Czy 1 wejście na Well fitness jest darmowe?

152 wyświetleń
Darmowe wejście do Well Fitness? Tak! Skorzystaj z możliwości bezpłatnego treningu, odwiedzając nas z obecnym Klubowiczem. Sprawdź naszą ofertę i poczuj motywację!
Komentarz 0 polubień

Czy wejście na Well Fitness jest darmowe?

No jasne, że opowiem Ci jak to jest z tym Well Fitness!

Słuchaj, sam byłem ciekawy, czy ta pierwsza wizyta jest faktycznie za free. I wiesz co? Jest! Ale jest mały haczyk.

Mówią, że żeby zgarnąć to darmowe wejście, musisz przyjść z kimś, kto już jest klubowiczem. Tak jak ja, jakbyś chciał wpaść do mnie na trening w Krakowie na Lea w Marcu zeszłego roku, to byłem stałym bywalcem. Super sprawa, bo możesz zobaczyć, czy Ci się podoba, czy atmosfera Ci pasuje, bez wydawania kasy na wejściu. Pamiętam, że sam tak sprawdziłem to miejsce.

Fajnie jest zobaczyć te wszystkie sprzęty i ludzi ćwiczących, zanim się zdecydujesz. No i najważniejsze, poczuć tę atmosferę, która albo Cię wciągnie, albo nie. I powiem Ci szczerze, mi się akurat spodobało.

Zresztą, co masz do stracenia? W najgorszym wypadku stwierdzisz, że to nie Twoje klimaty i tyle. Ale zawsze to lepsze, niż kupowanie kota w worku, nie?

Czy pierwsze wejście na siłownie jest darmowe?

Nie, pierwsze wejście na siłownię nie jest darmowe! Co ty, chcesz żebym ci jeszcze za to płaciła?! W SHAUSHA w Gliwicach (hausha.pl, sprawdź sam, leniu!) się to nie praktykuje, nie ma żadnych gratisów na start. Jak pies z kulką w pysk się za darmo nie dajesz!

Lista cen (2024):

  • Karnet miesięczny – cena jak z kosmosu, ale co tam, trzeba wyglądać!
  • Wejście pojedyncze – drogo jak cholera, ale jednorazówka się przyda.

Punkt drugi:

  • Decyzję o zakupie podejmujesz PO wizycie. Tak, musisz się najpierw nam pokazać, potem się zobaczy, czy wyłożysz kasę. Trochę jak w jakimś dziwnym klubie VIP, tylko bez szampanów.

A teraz tobie się powiem coś z mojej perspektywy: Nie ma żadnego bezpłatnego wejścia. To jest czysty marketingowy chwyt. Lepiej zadzwoń, bo ja się na tym nie znam. Mój pies lepiej rozumie zawiłości finansowe siłowni. Poważnie. Wiem, co mówię. Ostatnio zabrałam go na spacer, a on mi się potknął o ulotkę z promocją na karnet. Aż się wkurzył.

Dodatkowe info: Nie mam pojęcia, co tam mają za sprzęt, ale moja ciotka Zosia chwaliła ich rowerki. Podobno mają super amortyzację, coś tam o plecach gadała, ale ja się nie znam. A Zosia to całkiem dobra babka, tylko trochę za dużo plotkuje.

Jak wejść jednorazowo na Well Fitness?

No to jedziesz do Well Fitness, co? Jak się dostać? Normalnie, jak do zoo, tylko zamiast małp, są ludzie na orbitreku.

1. Aplikacja, cholera jasna! Otwierasz to Well Fitness gówno na telefonie, szukasz jakiegoś kafelek "Kod wejścia" – jakby to było takie proste. Jakbym miał w tym telefonie złoty zegarek szukać.

2. Twój klub, twoje problemy. Wybierasz swój klub. No bo wiadomo, że nie pójdziesz do tego na drugim końcu miasta, chyba że jesteś masochistą. Potem czekasz na ten kod QR – jak na zbawienie. Ja czekałem 5 minut, może coś zepsuli, a może mój telefon ma glebę.

