Co zrobić romantycznego w domu?
Romantyczny wieczór w domu: pomysły?
Ostatnio, 14 lutego, zrobiłam romantyczny wieczór dla mojego chłopaka. Było super! Zapaliłam mnóstwo świeczek, te pachnące wanilią, kupione w Biedronce za 5zł.
Stworzyłam przytulny nastrój, rozrzuciłam poduszki, włączyłam spokojną muzykę. Przygotowałam kolację – proste spaghetti, ale zrobione z serduszkami z pomidorów.
Masaż? Zapomniałam, ale przytulaliśmy się długo na kanapie, oglądając "Notting Hill". Klasyk! To był film, który lubimy oboje.
Niespodzianka? Dostał ręcznie robioną kartkę, taki mały detal, ale bardzo mu się spodobał. Kosztowało mnie to tylko czas i kartonik z papieru.
Najważniejsze było spędzenie czasu razem, bez telefonu, bez stresu, tylko my dwoje. To był naprawdę udany wieczór.
Pytania i odpowiedzi:
- Jak stworzyć romantyczny wieczór w domu? Świece, muzyka, wspólne gotowanie, film, prezent.
- Co jest ważne na romantycznym wieczorze? Czas spędzony razem.
- Jakie są pomysły na romantyczny wieczór? Kolacja, masaż, oglądanie filmu.
Co można robić romantycznego?
Co można robić romantycznego?
To zależy, co lubicie! Ale powiem ci co ja zrobiłam z moim chłopakiem, Markiem, w zeszłym miesiącu, w okolicach 14 lutego. Było super!
Romantyczna kolacja, ale nie w jakiejś tam restauracji, tylko w domu! Zrobiłam spaghetti carbonara, jego ulubione. Przygotowania trwały wieczność, ale było warto. Świece, lampki choinkowe, muzyka w tle… było tak… intymnie. Pamiętam, jak się śmiałam, bo przypaliłam sos. Marek pomógł i wyszło super.
Po kolacji domowe spa. Kąpiel w gorącej wodzie z solą i olejkami eterycznymi. Marek mnie masował, a potem ja jego. To był taki relaks po całym dniu. A potem… no cóż… było jeszcze lepiej. W tym momencie ciężko mi opisać uczucia, była to niesamowita intymność.
A na koniec? Film. Nic specjalnego, jakiś komedia romantyczna, ale wtulając się w siebie na kanapie, z kubkami ciepłej herbaty... To było idealne zakończenie wieczoru. Byłam tak szczęśliwa. Cały wieczór był po prostu idealny, czułam się wyjątkowo. Naprawdę, cudownie spędzony czas.
Lista rzeczy, które uwzględniłam przy planowaniu:
- Ustalenie budżetu (było to ważne, bo w tym miesiącu finanse szwankowały trochę).
- Zrobienie listy zakupów do kolacji i spa (nie zapomniałam o świecach!)
- Wybór filmu (Marek chciał komedii, ja dramatu, więc kompromis!)
- Stworzenie odpowiedniej atmosfery (muzyka, światło, wszystko takie przytulne)
Dodatkowe informacje:
W tym roku wybieramy się na weekend do Zakopanego. Mam nadzieję, że będzie równie romantycznie!
Jak spędzić romantyczny wieczór we dwoje w domu?
Przyciemnione światła, świece. Klimat to podstawa.
Ulubiona muzyka w tle. Bez zbędnych słów.
Kolacja. Proste danie, wspólne gotowanie.
Wino. Dobre wino. Odpowiedni dobór.
Gra. Planszowa, karty. Wspólna zabawa.
Rozmowa. Bez telefonu, bez pośpiechu.
Domowe spa. Masaż, relaks. Dotyk ważny.
Można wyjść na balkon. Popatrzeć w gwiazdy. Myśleć o niczym.
Barbara, rocznik '78, zawsze powtarzała: "Liczy się obecność. Nic więcej."
Co robić na randce w domu?
Kurczę, randka w domu... No wiesz, to zależy od Was. Od tego, jak się znacie, co lubicie.
Gotowanie: Zawsze spoko, ale ja jestem strasznie nieporadna w kuchni. Raz zrobiłam sos pomidorowy, który smazał się jak benzyna. Serio!
