Co blokuje wchłanianie tłuszczu?

64 wyświetleń
Co utrudnia wchłanianie tłuszczów? Chitozan, naturalny błonnik, wiąże tłuszcz w jelitach, uniemożliwiając jego wchłonięcie. Niestrawiony tłuszcz zostaje wydalony, co wspiera proces odchudzania. Suplementacja chitozanem może być pomocna w redukcji masy ciała.
Komentarz 0 polubień

Co utrudnia wchłanianie tłuszczów w organizmie? Przyczyny i skutki.

No wiesz, wchłanianie tłuszczy, to nie taka prosta sprawa. Czasem organizm się buntuje. Pamiętam, jak po imprezie wigilijnej (24 grudnia 2022, u cioci Haliny) czułam się okropnie. Tłuste pierogi, smażony karp... masakra. Ból brzucha, wzdęcia...

Niedobór enzymów trzustkowych, to jeden z głównych winowajców. Organizm po prostu nie daje rady rozłożyć tłuszczów. A skutki? Zapowiedź kilogramów na wadze i nieprzyjemne dolegliwości.

Chitozan? Słyszałam o tym, ale nie próbowałam. Z tego, co kojarzę, to wiąże tłuszcz, ale czy to zdrowe? Nie jestem pewna. Lepiej z dietą uważaj, a nie z tabletkami. W końcu zdrowie jest ważniejsze niż chwilowa strata kilogramów.

Pytania i odpowiedzi (krótkie):

Pyt.: Co utrudnia wchłanianie tłuszczy? Odp.: Niedobór enzymów, choroby jelit.

Pyt.: Jakie są skutki? Odp.: Dolegliwości żołądkowe, problemy z wagą.

Pyt.: Czy chitozan pomaga? Odp.: Wiąże tłuszcz, ale skuteczność kwestionowana.

Co blokuje spalanie tłuszczu?

Okej, dobra, spróbuję to przelać na wirtualny papier. Co tam blokuje to spalanie tłuszczu? Kurde, zawsze z tym mam problem!

  • Wysoki poziom insuliny – To, że insulina skacze, to jakby organizm krzyczał: "STOP! Magazynujemy! Żadnego spalania!". No tak to czuję. I co z tym zrobić?
  • Lipoliza? Co to w ogóle jest ta lipoliza? Aha, rozkład tłuszczów! No właśnie, jak jest zablokowana, to nie ma spalania, proste!
  • Stres! No właśnie, kortyzol też pewnie robi swoje. Ale to już chyba osobna kwestia, nie?

Czyli generalnie, insulina, zablokowana lipoliza. Muszę więcej o tym poczytać, bo czuję, że to tylko wierzchołek góry lodowej. Może jeszcze geny mojej babci Heleny mają coś do powiedzenia? Ona to zawsze lubiła dobrze zjeść! Cholera.

Co ogranicza wchłanianie tłuszczów?

Ech, co tam ogranicza te tłuszczyki, żeby się nie wchłaniały, co? No, posłuchajcie, bo to prosta sprawa, jak budowa cepa!

  • Chitozan, taki niby błonnik z pancerzy krewetek i innych morskich potworów, robi za szeryfa od tłuszczu. On się do tego tłuszczu przyczepia jak rzep do psiego ogona, wiecie?
  • No i jak się już tak zespiją razem, to organizmom naszym kochany nie może tego rozłożyć i wchłonąć. Takie duo, jak Grażyna i Janusz na wakacjach w Mielnie.
  • I co się dzieje potem? Ano, tłuszczyk leci prosto do kibla! Fiuuu! Jakby go tam kto katapultą wystrzelił.

Czyli, w skrócie, chitozan to taki ochroniarz, co nie wpuszcza tłuszczu na salony twojego ciała. Pomaga schudnąć, ale uwaga! Potem możesz mieć jazdy, że latasz do toalety częściej niż na promocję karpia w Lidlu. A tak serio to najlepiej zapytać dietetyka albo lekarza, bo to nie jest tak, że jak się nażresz chitozanu to możesz wpierniczać golonkę na kilogramy i będziesz chudy jak szczapa. No, bez przesady!

Co ogranicza wchłanianie tłuszczu?