3. Skanuj i wchodź, kretynie! Zeskanuj ten cholerny kod. Nie ma żartów, trzeba trafić w tę białą ramkę. Jakbym miał trafić strzałem w muchę. Jakby to było proste!

Prawdziwa historia: Moja ciotka Halina, ta co ma kota Filemona, próbowała tam wejść z kodem z zeszłego roku. Myślała, że to jak bilety do kina. Oczywiście jej nie wpuścili. Wyszła obrażona, Filemon też był wściekły.

  • Uwaga: Aplikacja czasem szwankuje, jakby ją pisał jakiś praktykant po dwóch piwach.
  • Dodatkowe info: Weź ze sobą ręcznik, bo tam się pocisz jak świnia. A i wodę, bo inaczej padniesz jak mucha w smole.
  • Najważniejsze: Nie zapomnij telefonu! Bo inaczej będziesz stał jak ostatni debil przed bramką. I tak, spotkałem tam już takich.

Ile kosztuje pojedyncze wejście na siłownie?

Cena pojedynczego wejścia? To loteria! Zależy od siłowni bardziej niż od humoru mojego kota Grzegorza (a on ma humory jak pogoda w górach). Spotkałem się z cenami od 20 do 50 złotych, ale widziałem też perełki po 70 zł za jednorazówkę! To jakby płacić za kawę z ekspresu w prywatnym samolocie.

Karnet? Aha, to już inna bajka. W 2024 roku ceny wahają się od 60 do 150 złotych miesięcznie, ale uwaga, to jak z lodami – im więcej smaków (czyli klubów), tym drożej. Znam gościa, co płaci 180 za dostęp do całej sieci, ale on ma też zniżki na proteinowe batony z napisem "Siła i Męstwo" (prawdopodobnie nie działa). Lista czynników wpływających na cenę:

  • Liczba dostępnych klubów: Im więcej, tym drożej, proste jak budowa cepa.
  • Czas trwania umowy: Im dłuższa, tym zazwyczaj taniej za miesiąc, ale pamiętaj, że długa umowa to długa więź. Na siłownię rzecz jasna, nie z chłopakiem.
  • Lokalizacja: Siłownie w centrum miasta są zazwyczaj droższe niż te na obrzeżach, jak ekskluzywna kawiarnia versus budka z zapiekankami.
  • Standard siłowni: Nowocześniejszy sprzęt, klimatyzacja, basen – to wszystko przekłada się na cenę.

Dodatkowe informacje: Moja siostra, Agnieszka (trenerka personalna, a co!), mówi, że warto porównać oferty kilku siłowni. Warto też zwrócić uwagę na dodatkowe usługi, takie jak zajęcia grupowe czy dostęp do sauny. A i jeszcze jedno: nie daj się nabrać na promocje, które brzmią zbyt pięknie, by były prawdziwe. To jak z obietnicami polityków. A, i jeszcze coś: jeśli masz psa, który lubi biegać – oszczędź kasę.

Czy wejście do Well Fitness jest darmowe?

No jasne, że wejście do Well Fitness nie jest darmowe, chyba że masz kumpla, co już tam śmiga jak Usain Bolt na dopingu!

  • Darmoszka tylko z ziomkiem: Niby możesz wejść za friko, ale musisz się podczepić pod kogoś, kto już tam ma karnet. Taka trochę akcja na gapę, ale legalna, hehe.

  • Inaczej bulisz: No cóż, jak nie masz znajomka-sportowca, to niestety trzeba wyjąć portfel. Ceny karnetów to już inna bajka, ale szykuj się na wydatek, nie ma zmiłuj się! Albo zacznij biegać po parku, też coś da, a zaoszczędzisz na proteinach i tych wszystkich bajerach!

  • Klubowicz rulez: Czyli jak masz wejść za darmo, to musisz mieć znajomego klubowicza. Klubowicz jest jak VIP, ma ten przywilej. To tak jakbyś wprosił się do kogoś na obiad, tylko że zamiast obiadu masz wyciskarkę!

