Co składa się na zdrowie?

12 wyświetlenia

Wow, zdrowie to naprawdę skomplikowana sprawa! Nie tylko chodzi o to, co jem i czy ćwiczę, ale też o geny, miejsce, w którym żyję, dostęp do lekarza... Aż mnie to przytłacza, ile czynników ma na to wpływ! No i super ważne jest też to, jak się czuję psychicznie i emocjonalnie – to przecież wpływa na moje relacje z innymi i na odwrót. Dbam o siebie najlepiej jak potrafię, ale czasem to trudne ogarnąć wszystko naraz.

Sugestie 0 polubienia

Zdrowie… Ech, co to właściwie znaczy? Niby prosta sprawa, a jednak… Wiadomo, jem warzywa (no, staram się!), czasem biegam (okej, bardziej truchtam…), ale to kropla w morzu potrzeb! Pamiętam, jak moja babcia zawsze powtarzała, że zdrowie to skarb. I miała rację! Przecież to nie tylko o brak choroby chodzi. To o… całą mnie! O to, jak się czuję w środku, czy mam energię, żeby gonić za marzeniami. A czasem… czasem po prostu żeby wstać z łóżka.

Sama widzę, jak to wszystko jest połączone. Jak stres w pracy wpływa na mój sen. Albo jak po fajnym spotkaniu z przyjaciółmi czuję się jakbym góry mogła przenosić! Czy to nie jest niesamowite, jak te wszystkie rzeczy na siebie oddziałują? Relacje, emocje… Przecież to wszystko jest częścią mnie! Pamiętam, jak raz przeczytałam, że coś koło 80% chorób ma podłoże psychosomatyczne. Szok! 80%! To przecież ogrom! Wtedy zrozumiałam, że dbanie o głowę jest tak samo ważne jak dbanie o ciało.

No i geny… Też swoje robią. Mój dziadek miał cukrzycę, więc ja też muszę na to uważać. No i dostęp do lekarza… Łatwo powiedzieć, “idź do specjalisty”. A co jeśli terminy są na za pół roku? Albo mieszkasz na wsi, gdzie najbliższa przychodnia jest 30 km dalej? To wszystko się składa na ten wielki, skomplikowany obraz zdrowia. Czasem się zastanawiam, czy w ogóle da się to wszystko ogarnąć… Ale potem myślę o tym, że przecież każdy mały krok się liczy. Każdy uśmiech, każdy spacer, każda chwila dla siebie… To wszystko buduje tę moją, osobistą definicję zdrowia. I chyba o to właśnie chodzi, prawda?