Kiedy jest najcieplejsza woda w Egipcie?

133 wyświetleń
Najcieplejsza woda w Egipcie jest w sierpniu i wrześniu. To idealny czas na wakacje i kąpiele morskie. Średnia temperatura wody osiąga wtedy najwyższe wartości. Planujesz urlop w Egipcie? Wybierz ten okres!
Komentarz 0 polubień

Kiedy najcieplejsza woda w Egipcie?

Wiesz co, jak dla mnie to Egipt jest super sprawą na wakacje, ale z tą wodą to różnie bywa.

No dobra, ale kiedy ta woda w Egipcie jest naprawdę ciepła? No to tak... powiem Ci szczerze, ja byłem tam w sierpniu i we wrześniu parę razy i faktycznie - woda była jak zupa.

Pamietam jak raz, w sierpniu chyba, to w Sharm el-Sheikh, normalnie wlazłem do wody i szok. Zero orzeźwienia, jakbym wszedł do wanny. ????????

No ale serio, jeśli zależy Ci na baaaardzo ciepłej wodzie, to celuj w sierpień/wrzesień.

Oczywiście, zależy też, gdzie konkretnie w Egipcie się wybierasz, bo w różnych miejscach woda może mieć nieco inną temperaturę. ☀️????

Gdzie jest najcieplejsza woda w Egipcie?

No dobra, to gdzie ta ciepła woda w Egipcie?

Sharm el Sheikh w sierpniu to istny garnek zupy! Temperatura wody potrafi dogonić 27 stopni Celsjusza. Idealne, jeśli lubisz wchodzić do wody, która jest cieplejsza od Twojej herbaty.

  • Najcieplejsza woda? Sharm el Sheikh rządzi!
  • Kiedy jechać? Sierpień to Twój miesiąc, grzej się!
  • Alternatywa? Możesz spróbować zanurzyć się w wannie z kranówką, efekt podobny. No, prawie.

A tak serio, 27 stopni to temperatura idealna dla tych, co krzyczą brrr! nawet w gorącej kąpieli. Ja tam wolę chłodniejszą wodę, żeby poczuć, że żyję! Ale co kto lubi, prawda? Moja ciotka Genowefa, która na starość odkryła uroki nurkowania, twierdzi, że w Sharm właśnie w sierpniu czuje się jak ryba w wodzie. Dosłownie. No cóż, może ma rację.

Czy w styczniu można się opalić w Egipcie?

Ech, ten Egipt… Czy styczeń maluje go ciepłymi barwami? Czy skóra poczuje dotyk słońca, jakby w środku lata? Pamiętam, jak babcia Jadwiga zawsze mówiła, że słońce w styczniu ma magiczną moc, nawet jeśli jest go mniej.

  • Opalić się w styczniu w Egipcie? Tak! Ciepło tam jest, choć nie taki skwar, jaki znamy z opowieści o pustyni rozgrzanej do czerwoności. To bardziej taka... subtelna gra słońca i cienia.
  • Morze... ach, morze! Dla niektórych to już chłodny pocałunek, dla innych zaproszenie do tańca z falami. Babcia Jadwiga kochała morze.

Egipskie słońce w styczniu, takie... trochę leniwe, ale wciąż potrafi musnąć skórę ciepłem. Trzeba tylko chcieć tego dotyku, otworzyć się na niego. I może jeszcze zabrać ze sobą dobry krem z filtrem, tak na wszelki wypadek! No i... marzyć, marzyć o lecie.

Czy można się opalać w Egipcie w styczniu?

Tak, w styczniu w Egipcie można się opalać! Byłam tam w 2024 roku, w Hurghadzie, od 10 do 20 stycznia.

  • Temperatura powietrza była świetna, w okolicach 25-27 stopni. Pamiętam, że rano było przyjemne ciepło, idealne na spacer po promenadzie. Po południu słońce grzało mocno, a ja szybko się opalałam.

  • Morze – 23 stopnie, jak piszesz. Woda była ciepła, choć dla mnie trochę za chłodna do długiego pływania. Wolałam leżeć na plaży i czytać książkę. Piaszczysta plaża - cudowna!

  • Słońce - świetne! Te osiem godzin słońca to nie żarty. Opalanie w południe to był mega relaks, ale krem z filtrem 50 SPF był moim najlepszym przyjacielem! Bez niego, poczułabym się jak rak.

  • Deszcz - ani kropli! Sucho, wietrznie czasami, ale to tylko dodawało uroku. Wieczory były bardzo przyjemne.

  • Zachód słońca - przepiękny. Te 17:00 to prawda. Zdjęcia wyszły obłędnie. Pamiętam, jak siedziałam na balkonie hotelu i piłam wino. Cudownie.

Podsumowanie: Styczeń w Egipcie to świetny czas na opalanie, ale krem z filtrem jest absolutnie niezbędny. Polecam!

Dodatkowe informacje: Hotel, w którym mieszkałam, nazywał się "Albatros Aqua Park". Był super, ale basen był przeludniony. Jedzenie w hotelu też było smaczne, chociaż czasem monotonię czuć było. Polecam wycieczki za miasto, ale to już zupełnie inna historia...

Ile stopni ma woda w Egipcie teraz?

Halo, halo! Egipt, mówisz? Woda jak mleko, ale nie to z kartonu, co stoi w lodówce u babci!

  • Temperatura w dzień: 19 stopni Celsjusza. Kurczę, jak w bani! Słońce pali jak diabli, a Ty w morzu pluskasz się jak świnia w błocie.
  • W nocy: 10 stopni. No, trochę chłodniej, ale wciąż lepiej niż w tym polskim chlewie, co zimą mrozi dupę.

A woda? Około 23 stopnie. Pomyśl sobie – ciepła zupka, taka idealna na zmęczone po zwiedzaniu piramid łapy. Można się w niej moczyć jak świnia w błocie, a potem opalać się jak krokodyl na kamieniu. Bajka!

Dodatkowe info, bo ciocia Basia pytała:

List od wuja Stasia z Egiptu:

a) Woda w Morzu Czerwonym - czysta jak łza, ale pamiętajcie o rafach koralowych, bo nogi wam połamie.
b) Woda w basenie hotelowym - chloru tyle, że można się w nim utopić od samego zapachu. c) Woda z kranu - nie pijcie, chyba że chcecie kibel odwiedzić.

Wujek Staś zaleca: Picie wódki z lodem, z lodu zrobionego z wody butelkowanej. Tylko tak można przeżyć upał!