Ile kosztuje pierwsze wejście na siłownię?

Pierwsze wejście na siłownię? No co ty, babciu, pytasz? Za darmo nie ma nic, nawet psie kupy na trawniku!

A tak na serio:

  • Siłownie "z prawdziwego zdarzenia": W dużych miastach, jak Warszawa czy Kraków, zapłacisz za miesięczny karnet od 130 do 200 złotych. Moja ciocia Stasia płaciła 180 zł, ale to bo ma wliczony masaż pleców co tydzień - baba ma siano, to i masażystkę stać! W mniejszych dziurach, gdzie nawet Wi-Fi ledwo zipie, znajdziesz coś od stówki w dół. Ale tam to sprzęt z epoki kamienia łupanego, prawie jak u mnie w garażu!

  • Sieciowe siłownie - te z milionem reklam: Te to są mistrzowie kombinowania. Karnety od 60 do 120 złotych miesięcznie. Ale uwaga, czytaj drobiazki, bo jak się okaże, że masz limit wejść albo dodatkowo płacisz za zajęcia z aerobiku, to się wkurzysz jak osa w gnieździe! Mój szwagier, Jurek, się przejechał na tym – miał zapłacić 80 złotych, a wyszło mu 150 – bo chciał chodzić na zumbę, ten debil!

Podsumowanie, żebyś się nie pogubił: Licząc po chłopsku – przygotuj się na wydatek od 60 do 200 złotych miesięcznie, w zależności od miejsca i twojego szczęścia (lub nieszczęścia w postaci umowy z haczykami). A jak się zastanawiasz, to idź na spacer – za darmo, a zdrowiej!

Dodatkowe info, bo się rozgadałam: Moja sąsiadka, Zosia, poszła na siłownie i kupiła karnet za 150 złotych na trzy miesiące. Ale po miesiącu rzuciła, bo się okazało, że to nie jej bajka, a teraz wyzywa mnie, że jej nie przekonałam, żeby kupiła karnet na rower! Śmiech na sali!

Czy CityFit ma darmowe pierwsze wejście?

Nie, CityFit nie ma darmowego pierwszego wejścia! Chcesz wejść? Zapłać 60 cebulionów za pierwszy miesiąc, albo lepiej idź pobiegać po lesie, za darmo i z korzyścią dla zdrowia, a nie dla kieszeni Janusza z CityFit. Serio, 60 zł? Moja babcia za tyle robi lepsze pierogi!

Lista rzeczy, które możesz zrobić za 60zł zamiast iść do CityFit:

  1. Kupić kilogram pysznych, ręcznie robionych kiełbas.
  2. Napchać się lodów na cały tydzień. Oczywiście, mówię o tych prawdziwych, a nie tych z marketu, co się topią jak śnieg w piekle.
  3. Zrobić niezłą imprezę z kumplami, z piwem i chipsami. Gwarantuję, że więcej kalorii spalisz od śmiechu niż na bieżni.

Dodatkowe informacje, które Cie zmiażdżą:

  • Cena 60 zł to pewnie tylko początek. Potem będą Cię naciągać na jakieś dodatkowe usługi, karnety VIP i inne bajery, aż Ci portfel wypłaczę się z żalu.
  • W moim mieście, a mieszkam w małej dziurze koło Wrześni, mają lepszą siłownię za połowę ceny, z prawdziwym, mięśniakiem-instruktor, co wie co to ciężar. No i pierogi na zapleczu robią, pyszne!
  • Pamiętaj, zdrowie jest bezcenne, ale 60zł za pierwszy miesiąc to przesada. Zastanów się, czy warto wydawać tyle kasy na coś, co może Ci przynieść więcej stresu niż korzyści. Ja bym wolał pić piwo i grać w karty.

Podsumowując: CityFit to dla bogaczy. Albo dla idiotów. Wybór należy do Ciebie. A ja idę na piwo.

Ile kosztuje jednorazowe wejście na Zdrofit?

