Co podać w adresie zamieszkania?

37 wyświetleń
W adresie zamieszkania należy podać: W Polsce: Miejscowość (wybór ze słownika), Ulica/adres (lub brak ulicy), Nr domu, Nr mieszkania (jeśli dotyczy). Za granicą: Nazwa kraju (wybór ze słownika). Dodatkowo: Data zamieszkania w Polsce (miesiąc i rok).
Komentarz 0 polubień

Co podać w tym okropnym polu „adres zamieszkania”? Ech, zawsze mnie to stresuje. Jakbym miała się przyznać do swojego prawdziwego miejsca na ziemi, a co jeśli ktoś to wykorzysta? No dobra, przestań panikować, to tylko formularz. Ale serio, ileż to ja już razy musiałam to wypełniać… Setki? Tysiące? Kto to liczy!

W Polsce, to niby proste, prawda? Miejscowość – no jasne, moje ukochane, aczkolwiek trochę zaniedbane, Zakopane. Ulica – tutaj zaczyna się zabawa. Pamiętam, jak kiedyś wpisywałam „ul. Krótka 12”, a później okazało się, że to „ul. Krótkiej 12”, mała literka, a jaka różnica! A numer domu i mieszkania? To już pestka, chociaż raz się pomyliłam i zamiast „3” wpisałam „8” – na szczęście zauważyłam błąd zanim wysłałam. Katastrofa byłaby!

Za granicą… och, za granicą to dopiero przygoda! Raz, w Hiszpanii, wpisywałam adres i myślałam, że oszaleję. Jakimś cudem udało mi się odnaleźć „Calle de la Luna” – Ulica Księżyca! Brzmi magicznie, ale na mapie Google znajdźcie to… A najważniejsze – kraj, to wiadomo, Hiszpania. Proste, ale wciąż stresujące. Pamiętam, jak babcia kiedyś pisała list do cioci w Ameryce i wpisywała tylko „USA”, bez konkretnego stanu. List dotarł, ale po miesiącu! Cud!

A ta data zamieszkania w Polsce… No cóż, to akurat łatwe. Wrzesień 2005. To data, która zawsze przypomina mi moje pierwsze mieszkanie w Warszawie, małe, ale takie moje. Pamiętam, że miałam wtedy takiego małego kota, który uwielbiał spać w pudełku po butach. Ach, wspomnienia…

Więc podsumowując: adres, to nie tylko suche dane, to historia. Moja historia. I mam nadzieję, że wszystko dobrze wpisałam tym razem. Bo nie chcę znowu czekać miesiąc na odpowiedź… a co tam, w końcu wszystko się uda!