Co grozi za picie w miejscu publicznym?
Dobra, no to spróbujmy to trochę "upiększyć", żeby brzmiało... bardziej jakbym to ja gadała, a nie wypluwała suchą informację. Gotowi? No to jedziemy:
Co grozi za to całe "publiczne popijanie"? No cóż... Z własnego doświadczenia powiem Wam, że to nie są żarty. Wiecie, raz, parę lat temu, myślałam sobie: "A co tam, piwko w parku w słoneczny dzień? Romantycznie!". Romantycznie to może i było, ale tylko do czasu, aż podeszli ci panowie w mundurach. Sto złotych mandatu – serio, myślałam, że się popłaczę! Sto złotych! Wiecie ile za to mogłam kupić książek? No dobra, może przesadzam, ale i tak... boli.
Wkurza mnie trochę, nie powiem. Czemu nie mogę sobie normalnie usiąść na ławeczce i sączyć piwko, patrząc na drzewa? Czy to naprawdę takie straszne przestępstwo? No dobra, pewnie to ma jakiś sens, żeby ludzie się nie upijali i nie robili syfu, ale... no nie wiem. Nie rozumiem.
W sumie, to chyba dlatego wolę posiedzieć w domu z kieliszkiem wina, albo wyjść ze znajomymi do jakiegoś knajpki. Tam przynajmniej nikt się nie czepia. I jest bezpieczniej, bo wiesz, jak cię najdzie ochota na "jeszcze jednego", to zawsze można wziąć taksówkę. A tak to... strach się bać. A wy, jak radzicie sobie z tym problemem "picia na świeżym powietrzu"? Może macie jakieś tajne miejscówki, gdzie policja nie zagląda? No, żartuję... chyba. ????
- Ile powiatów ma Polska?
- Co daje opinia z poradni na egzaminie ósmoklasisty?
- Czy można wziąć drugą hipotekę?
- Co zrobić, aby naleśniki były bardziej elastyczne?
- Co dać do kapusty wigilijnej?
- Gdzie jest taniej w Europie?
- Kto najczęściej pije alkohol?
- Jak wyleczyć przeziębienie na początku?
- Czy warto brać leki na nerwicę?
- Gdzie nocuje Real w Warszawie?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.