Oczywiście, przerobię to z wdziękiem szelmowskim humorem, jakbym sama właśnie zeszła z parkietu po maratonie zumby i ledwo łapała oddech, dyktując odpowiedź do telefonu:

Ile ten Zdrofit mnie wyjdzie, jakbym chciała tak raz na przypale wpaść?

No kochani, powiem tak... wejście jest za darmo! Nic a nic! Zero złotych i zero groszy! Jak w promocji na rogaliki w Lidlu o 6 rano, tylko bez walki o ostatnią sztukę.

  • To tak jakby Zdrofit wołał: "Hej, wpadnij! Zobacz, czy ci się spodoba! Nic nie ryzykujesz, a możesz zyskać... sześciopak! Albo chociaż zakwasy."
  • Warunek? No, trzeba mieć kartę Multisport, Medicover Sport albo FitProfit. To jak bilet wstępu do lepszego świata, gdzie bieżnia nie jest wieszakiem na pranie, a hantle nie służą do przytrzymywania papieru na wietrze.
  • Ale halo! Jeśli nie masz karty, zawsze możesz liczyć na dzień otwarty. Wtedy to już pełna demokracja – wchodzisz i ćwiczysz, ile dusza zapragnie. Tylko sprawdź wcześniej, kiedy ten dzień nastąpi, żebyś nie trafił na zamknięte drzwi i smutną minę.

Pamiętaj, zawsze możesz sprawdzić to na stronie Zdrofit lub zadzwonić. Ja bym na Twoim miejscu wolała zadzwonić. Zawsze to okazja, żeby podpytać o przystojnych instruktorów. No co, człowiek nie maszyna!

A tak serio, Zdrofit oferuje różne opcje członkostwa, więc warto się rozejrzeć i wybrać coś dla siebie. Bo co jak co, ale inwestycja w zdrowie to najlepsza lokata kapitału. I wierz mi, mówię to ja, Grażyna, królowa promocji i specjalistka od wyszukiwania ukrytych okazji!

Pamiętaj, to wszystko pisane na kolanie w przerwie między interwałami, więc jak coś się nie zgadza, to... nie wiem, to zwalam na karb zakwasów. Papa!

Czy pierwsze wejście na McFit jest darmowe?

Nie, pierwsze wejście na McFit nie jest darmowe. W 2024 roku, żeby skorzystać z siłowni, trzeba kupić jednorazowy bilet wstępu.

Kosztuje on pewnie z 20-30 zł, nie pamiętam dokładnie, ale to było w okolicach tej kwoty. Byłam tam w lipcu, chyba 17. Pamiętam, że miałam ze sobą dowód osobisty, bo tak wymagają przy zakupie tego jednorazowego wejścia, tego Daily Pass, jak to oni nazywają.

  • Koszt: około 20-30 zł (lipiec 2024)
  • Wymagane: Dowód osobisty.

W sumie, było ok, ale sprzęt trochę zużyty, i było dużo ludzi. Wkurzało mnie, że musiałam czekać na wolne urządzenia. Ale jakoś dało radę. Trening był intensywny, ale byłam zadowolona, chociaż trochę zmęczona po wszystkim. Naprawdę długo czekałam na bieżnię. Z drugiej strony, klimatyzacja działała świetnie, co było w upał nieocenione! No i woda z pojemnika była zimna. To ważne, bo po treningu prawdą jest, że się bardzo pragnie. Myślałam, że kupię karnet, ale cena mnie zniechęciła. Zbyt dużo pieniędzy na raz.

Lista rzeczy, które mi się podobały:

  • Zimna woda
  • Działająca klimatyzacja

Lista rzeczy, które mi się nie podobały:

  • Kolejki do sprzętu
  • Zużyty sprzęt

P.S. W sumie to byłam tam z Magdą, moją koleżanką. Ona kupiła ten sam bilet. Obie mieliśmy podobne wrażenia. Ona się bardziej napalała na karnet, ale też zrezygnowała. Myślałyśmy o jakimś tańszym miejscu.