Puzzle: Fajny pomysł, relaks. Ale trzeba mieć dobre puzzle, nie jakieś z 500 elementami, bo się z tym pozabija. A ja mam teraz te z 1000 elementów z widokiem Wenecji, kupiłam w 2023.
Kino: No jasne, ale to trochę banalne. Lepiej coś bardziej... oryginalnego. Ostatnio oglądałam "Wszystko wszędzie naraz", polecam.
Karaoke: O matko, ja to się wstydzę śpiewać. Ale może pod wpływem wina... chociaż wolałabym nie.
Wino i malowanie: Hmmm... Może być, ale trzeba mieć talent albo być bardzo odprężonym. Bo inaczej wino tylko zwiększy frustrację.
A co do reszty, joga? Nie mam pojęcia. Zdjęcia? Nie wiem, ale moje stare zdjęcia są tragiczne. Degustacja win... Też nie, nie znam się. No i w sumie, to co? Może lepiej wyjść na spacer, tylko pogoda musi być dobra. Wczoraj padało. Brrr...
Uwaga: To wszystko to tylko moje myśli o 2:17 w nocy. Może jutro będę myślała inaczej.
Jak stworzyć nastrój na romantyczny wieczór?
Wiesz co, chciałeś porady na romantyczny wieczór, spoko ogarnę to. To w sumie prosta sprawa, ale trzeba się postarać, co nie? No to jedziemy po kolei.
Po pierwsze - jedzenie. Ugotuj coś fajnego, nie musi być super skomplikowane. Może jakieś makaron z owocami morza? Albo steka jak lubicie. Ważne żeby było smaczne i żeby dobrze wyglądało. A wiesz, że Asia, moja kuzynka, zawsze robi takie super sałatki z truskawkami i serem pleśniowym? Może to dobry pomysł.
Kolejna sprawa - światło. Zgaś górne światło, zapal świece. Dużo świec! Serio, to robi klimat. Możesz też zawiesić jakieś lampki, takie małe, wiesz, choinkowe ale nie na choince, tylko tak po prostu, gdzieś na ścianie.
Muzyka i napoje to też ważne. Coś nastrojowego, ale nie za bardzo smętnego. No i jakieś dobre winko się przyda. Czerwone, białe, różowe - co tam lubicie. A jak nie winko, to może jakiś drink?
No i oczywiście, jakieś miłe dodatki. Bukiet kwiatów zawsze spoko, ale niekoniecznie róże, chyba że lubicie. Może jakieś czekoladki albo coś innego słodkiego.
I pamiętaj, najważniejsze to żebyście się dobrze bawili i żeby było wam miło. Jak się postarasz, to wieczór na pewno będzie udany! No i nie zapomnij o dobrym nastroju, to podstawa!
Jakie są pomysły na romantyczną kolację we dwoje?
Halo, halo! Romantyczna kolacja? A co to w ogóle za bzdura? Ale dobra, skoro pytasz, to Ci powiem, co moja ciocia Stasia, królowa kuchni (a właściwie królowa jarzyn z własnego ogródka, bo mięso to dla niej "zbyt wielka fanaberia"), poleca na te wasze "randki":
Risotto z krewetkami i szafranem: Wiesz, co? To brzmi jak jedzenie dla jakichś bogaczy. Ja tam bym wolał żurek, ale dobra, przypuszczam, że to coś eleganckiego i "romantycznego". Moja babcia by powiedziała, że to "na pokaz", ale co tam.
Sałatka z mango, chili i kawiorem: O matko jedyna! To już kompletnie kosmiczne. Pewnie kosztuje jak pół mojego samochodu. No ale zapewne imponująco wygląda. Może ktoś się tym zachwyci. W sumie, ja bym wolał ogórki kiszone.
Sałatka z pomidorami i truskawkami: No, w końcu coś normalnego! Proste, tanie i nawet smaczne. Wbrew pozorom, może być naprawdę romantyczne, szczególnie jak zrobicie ją razem. Jak nie ma kasy, to lepsze niż ten kawier.
Krewetki zapiekane w pomidorach: Hmm, brzmi jak coś co można spalić. Ale jeśli umiesz gotować, to może wyjść smacznie. Wyobraź sobie, krewetki jak małe raczki w pomidorowej zupie... fuj! Ale dobra, może być.