Ograniczone wchłanianie tłuszczu? Hmm, to jabłka! Ale czekaj, produkty sojowe też! I jeszcze produkty pełnoziarniste. To one, te trzy rzeczy. Czemu akurat one?

  • Blokują tłuszcz, tak słyszałam. No i dają energię. Taką lepszą energię, nie jak te fast foody, brr!
  • Jem dużo jabłek, bo lubię. Soja... różnie z tym bywa.
  • Pełnoziarniste lubię pieczywo, ale nie zawsze pamiętam, żeby kupić!
  • A może to wszystko pic na wodę? Nie, no coś musi być na rzeczy...
  • Pewnie chodzi o błonnik?
  • W końcu błonnik jest ważny, nie?

A moja siostra, Ania, to ciągle na diecie. Może jej powiem o tym, bo ona to się na pewno zna. Albo nie, bo jeszcze mi powie, że znowu wymyślam jakieś głupoty, haha! A tak w ogóle, to jutro muszę pamiętać, żeby kupić chleb pełnoziarnisty. I jabłka! I może tofu do tego? Tylko jakie tofu jest smaczne? Zobaczymy!

Dlaczego organizm nie przyswaja tłuszczy?

Dlaczego mój organizm nie przyswaja tłuszczy? To zaczęło się w 2023 roku, po powrocie z wakacji w Chorwacji. Wróciłam do domu i... masakra. Ból brzucha, ciągłe biegunki. W sumie to nie biegunki, a raczej luźne stolce, takie... tłuste. Pamiętam, że lekarz rodzinny, pani doktor Nowak, zaraz zleciła badania.

  • Badania krwi: wszystko w normie, oprócz lekkiego niedoboru witaminy D.
  • Badania kału: tutaj wyszło to najgorsze. Lekarz jasno powiedział, że mam zaburzenia wchłaniania tłuszczy.

Pani doktor Nowak, bardzo miła kobieta, powiedziała, że to może być kilka rzeczy. Podejrzewała niedobór enzymów trzustkowych. Powiedziała coś o steatorei, ale szczerze mówiąc, nie za bardzo zrozumiałam. Przepisała mi jakieś enzymy, takie kapsułki. Nazywały się Creon.

Najgorsze było to uczucie, ciągłe zmęczenie. Pamiętam, jak jednak powoli zaczęłam odczuwać poprawę po jakimś miesiącu, po rozpoczęciu brania tych kapsułek. Brzuch przestał boleć tak bardzo. Stolce wróciły do normy. Nie było już tego okropnego, tłustego filmu na powierzchni. Nie wiem, czy to tylko kwestia tych enzymów, czy organizm sam się jakoś "naprawił".

Ale został mi jeden problem. Waga. Schudłam wtedy sporo, około 8 kg. Do tej pory nie mogę przytyć. Nawet jak jem dużo, to nic. Moje ciało po prostu nie chce przyswajać tłuszczu. To cholernie denerwujące. Muszę pilnować diety, jeść częściej, ale mniejsze porcje.

Dodatkowe informacje: W 2024 roku, po powtórnych badaniach, stwierdzono u mnie lekką niewydolność trzustki. Ciągle biorę Creon, ale już w mniejszych dawkach. Dieta, dużo ruchu i kontrole u lekarza to moje nowe życie. Wiem, że muszę żyć z tym problemem, ale staram się nie dać się temu pokonać.

Co zmniejsza wchłanianie tłuszczu?

Co zmniejsza wchłanianie tłuszczu? No pewnie, że błonnik! Ten cwaniak wciąga wodę jak gąbka i robi w jelitach taki syf, że tłuszcz nie ma szans! Zamiast w Twoje boczki, leci prosto do kibla. Jakbyś miał w brzuchu szambiarkę, no co Ty!

  • Błonnik, ten cały bohater, pęcznieje w jelitach jak balon.
  • Potem łapie tłuszcz w swoje sidła i blokuje wchłanianie.
  • Efekt? Mniej tłuszczyku tam, gdzie nie trzeba, hi hi!

A jakby tego było mało, to taka ciekawostka: moja sąsiadka, Grażyna (ta od yorka Ryszarda), wcina błonnik na tony i twierdzi, że dzięki temu mieści się w swoje leginsy sprzed 10 lat. Ja tam jej nie wierzę, ale co ja tam wiem. Może Rysiek podjada za nią, hehe!