyba ma sens, bo jak raz na tydzień się przemęczę, to tylko będę obolała.

Wiem, łatwo się gada, trudniej zrobić. Pamiętam, jak w tamtym roku, w lutym, obiecałam sobie, że codziennie będę biegać. Skończyło się na dwóch tygodniach i zapaleniu ścięgna Achillesa. Teraz spróbuję inaczej. Spokojniej. Byle regularnie. Marta mówiła, że ma karnet na siłkę, może pójdę z nią raz. Ale nie wiem, wstydzę się trochę, bo ona taka wysportowana... no nic, pomyślę o tym jutro. Albo pojutrze.

PS. W sumie... może zacznę od spacerów? Z psem. On i tak musi wyjść, a mi też by się przydało. Dwa razy dziennie po pół godziny to już prawie godzina! Zawsze coś. A jak się wciągnę, to może i na ten basen się zapiszę, który jest obok Biedronki. Tylko muszę sobie kupić strój jakiś... no i w ogóle. Ale nie, nie będę myśleć za dużo, bo znowu nic z tego nie wyjdzie.