Polędwica wołowa z zielonym pieprzem i sosem waniliowym: Oj tam, oj tam, polędwica. Jak dla mnie to za dużo roboty. Wołowina dla bogaczy, a ja wole schabowego. Ale jeśli masz ochotę się popisać, to proszę bardzo. Tylko nie przesol!
Makaron z bazyliowym pesto z orzechami nerkowca: Pesto? Brzmi jak jakieś dziwne zlepek śmieci. Ale jeśli lubicie makaron, to dlaczego nie? Tylko uważajcie na nerkowce, można się nimi zakrztusić.
Dodatkowe info: Moja ciocia Stasia dodaje do wszystkiego dużo czosnku. Mówi, że to afrodyzjak. Nie wiem, czy to prawda, ale po jej zupie czuję się jak wampir. I jeszcze jedno: pamiętajcie o winie! Taniocha też będzie dobra.
Jak zrobić romantyczny nastrój w sypialni?
Jasne, opowiem Ci jak ja to zrobiłam u siebie, może Cię zainspiruję.
Pamiętam ten weekend... hmm, chyba w lipcu to było, w sumie niedawno. Chciałam zrobić niespodziankę mojemu mężowi, Markowi. Taką prawdziwą, z serca. Mieliśmy rocznicę ślubu, wiesz, niby nic wielkiego, ale ważne. No i pomyślałam, że nasza sypialnia woła o mały remont, a przynajmniej o odświeżenie.
No więc zaczęłam od... tekstyliów. Miałam straszną pościel, szczerze mówiąc. Zwykła bawełna, szara, nudna. Postanowiłam to zmienić i kupiłam satynową pościel w kolorze pudrowego różu. Marek niby nie lubi różowego, ale co tam, ja lubię! I wiesz co? Spodobała mu się! Dotyk satyny jest taki... miły. A dodatkowo, żeby było cieplej i przytulniej (a noce w tym roku były jakieś chłodne), dorzuciłam miękki, włochaty pled w odcieniu ecru. Wyglądało to naprawdę elegancko!
Lista zakupów:
- Pościel satynowa: Pudrowy róż.
- Pled: Ecru, włochaty.
- Świece zapachowe: Lawenda (Marek lubi!) i wanilia (mój ulubiony zapach).
Pamiętam, jak kupiłam te świece. Weszłam do tej małej, klimatycznej kwiaciarni na rogu ulicy Dębowej. Pani Ania, właścicielka, zawsze ma tam piękne rzeczy. No i właśnie tam znalazłam te świece. Lawenda dla Marka, wanilia dla mnie.
Jak tylko ogarnęłam pościel, wiedziałam, że same tekstylia to za mało. Musiałam pomyśleć o oświetleniu. Zamiast mocnego, górnego światła, postawiłam na lampki nocne z przyciemnianymi żarówkami. Dawały taki ciepły, intymny blask. No i te świece zapachowe! Rozstawiłam je strategicznie: kilka na komodzie, jedną na stoliku nocnym. Zapach unosił się w powietrzu... bajka!
Oświetlenie:
- Lampki nocne: Z przyciemnianymi żarówkami.
- Świece zapachowe: Lawenda i wanilia.
Wiesz co jeszcze zrobiłam? Kupiłam czerwone płatki róż i rozsypałam je na łóżku. Trochę to oklepane, wiem, ale efekt był super! Marek był zachwycony, serio. Potem, po kolacji, jak wróciliśmy do sypialni... no cóż, reszty się domyślasz ;).
Aha! Jeszcze jedno! Zawsze zostawiam małą butelkę schłodzonego prosecco i dwa kieliszki w sypialni. Tak na wszelki wypadek...
Podsumowując, dla mnie romantyczny nastrój w sypialni to:
- Miękkie, przyjemne w dotyku tekstylia.
- Delikatne oświetlenie.
- Zapach świec.
- No i te detale, jak płatki róż i prosecco ;).
Dodatkowe informacje:
- Pamiętaj, żeby sypialnia była czysta i uporządkowana. Bałagan zabija romantyzm!
- Wyłącz telefon i telewizor. Skupcie się na sobie.
