Jaki prowiant dla dziecka na wycieczkę?

5 wyświetlenia

Ach, wycieczka z dzieckiem! Znam to aż za dobrze! Ja zawsze zabieram mini marchewki i pomidorki cherry, moje dziecko je uwielbia, a ja mam spokój, że zjadło coś zdrowego. Winogrona też zawsze znikają w mgnieniu oka. Unikam słodkich soków, woda to najlepszy przyjaciel podczas podróży. U nas zawsze się sprawdza! No i mały kawałek jabłka lub gruszki, żeby troszkę posłodzić humor w razie potrzeby.

Sugestie 0 polubienia

Jaki prowiant dla dziecka na wycieczkę? O matko, to pytanie! Znam to aż za dobrze, wiem, jak to jest siedzieć i zastanawiać się, co tam wpakować do plecaczka, żeby mały człowiek nie marudził z głodu, a przy tym nie zatruł się cukrem i chemicznymi dodatkami. Pamiętam jedną wycieczkę… ojej, katastrofa! Zapomniałam kanapki! Moja córeczka, wtedy miała 3 lata, była wściekła, a ja? Ja się cała trzęsłam. Nigdy więcej!

Teraz? Teraz mam system. Mini marchewki i pomidorki cherry – to podstawa! Moja Julka je pożera. Serio, znikają jak śnieg w słońcu. Winogrona? To też klasyka, chociaż muszę uważac, żeby nie zjadła ich za dużo. Słodkie soki? Fuuuuj! Woda, woda i jeszcze raz woda – najlepszy przyjaciel na wycieczce, prawda? A słyszeliście, że nawet kilka łyków wody za dużo może być niebezpieczne dla małych dzieci? No coś w tym jest…

Zawsze pakuję też mały kawałek jabłka albo gruszki, taki słodki dodatek na wypadek, gdyby Julka się zbuntowała, czy coś. A wiecie co jeszcze się sprawdza? Słoiczek z jogurtem! Ale uwaga, bez dodatkowego cukru! Zawsze szukam takich z minimalną ilością dodatków. No i kanapki, oczywiście. Zawsze kilka – nigdy nie wiadomo! Może ktoś będzie głodny? A może Julka będzie miała taki głód, że zje wszystko na raz! 😉

Ach, te wycieczki z dzieckiem… Same emocje! Ale ważne żeby było smacznie i zdrowo! A wy jakie macie sprawdzone sposoby? Dzielcie się!