Jakie są globalne systemy dystrybucji w hotelarstwie?

28 wyświetleń
Globalne systemy dystrybucji, te całe GDS-y, to w moim odczuciu strzał w dziesiątkę dla hoteli! Wyobrażam sobie, jak właściciel małego pensjonatu czuje ulgę, wiedząc, że jego oferta dociera do biur podróży na całym świecie. To nie tylko zwiększa szanse na obłożenie, ale i daje poczucie, że hotel naprawdę istnieje na mapie turystycznej. Sama myśl o tym, jak proste to ułatwia życie, bardzo mnie cieszy.
Komentarz 0 polubień

No dobra, te globalne systemy dystrybucji, te GDS-y… Szczerze? Rewolucja. Pomyślcie sobie o tym małym, uroczym pensjonacie gdzieś w Bieszczadach. Albo takim, wiecie, schowanym gdzieś na greckiej wyspie, z widokiem na morze… Właściciel, pewnie całe życie wkłada w to miejsce serce, a tu nagle bach! Biura podróży z całego świata mają go w swojej ofercie. Czy to nie jest niesamowite? Ja sama pamiętam, jak szukałam noclegu na Sycylii, przeglądałam chyba milion stron, a potem okazało się, że najlepsze miejsce znalazłam właśnie przez biuro podróży, które korzystało z GDS. Kto by pomyślał? Prawda, że to ułatwia życie? I hotelarzom, i nam, turystom. No bo pomyślcie, ile nerwów i czasu oszczędzamy! Zamiast przeszukiwać internet, dzwonić, pisać… Wszystko w jednym miejscu. Gdzieś czytałam, że dzięki GDS-om obłożenie w hotelach może wzrosnąć nawet o, nie pamiętam dokładnie, ale coś koło 20%? Albo 30%? W każdym razie sporo. I to chyba mówi samo za siebie, prawda? No bo kto by nie chciał mieć więcej gości? Zwłaszcza w dzisiejszych czasach. A dla tych małych, rodzinnych pensjonatów to już w ogóle zbawienie. Daje im szansę zaistnieć, pokazać się światu. Bo tak szczerze, ile osób by trafiło do tego pensjonatu w Bieszczadach, gdyby nie GDS? No właśnie… Chyba niewiele. A tak? Kto wie, może za chwilę będzie tam pełno turystów z Japonii czy Australii. I to jest piękne.