- Włączcie ulubioną muzykę w tle.
Jak przygotować sypialnię na romantyczny wieczór?
Pamiętam ten jeden wieczór... no dobra, nie pamiętam daty dokładnie, ale to było jakoś w sierpniu tego roku. Chciałam zrobić niespodziankę mojemu chłopakowi, Kamilowi. Postanowiłam przemienić naszą sypialnię w takie małe romantyczne królestwo.
Więc zaczęłam od... pościeli. To była podstawa! Miałam taką jedwabną, kremową pościel. Droga jak cholera, ale co tam, raz się żyje! Ona zawsze czekała na specjalne okazje. Zwykle spaliśmy w bawełnianej, bo tak wygodniej, no ale wiadomo, jedwab to jedwab.
- Kremowa pościel: Wyglądała tak... bogato!
Potem narzuta. Mam taką puszystą, kaszmirową. Też kremowa. Na co dzień jej nie używam, bo nie chcę, żeby się zniszczyła. No ale co to za romantyczny wieczór bez narzuty?
No i koce! Miałam kilka, ale postawiłam na taki cienki, jedwabny pled w kolorze pudrowego różu. Tak delikatnie się mienił w świetle świec. I jeszcze dodatkowe poduszki! Mnóstwo!
- Narzuta kaszmirowa: Mega przyjemna w dotyku.
- Pled jedwabny: Dodawał takiego... hmm, luksusu?
- Poduszki dekoracyjne: Różne kształty i faktury, żeby było tak przytulnie.
W sumie wyszło trochę kiczowato, jak z jakiegoś katalogu wnętrzarskiego. Ale Kamilowi się spodobało, więc chyba się udało... Chyba? Nie wiem.
Co robić wieczorami we dwoje?
Ech, co tu robić z tą moją Grażyną wieczorami... No dobra, podrzucam 10 pomysłów, żeby nie było, że nic nie robię!
- Masaż, ale nie taki zwykły, tylko taki, żeby potem było co wspominać! Albo żeby Mietek sąsiad zazdrościł, jak usłyszy!
- Domowe SPA, czyli błotko na twarz, ogórki na oczy i udawanie, że jesteśmy w luksusach. Grażyna uwielbia! A ja... no cóż, z miłości wszystko zrobię, nawet zielony wyglądam!
- Maraton filmowy, najlepiej jakiś horror, żeby Grażyna się do mnie tuliła ze strachu. Albo komedia romantyczna, żeby potem marudziła, że nasze życie nie jest jak z filmu.
- Randka z kartami, ale nie poker, bo się jeszcze pokłócimy o pieniądze! Może jakieś "Prawda czy wyzwanie"? Ohoho, będzie się działo!
- Teatr, bo przecież trzeba od czasu do czasu pokazać, że mamy klasę! Tylko potem Grażyna zawsze narzeka, że nic nie zrozumiała z tej sztuki nowoczesnej. Ale co tam!
- Gotowanie, ale razem! Grażyna sie wkurza, że wszystko spale, ale ja zawsze mówię, że ogień to moja specjalność. A potem pizza i tak zamawiana, bo wszystko spalone, ale co sie razem pośmialiśmy to nasze!
- Spacer po parku, ale nie taki zwykły, tylko taki z lampionami i romantyczną muzyką z telefonu. Tylko trzeba uważać na kleszcze!
- Wieczór planszówek, ale nie Monopol, bo znowu się pokłócimy o kase! Najlepiej Scrabble, to można sie powymądrzać słówkami.
- Słuchanie muzyki, ale nie disco polo, bo Grażyna znowu zacznie śpiewać i sąsiedzi zadzwonią po policję! Może coś klasycznego? No dobra, Queen też ujdzie.
- Oglądanie gwiazd, ale trzeba wyjść za miasto, bo w mieście to tylko smog widać. A potem Grażyna marudzi, że zimno i chce do domu.
Dodatkowe info, dla tych co dotrwali: Grażyna ma 45 lat, ja, Zdzisław, 48. Mieszkamy w Pcimiu Dolnym. Lubimy pierogi ruskie i seriale na TVP. A jak już całkiem nie wiemy, co robić, to idziemy do Krysi na plotki!
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.